Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Gdyni oskarżyła żołnierza, który w poniedziałek śmiertelnie postrzelił swojego kolegę, o ,nieostrożne obchodzenie się z bronią ze skutkiem śmiertelnym”. Wczoraj aresztowano go na 3 miesiące.
20-letniemu żołnierzowi służby zasadniczej grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 16.
- Rozprowadzający warty po jednostce wojskowej w Babich Dołach podczas zbliżania się do jednego z posterunków zaczął bawić się bronią – relacjonuje szef Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Gdyni, kmdr. Zbigniew Woźniak. – Odbezpieczył ją, przeładował i strzelił w kierunku wartownika. Kula ugodziła żołnierza w szyję, w okolice krtani.
Jeszcze na miejscu wypadku postrzelonego ratowało dwóch kolegów. Później marynarza zabrała wezwana na miejsce wypadku karetka. Mężczyzna zmarł na oczach gapiów, w czasie reanimacji przed budynkiem pogotowia. W wojsku przebywał od jesieni ubiegłego roku.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń prokuratury, podejrzany nie celował w stronę kogokolwiek. Strzał padł z odległości około 18-20 metrów, kiedy broń znajdowała się na wysokości jego biodra.
Z marynarzem, który strzelał, nie było wcześniej żadnych kłopotów.
- Niczym się nie wyróżniał – mówi kmdr. Zbigniew Woźniak. – Ani na plus, ani na minus.
Autor artykułu: Maciej CnotaSzymon Szadurski