Choć komisja ekspertów, powołana przez marszałka pomorskiego sejmiku samorządowego, orzekła, że ,Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga powinien wrócić do Bazyliki Mariackiej, to wciąż nie wiadomo, kiedy zapadnie ostateczna decyzja w sprawie tryptyku.
Dlaczego? Obraz Memlinga, eksponowany w Muzeum Narodowym w Gdańsku, wpisany został po wojnie – na mocy obowiązujących wówczas przepisów – do ksiąg własności muzeum. Może wrócić więc do świątyni jako depozyt – zgodę wyrazić musi wówczas muzeum i marszałek województwa, albo jako własność, ale na wykreślenie z ksiąg własności muzeum potrzebna jest zgoda Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Już wiele lat sprawa nie może znaleźć rozstrzygnięcia. I jak na razie nic nie wskazuje na szybkie jej rozwiązanie. Decyzja komisji – która powołana została przez marszałka, jako organ doradczy – nie ma mocy prawnej. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie na dziewięciu członków komisji pięciu było za powrotem tryptyku do świątyni, a czterech za jego pozostaniem w muzeum.
Kiedy marszałek Jan Zarębski podejmie decyzję w sprawie Memlinga – nie wiadomo.
- Rozstrzygnięcia są potrzebne i zapadną na pewno, ale zapewne nie tak szybko, jak chciałyby tego strony – powiedziała nam Mira Mossakowska, rzecznik urzędu marszałkowskiego.
Prawie od roku w Bazylice Mariackiej stoi specjalistyczna gablota ekspozycyjna gotowa, aby przyjąć tryptyk. Kosztowała ok. dwustu tysięcy złotych.
- Na razie cierpliwie czekamy – powiedział nam ks. Stanisław Bogdanowicz, proboszcz Bazyliki Mariackiej.
Autor artykułu: kż