Osiem tygodni, w tym 14 dni na zgrupowaniu w Zakopanem, przygotowywał się Dariusz ?Tygrys? Michalczewski do przewidzianej na 9 września walki bokserskiej z Amerykaninem Telesco.
Niestety, podczas treningu, przed tzw. gimnastyką parterową, poczuł nagle ból w plecach. Okazało się, że doznał kontuzji kręgosłupa i pojedynek z Telesco musiał być odwołany. Przerwa w podjęciu zajęć potrwa u ?Tygrysa? jeszcze około dwóch tygodni. Czas wolny wykorzystał Michalczewski na przyjazd do Gdańska.
- Rodzinne sprawy ściągnęły pana nad Motławę?
- Mam tu interesy do załatwienia. Uruchamiam sieć pubów w Polsce.
– Dojdzie do paÅ„skiej walki z posiadaczem trzech pasów mistrza Å›wiata, Royem Jonesem juniorem?
- Myślę, że ten oczekiwany z ogromnym zainteresowaniem nie tylko w świecie bokserskim pojedynek dojdzie do skutku. Menedżerowie dogadują się. Realny termin to kwiecień przyszłego roku. Najpierw w USA, a rewanż w Europie.
- W tym roku stoczy pan jakÄ…Å› walkÄ™?
- Owszem, prawdopodobnie w listopadzie. Bez boksowania czuję się jakiś nieswój.
- Czy Gołota ma szanse z Tysonem?
- Ma, jeśli nie da się zaskoczyć w pierwszych trzech rundach.
- Saleta miałby szanse z Gołotą?
- Gdyby Andrzej z nim walczył, popsułby sobie nazwisko, a Saleta mówiąc o tej walce, robi sobie tylko reklamę.
- Co pan myśli o Albercie ?Drakonie? Sosnowskim, określanym kolejną po Gołocie nadzieją białych w boksie?
- Nie widziałem go jeszcze w akcji, ale taki talent jak Gołota rodzi się rzadko. Sosnowski musi jeszcze dojrzeć.
- Jak pan ocenia ukraińskich braci Kliczko?
- Za wcześnie było o nich zbyt głośno. Większym talentem jest Wladimir.
- Opiekuje siÄ™ pan polskimi bokserami?
- Pawłem Miełkomianem i Patrykiem Bursztynowiczem. Są w Hamburgu. Miełkomian poczynił duże postępy.
Autor artykułu: Paweł Kowalski