Archive for May, 2000

Gdynia. Zabawa z bronią-cd.Śmiertelny finał

Wednesday, May 31st, 2000

Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Gdyni oskarżyła żołnierza, który w poniedziałek śmiertelnie postrzelił swojego kolegę, o ,nieostrożne obchodzenie się z bronią ze skutkiem śmiertelnym”. Wczoraj aresztowano go na 3 miesiące.
20-letniemu żołnierzowi służby zasadniczej grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 16.
- Rozprowadzający warty po jednostce wojskowej w Babich Dołach podczas zbliżania się do jednego z posterunków zaczął bawić się bronią – relacjonuje szef Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Gdyni, kmdr. Zbigniew Woźniak. – Odbezpieczył ją, przeładował i strzelił w kierunku wartownika. Kula ugodziła żołnierza w szyję, w okolice krtani.
Jeszcze na miejscu wypadku postrzelonego ratowało dwóch kolegów. Później marynarza zabrała wezwana na miejsce wypadku karetka. Mężczyzna zmarł na oczach gapiów, w czasie reanimacji przed budynkiem pogotowia. W wojsku przebywał od jesieni ubiegłego roku.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń prokuratury, podejrzany nie celował w stronę kogokolwiek. Strzał padł z odległości około 18-20 metrów, kiedy broń znajdowała się na wysokości jego biodra.
Z marynarzem, który strzelał, nie było wcześniej żadnych kłopotów.
- Niczym się nie wyróżniał – mówi kmdr. Zbigniew Woźniak. – Ani na plus, ani na minus.

Autor artykułu: Maciej CnotaSzymon Szadurski

Studencka piłka ręcznaBrąz UG w Łodzi

Wednesday, May 31st, 2000

Z brązowym medalem wróciły piłkarki ręczne Uniwersytetu Gdańskiego (podopieczne trenera Jana Patoka) z mistrzostw Polski szkół wyższych w Łódzi. W grupie gdańszczanki pokonały UAM Poznań 26:16 i UW Warszawa 26:16, w półfinale uległy UMCS Lublin 18:25, zaś w meczu o 3. miejsce wygrały z Uniwersytetem Warszawskim 32:11. Warto dodać, że w zwycięskim zesple studentek UMCS Lublin wystąpiło kilka zawodniczek Monteksu i JKS Jarosław.
Skład ,siódemki” UG: Anna Kowalska (kapitan drużyny), Aneta Włudyka, Monika Świerkowska, Beata Mojsiewicz, Ilona Maciejewska, Agnieszka Zimmermann, Ewa Czaplicka, Natalia Deja, Ilka Lompe, Anna Nykiel, Marta Meca.
Czołowymi zawodniczkami turnieju wybrane zostały A. Kowalska i M. Świerkowska.

Autor artykułu: (ko)

Tenis. Zakwalifikowani do kadry

Wednesday, May 31st, 2000

Czterech uczniów Sopockiej Akademii Tenisowej zakwalifikowanych zostało do kadry młodzieżowej Polski na sezon letni 2000.
Szkoleniem centralnym objęcie zostali: Michał Piotrowski, Zygmunt Kraiński, Robert Fiszer i Magdalena Tokarska. Pierwszy z nich jest uczniem I klasy Liceum Ogólnokształcącego, a pozostali są w VIII klasie szkoły podstawowej. Sopocka Akademia Tenisowa umożliwia im łączenie nauki z wyczynowym uprawianiem sportu.
Przypomnijmy, że jeden z najbardziej utalentowanych polskich tenisistów Radosław Nijaki jest uczeniem III klasy LO w sopockiej akademii. Zawodnik ten objęty został szkoleniem centralnym w ramach programu Ateny 2000.

Autor artykułu: (sus)

Karetka dla Ustki

Thursday, May 18th, 2000

Władze miasta i gminy Ustka przekazały wczoraj miejscowemu pogotowiu nowoczesną karetke reanimacyjną. =p?
Dzięki temu w nagłych przypadkach nie będzie już potrzeby wzywania ,erki” ze Słupska. Pomysł zakupu karetki reanimacyjnej pojawił się po śmierci 47-letniego Jana Nowaka, który w lipcu ubiegłego roku umarł w Górsku pod Ustką. Wezwana do udzielenia pomocy erka przyjechała dopiero po trzech godzinach. Tragedia ta wstrząsnęła całą Polską. Pracownicy służby zdrowia tłumaczyli się obowiązujacą rejonizacją. =br?
Dwuletni Ford Transit, wyposażony w najnowsze urządzenia rehabilitacyjne kosztował 70 tys. zł. =br?
- Jako miasto daliśmy 45 tys. zł. – informuje Sławomir Ziemianowicz, sekretarz usteckiego Urzędu Miasta. – Władze gminy dołożyły 25 tys. zł.=br?
Część pieniędzy pochodziła z zorganizowanej wśród mieszkańcow zbiórki.
Od wczoraj nowoczesna karetka znajduje się na wyposażeniu usteckiego pogotowia. Zdaniem lekarzy może to uratować życie wielu ludziom. =br?
- O życiu człowieka niejednokrotnie decyduje czas – tłumaczy ustecki lekarz Edward Pokorny. – Znam przypadki, gdy pacjenci umierali w drodze do szpitala. Znajdujący się w karetce defibrylator umożliwia tzw. ożywianie pracy serca. A co ważniejsze erka w bardzo krótkim czasie dotrze do każdego zakątka Ustki. =br?
- Będę szczęśliwa, gdy dzięki temu nabytkowi uda się ocalić wiele żyć ludzkich. Szkoda tylko, że karetka pojawiła się w Ustce tak późno – powiedziała Ligia Rebow, pomysłodawczyni całej akcji.

Autor artykułu: Jacek Cegła

Drugi nieletni złapany

Thursday, May 18th, 2000

=b?Policja z Grudziądza złapała drugiego uciekiniera ze schroniska dla nieletnich w Gdańsku-Oliwie.=/b?=p?
Dyrektor oliwskiej placówki ukarał pracowników, których zaniedbania ułatwiły ucieczkę trzem wychowankom.=br?
9 maja ze schroniska w Oliwie uciekło trzech 17-latków: Dariusz J., Grzegorz R. i Sylwester K. Ten pierwszy jest podejrzany o brutalny gwałt i morderstwo na 82-letniej mieszkance wsi koło Słupska, pozostała dwójka ma na koncie włamania i kradzieże. Cała trójka dotarła pociągiem do Laskowic Pomorskich. Tam uciekinierzy rozdzielili się. W nocy z 10 na 11 maja Dariusz J. zgłosił się do Komendy Miejskiej Policji w Grudziądzu. Mieszkający na stałe w Grudziądzu Sylwester K. również był w mieście.=br?
- We wtorek wieczorem próbował spotkać się z krewnymi. Zastawiliśmy zasadzkę i złapaliśmy uciekiniera – mówi nadkom. Dariusz Borowski, zastępca komendanta miejskiego policji w Grudziądzu.=br?
Ciągle na wolności jest Grzegorz R., mieszkaniec Wąbrzeźna.
Tymczasem w schronisku w Oliwie zakończyła się wizytacja przedstawiciela gdańskiego Sądu Okręgowego, sprawującego nadzór nad placówką.=br?
- Stwierdziliśmy, że przyczyną ucieczki były zaniedbania dwóch pracowników schroniska – mówi sędzia Mirosław Ożóg, prezes sądu. – Dyrektor placówki ukarał jednego z nich naganą, a drugiego upomnieniem. Ludzie ci nie zauważyli, że kraty w oknie pokoju chłopców zostały przepiłowane. Myślę, że ich błędy wynikały z rutyny. =br?
Prezes Ożóg dodał, że nie widzi podstaw do ukarania dyrektora schroniska.
Dwaj złapani uciekinierzy nie wrócą już do gdańskiej placówki. Dariusz J. trafił do schroniska o zaostrzonym rygorze w Chojnicach, zaś dla Sylwestra K. jest przygotowane miejsce w Dominowie koło Lublina.=br?

Autor artykułu: Łukasz Wróblewski

Teatr w domu. Bez iluzji

Wednesday, May 17th, 2000

Choć Halina Winiarska na pierwszym otwartym dla publiczności przedstawieniu “Wróżb kumaka” przypaliła grzyby, ich miły aromat uprzyjemniał całe przedstawienie. To samo można by powiedzieć o domowym klimacie tej inscenizacji.

Urok “Wróżb kumaka”, przedstawienia według powieści Gintera Grassa, w adaptacji i reżyserii Krzysztofa Babickiego, polega
głównie na czymś, co unosi się jedynie w powietrzu, mniej zaś na aktorskich zadaniach czy adaptacyjnych pomysłach.

“Wróżby kumaka” wystawiono w mieszkaniu
wynajętym w kamienicy w starym Wrzeszczu przy ulicy Danusi 1. Barbara Kruszewska (scenografia i kostiumy), położyła tu nowe
tapety, zawiesiła zasłony i zakupiła aktorom ubrania w sklepach – starannie zestrajając pastelową kolorystykę wnętrza i
kostiumów, ale nie naruszając domowej atmosfery. Równie pastelowa muzyka Marka Kuczyńskiego jest tak dyskretna, jakby
płynęła z radia. A w kuchni, do której można zapuścić wścibskie spojrzenie przez uchylane drzwi, plastikowa butelka z “Ludwikiem” i czerwony kubeł na śmieci to zapewne pozostałość po poprzednich lokatorach.

Autentyczność wnętrza
sprawia, że nieoczekiwane, mocne brzmienie zyskuje tekst Grassa. Powieść, przypomnijmy, rozgrywa się we współczesnym
Gdańsku, jej bohaterami są Aleksandra Piątkowska (grana przez Halinę Winiarską) i Aleksander Reschke (Jerzy Kiszkis),
polsko-niemiecka para, która zajmuje się organizowaniem “cmentarzy pojednania”: mieliby na nich spocząć ludzie wypędzeni
po II wojnie z ich rodzinnej ziemi.

Autor artykułu: Jarosław Zalesiński (17.05.2000)