Ochotnicy u boku zawodowców, jak bracia

October 23rd, 2001

Pierwszy Powiatowy Zjazd Związku Ochotniczych Straży Pożarnych stał się okazją do uhonorowania najbardziej zasłużonych działaczy na rzecz ochrony przeciwpożarowej.

Złoty Krzyż Zasługi otrzymali Andrzej Banaszak, Jacek Czerwiński, Roman Lubiński i Henryk Truszczyński. Srebrne odznaczenie wręczono Andrzejowi Kijewskiemu, Leszkowi Makowskiemu i Edmundowi Żurkowi, zaś brązowym krzyżem uhonorowano Andrzeja Cejera, Grzegorza Bradtke, Wiesława Krukara, Jana Pelplińskiego, Piotra Szyszkowskiego i Jarosława Seidowskiego. Odznaczenia wręczał Marek Modrzejewski, starosta tczewski.
- W straży jestem już od 25 lat – powiedział J. Seidowski, strażak z Gniewa. – To pierwsze tak ważne odznaczenie. Bardzo się z niego cieszę. Muszę jednak przyznać, że teraz chociaż nasze wyposażenie jest lepsze niż przed laty, kiedy zaczynałem życiową strażacką przygodę, mam większe obawy. Coraz częściej wyjeżdżamy do wypadków drogowych. Samochody są coraz szybsze. Kierowcy brawurowo wyprzedzają inne pojazdy już nie tylko na trzeciego, ale i na czwartego. My bezsilnie patrzymy później jak z ofiar wypadków ucieka życie.

W powiecie tczewskim istnieje 46 jednostek OSP, w których działa prawie 1150 druhów. Przy jednostkach istnieje 38 Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych skupiających 390 dziewcząt i chłopców.
- Najwięcej udziałów w likwidacji zdarzeń na terenie powiatu tczewskiego mają jednostki wchodzące w skład Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, w szczególności OSP Pelplin, Gniew, czy Gniszewo – powiedział Kazimierz Langowski, prezes Powiatowego Związku OSP.
Ustępującemu zarządowi związku udzielono jednogłośnie absolutorium. Na kolejną kadencję prezesem ponownie wybrany został Kazimierz Langowski.
- Ochotnicze Straże Pożarne są stowarzyszeniem-organizacją, które przetrwały wszelkie burze i przeciwności dziejowe, niosąc pomoc i ratunek zagrożonemu życiu ludzkiemu, mieniu i środowisku – powiedział st. bryg. Piotr Świeczkowski, komendant powiatowy tczewskiej straży pożarnej.

- Ciągły rozwój cywilizacji, nauki, technologii i przemysłu spowodował powstawanie coraz to nowych i trudniejszych do opanowania zagrożeń. Nasz powiat jest specyficznym obszarem, na którym występują zagrożenia pożarowe, substancjami chemicznymi zarówno w transporcie drogowym jak i kolejowym, a także środowiska naturalnego.
Komendant podkreślił, że w zwalczaniu wszystkich zagrożeń bardzo ważną rolę pełnią Ochotnicze Straże Pożarne. Zakres ich działania stale się poszerza. W likwidacji zagrożeń ochotnicy i zawodowi strażacy działają razem jak bracia.

Autor artykułu: Krystyna Paszkowska

Nowy zarząd związku OSP

October 23rd, 2001

Podczas II Powiatowego Zjazdu Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP wybrano nowy zarząd związku. Strażacy podsumowali minioną, trzyletnią kadencję.
Sprawozdania z działalności minionej kadencji złożyły komisje: rewizyjna i mandatowa związku. Wybrani przedstawiciele poinformowali zarząd o działalności jednostek OSP w poszczególnych gminach. W powiecie funkcjonują 53 jednostki OSP liczące 1108 członków.
Prezes Józefowicz przedstawił sprawozdanie z działalności zarządu ubiegłej kadencji.

- Tworząc Zarząd Powiatowy Związku OSP w Wejherowie starano się, by w jej skład weszli ludzie, którzy znają problem ochrony przeciwpożarowej, chcą tej sprawie poświęcić swój czas i potrafią osiągać wyznaczone cele – mówił prezes Józefowicz. – Największym kapitałem naszej organizacji są ludzie, strażacy ochotnicy oddani swej bezinteresownej służbie. Z ogromną satysfakcją odbieram wysoką ocenę naszej działalności w sondażach wśród społeczeństwa, które widzi w nas faktycznych obrońców, ratowników, na których zawsze można liczyć.
Prezes przypomniał, że kilkakrotnie podczas minionej kadencji powiatowe jednostki OSP zwiedzał (dzięki zaangażowaniu posła Jerzego Budnika, członka zarządu powiatowego OSP minionej kadencji) były minister MSWiA Marek Biernacki, który przekazał pieniądze z budżetu ministerstwa na rozbudowę remiz. Kilkudziesięciu strażaków-ochotników uczestniczyło w akcji powodziowej w Gdańsku i na południu kraju.

Mirosław Józefowicz wręczył dyplomy i podziękował za pracę członkom minionego zarządu. Delegaci jednogłośnie udzieli absolutorium staremu zarządowi. Wybrano skład nowego zarządu i komisji rewizyjnej na następne trzy lata.
W zjeździe uczestniczyli: druh Grzegorz Pladzyk, sekretarz zarządu Wojewódzkiego ZOSP w Gdańsku, mł. Bryg. Zbigniew Ziółkowski, przedstawiciel Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego w Gdańsku, Tadeusz Selewski, komendant Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wejherowie, Marek Panek, wicestarosta powiatu wejherowskiego oraz wójtowie gmin.

Nowy zarząd powiatowy i komisja rewizyjna związku OSP
Zarząd: prezes Mirosław Józefowicz, wieceprezes Tadeusz Selewski, sekretarz Stanisław Baranowski, skarbnik Zygmunt Treder, członkowie: Zbigniew Engelbrecht, Ireneusz Kabasa, Stanisław Ruszkowski, Jan Schultz, Wiesław Kornacki i Sławomir Jędruch.
Komisja rewizyjna: przewodniczący Jan Tetzlaff, wiceprzewodniczący Grzegorz Lasowski, sekretarz Teresa Bulczak.

Autor artykułu: (jk)

Nowe wystawy w zamku

October 23rd, 2001

W kwidzyńskim muzeum obejrzeć można nowe ekspozycje: ,Architektura i urbanistyka Kwidzyna i okolic” oraz dorobek malarski Marka Szynkarczyna.
W podziemiach zamku zaprezentowano kilkanaście planów i map Kwidzyna, w tym najstarszą – z 1772 roku. Ta wystawa jest pomysłem Kwidzyńskiego Towarzystwa Kulturalnego.
- Udało nam się zgromadzić wszelkie typy map przedwojennych, powojennych, sztabowych i turystycznych – mówi Justyna Liguz-Kołakowska, współorganizator wystawy.

Są też karty pocztowe przedstawiające Kwidzyn i miejscowości powiatu kwidzyńskiego w dawnych latach, pochodzące ze zbiorów Justyny i Ziemowita Kołakowskich oraz Antoniego i Marka Barganowskich. Przygotowanie wystawy trwało ponad dwa lata. Justyna Liguz-Kołakowska szukała eksponatów w Tajnym Archiwum Państwowym Berlin-Dahem, gdzie znajduje się dużo materiałów faktograficznych dotyczących Kwidzyna.
- Na wystawie znalazły się reprodukcje planów, gdyż oryginałów, często z XVII-XVIII wieku, ze zrozumiałych względów nie udało nam się wypożyczyć – mówi J. Liguz-Kołakowska.

Drugą ekspozycją jest wystawa malarstwa Marka Szynkarczyna. Artysta mówi, że zajmuje się plastyką głównie dla przyjemności. W jego pracach dominują pejzaż i martwa natura, szczególnie upodobał sobie architekturę i klimat wsi mazowieckiej.
- Zauroczony jestem małymi, krytymi strzechą chatami położonymi wśród wierzb. W moich pracach znalazł się też obraz mojej rodzinnej ziemi, Kujaw. Pejzaże te są wyraziste. Takie wtedy było moje spojrzenie na rzeczywistość – mówi malarz.

Autor artykułu: (chan)

Piąta wygrana akademiczek

October 22nd, 2001

Doskonale spisują się w kobiecej ekstraklasie piłkarki ręczne Naty AZS AWF Gdańsk. Akademiczki pokonały w Rudzie Śląskiej tamtejszą Zgodę 24:22 (11:10) i była to ich piąta kolejna wygrana w lidze.

Początek należał do gospodyń, które objęły prowadzenie 2:0. Wkrótce jednak gra się wyrównała i inicjatywę przejęły gdańszczanki, które wygrywały 5:3 i 7:5. Pod koniec pierwszej części gry akademiczki prowadziły nawet różnicą 3 bramek, ale miejscowe zdołały zniwelować te straty do jednej.

Początek drugiej połowy należał do Zgody, która w 39 minucie odskoczyła na cztery trafienia 18:14. – Popełniliśmy kilka błędów technicznych i gospodynie to wykorzystały. Nie brałem czasu, gdyż wiedziałem, że kosztowało to zawodniczki Zgody wiele wysiłku i w przerwie mogłyby odpocząć. Okazało się, że był to przełomowy moment meczu. W 46 minucie wyrównaliśmy na 18:18, po golu Darii Tiesler – powiedział nam trener Naty, Jerzy Ciepliński.

Losy meczu ważyły się jednak do ostatnich minut. Przy stanie 22:22 decydujące o zwycięstwie akademiczek bramki zdobyły Agnieszka Golińska i Lidia Saczuk. Z wyjątkiem debiutującej Moniki Bieniewicz oraz bramkarek, wszystkie piłkarki gdańskie zdobywały w tym spotkaniu gole. Na specjalne wyróżnienie zasłużyła Galina Łotariewa. Bramkarka Naty od początku sezonu utrzymuje się w bardzo wysokiej formie.

Autor artykułu: (sus)

Ostateczna decyzja

October 22nd, 2001

Już w najbliższą środę Urząd Marszałkowski oficjalnie ogłosi, kto zostanie dyrektorem słupskiego szpitala. Przez ostatnie miesiące funkcję tę pełnił Andrzej Piotrowski, wieloletni zastępca dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Słupsku.

- Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że to stanowisko ma objąć pan Piotrowski – powiedziała Halina Pioterek, wiceprzewodnicząca Związków Zawodowych Pielęgniarek i Położnych w szpitalu. – To byłaby bardzo dobra decyzja, bo szpital, szczególnie w tak trudnej sytuacji w jakiej znajduje się obecnie, potrzebuje szefa, który znałby dokładnie jego problemy. Cieszymy się, że jest to ktoś od nas, a nie z zewnątrz, jak zapowiadało się jeszcze kilka miesięcy temu.

Pielęgniarki cierpliwie czekają na decyzję z Gdańska, gdyż dopiero wtedy będą mogły negocjować w sprawie przyznanej podwyżki – legendarnych już 203 zł.
- Do tej pory nie mieliśmy z kim rozmawiać, bo cały czas na stanowisku dyrektora znajdowała się osoba pełniąca obowiązki – dodaje Pioterek. – Teraz już nie będziemy musiały czekać. Jeśli dyrektor nie wypłaci nam naszych pieniędzy, zdecydowane jesteśmy złożyć wnioski do Sądu Pracy.

W Urzędzie Marszałkowskim nikt nie potwierdził, ale też nie zaprzeczył wiadomościom, które dotarły do Słupska.
- Trzeba poczekać do środy – stwierdziła Mira Mossakowska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego. – Wtedy okaże się, jakie zapadły decyzje.

Autor artykułu: JJ

Nowy dyrektor słupskiego szpitala

October 22nd, 2001

Już w najbliższą środę Urząd Marszałkowski oficjalnie ogłosi, kto zostanie dyrektorem słupskiego szpitala. Przez ostatnie miesiące funkcję tę pełnił Andrzej Piotrowski, wieloletni zastępca dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Słupsku.

- Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że to stanowisko ma objąć pan Piotrowski – powiedziała Halina Pioterek, wiceprzewodnicząca Związków Zawodowych Pielęgniarek i Położnych w szpitalu. – To byłaby bardzo dobra decyzja, bo szpital, szczególnie w tak trudnej sytuacji w jakiej znajduje się obecnie, potrzebuje szefa, który znałby dokładnie jego problemy. Cieszymy się, że jest to ktoś od nas, a nie z zewnątrz, jak zapowiadało się jeszcze kilka miesięcy temu.

Pielęgniarki cierpliwie czekają na decyzję z Gdańska, gdyż dopiero wtedy będą mogły negocjować w sprawie przyznanej podwyżki – legendarnych już 203 zł. – Do tej pory nie mieliśmy z kim rozmawiać, bo cały czas na stanowisku dyrektora znajdowała się osoba pełniąca obowiązki – dodaje Pioterek. – Teraz już nie będziemy musiały czekać. Jeśli dyrektor nie wypłaci nam naszych pieniędzy, zdecydowane jesteśmy złożyć wnioski do Sądu Pracy.

W Urzędzie Marszałkowskim nikt nie potwierdził, ale też nie zaprzeczył wiadomościom, które dotarły do Słupska. – Trzeba poczekać do środy – stwierdziła Mira Mossakowska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego. – Wtedy okaże się, jakie zapadły decyzje.

Autor artykułu: (JJ)

Giełda kolekcjonerów

October 22nd, 2001

Monety, stare szkło, znaczki pocztowe i książki zdominowały wczorajszą Giełdę Kolekcjonerów, która po raz pierwszy odbyła się w Domu Kultury “Kolejarz” przy słupskim dworcu kolejowym.

Iwona i Bogdan Urban, gospodarze obiektu i jednocześnie organizatorzy giełdy zgodnie twierdzą, że zaskoczyła ich frekwencja na imprezie.
- To znaczy, że coś takiego jest bardzo potrzebne – mówi Tomasz Turczyn, kolekcjoner kart telefonicznych. – Mamy możliwość skonfrontowania swoich zbiorów i ich uzupełniania, a jesienią w Słupsku nie ma nigdzie tak otwartych możliwości – wyjaśnia hobbysta.

Bogdan Urban z Domu Kultury “Kolejarz” nie kryje zadowolenia z frekwencji. – Ten pomysł nie jest nowy – tłumaczy. – Już w latach 70-tych minionego stulecia robiliśmy taką imprezę, ale wraz z coraz mniejszymi pieniędzmi przeznaczanymi na kulturę musieliśmy się z niej wycofać. Teraz nie ma takich ograniczeń, ponieważ giełda sama się finansuje. My działamy w oparciu o zasadę “non profit”.

Oprócz wystawców dużo jest również zwiedzających.
- Świetny pomysł – cieszy się Paweł Podwiński, który o giełdzie dowiedział się z naszej gazety. – W sierpniu znika Jarmark Gryfitów i wtedy zamiera również wymiana czy handel między kolekcjonerami. A tutaj spotykam się z ludźmi z Kołobrzegu czy Gdańska, bo u nich nie ma czegoś takiego. Strzał w dziesiątkę.

Autor artykułu: Marek Sosnowski

Czysta konopia

October 22nd, 2001

18-letni mieszkaniec Ustki w piątek został zatrzymany na ulicy Grunwaldzkiej. Policjanci znaleźli przy nim 5 foliowych woreczków pełnych suszu roślinnego.

- Po przebadaniu zawartości okazało się, że są to czyste kwiaty konopi indyjskiej – mówi asp. sztab. Emilia Adamiec. – Susz ważył 5,11 grama, co wystarczyłoby na 50 “działek”.
Jedna “działka” w Słupsku i Ustce sprzedawana jest przez dilerów narkotykowych po 30 zł. Wartość zatrzymanego towaru wynosi ok. 1500 zł.

Na wniosek usteckiej policji prokurator nakazał zastosować wobec zatrzymanego dozór policyjny.

Autor artykułu: (JJ)

Pamięci ponad 100 tysięcy wygnanych gdynian

October 21st, 2001

Było to jedno z miejsc, gdzie Niemcy zgromadzili wysiedlanych na początku wojny gdynian. Wyrzucani z domów, bez możliwości zabrania najpotrzebniejszych rzeczy, stali na placu kilka godzin, nie wiedząc, co będzie dalej.

Upamiętnienie tego miejsca – symbolu koszmarnych dni z października 1939 roku – należało się im już od dawna. Dzięki staraniom Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych udało się. W tym tygodniu, w 62 rocznicę tamtych wydarzeń, plac u zbiegu ulic: Starowiejskiej i Dworcowej otrzymał nazwę Gdynian Wysiedlonych.

Niemcy wysiedlili podczas wojny około 100 tys. gdynian – miasto wówczas miało prawie 120 tys. mieszkańców. Masowa akcja wysiedleńcza rozpoczęła się w październiku 1939 roku. Początkowo wyrzucali z domów wszystkich. Później, aby zapewnić sobie niewolniczą siłę roboczą, akcję wysiedleń ograniczyli.

- Mieszkaliśmy na Oksywiu, gdyż ojciec służył w marynarce – wspomina Marcel Piela, który wówczas miał 14 lat. – Po kapitulacji Niemcy zabrali wszystkich mężczyzn. Zostałem sam, bo mama już nie żyła od kilku lat. W październiku zaczęły się wysiedlenia. Wyrzucali nas z domów, nie pozwalając nic zabrać. Pognali nas na ul. Morską do dworca kolejowego. Tam powpychali do bydlęcych wagonów – po około 60 osób do jednego. Wszędzie rozlegały się krzyki: ,raus, raus” i wyzwiska pod naszym adresem. Czekaliśmy. Nie wiem ile godzin. W końcu pociąg ruszył. Zatrzymaliśmy się dopiero w Bydgoszczy. Przecisnąłem się przez jedyne okienko w wagonie i poszedłem po wodę. Niemcy nas pilnowali. Bardzo wszystkim chciało się pić. Byliśmy głodni. Zdobyłem kankę, około 2-litrową i tak nosiłem wodę do wagonu – wspomina M. Piela.

Nie wszystkich wywożono pociągami. Benedykt Wietrzykowskiego zna tę historię jedynie z rodzinnych opowiadań, ponieważ we wrześniu 1939 r. był maleńkim dzieckiem.
– Tego dnia pod nasz dom podjechały samochody ciężarowe, na które zaczęto ładować Polaków. Wcześniej wożono nimi żywność i broń. Teraz wpychano nas. Samochody były bez plandeki. Mieliśmy ze sobą jedynie podręczne tobołki. Było mokro i zimno. Brakowało żywności, paliwa do samochodów. Po tygodniu jazdy konwój dostał rozkaz powrotu po kolejne transporty. Niemcy wysadzili więc nas gdzieś po drodze – opowiada.

Pod koniec wojny, ci którzy przeżyli koszmar okupacji powrócili do Gdyni. Mieli już do tego prawo. O wydarzeniach sprzed 62 lat, których symbolem jest plac Gdynian Wysiedlonych – nigdy nie zapomną.

Autor artykułu: Monika Kosińska

Wierzyca z Powiślem

October 19th, 2001

To będzie bardzo emocjonujący mecz. Oba zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli. Wierzyca zajmuje w niej 10 miejsce.

Powiśle Kram Dzierżgoń zajmuje jedenastą lokatę i traci do Wierzycy jeden punkt. Starogardzianie dwa ostatnie spotkania rozegrali na obcych boiskach. Najpierw pokonali w Ustce Jantara 2:1, tydzień później niespodziewanie zremisowali z ostatnią w tabeli Polonią Gdańsk 2:2. Powiśle w ostatniej kolejce pokonało na własnym boisku Jantar Ustka 1:0. Ewentualne zwycięstwo starogardzian może pozwolić na znaczny awans w IV ligowej tabeli. Jest to o tyle ważne, że kolejne mecze nie będą dla starogardzian łatwe. Czekają ich mecze z Bałtykiem Gdynia, Wisłą Tczew czy Pogonią Lębork. Warto więc będzie zdobyć trzy punkty z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem. Początek spotkania na stadionie im. Kazimierza Deyny, w sobotę o godz. 15. Wstęp dla kibiców jest wolny.
To nie koniec emocji piłkarskich na kociewskich boiskach. Gra również klasa okręgowa. Korona będzie szukać punktów w Lasowicach w meczu z Jurandem. Spotkanie to rozpocznie się w sobotę o godz. 14. Victoria Kaliska podejmować będzie Huragan Nowe Polaszki. Mecz odbędzie się w niedzielę o godz. 15. Spotkanie na szczycie rozegrane zostanie w Smętowie. Trzecia w tabeli Pogoń podejmować będzie lidera Rodło Kwidzyn. Emocjonujący mecz rozpocznie się w niedzielę o godz. 15.
Drugi ważny dla układu czołówki tabeli rozegrany zostanie w Kleszczewie. Piąta w tabeli Brzoza Kleszczowa zagra z wiceliderem Wierzycą Pelplin. Mecz odbędzie się w niedzielę o godz. 14.30. Ciężka przeprawa czeka Wietcisę Skarszewy. W niedzielę o godz. 11, na własnym boisku podejmować będzie coraz lepiej grającego Borowiaka Czersk. Polanka Rokocin będzie starała się zrehabilitować za sromotną porażkę w Czersku. Uległa w meczu z Borowiakiem 1:6. W niedzielę o godz. 11 podejmować będzie przeciętną Gardeję. Na pewno piłkarze z Rokocina będą starali się wygrać to spotkanie aby udowodnić, że przegrana w Czersku była jednorazową wpadką.

Autor artykułu: (WŁA)