Archive for August, 2000

Jeździectwo. Rekord frekwencji

Tuesday, August 29th, 2000

W niedzielę, w Starogardzie na hipodromie Agro Kociewia odbyły się zawody w ramach Pomorskiej Ligi Jeździeckiej. Zawody zgromadziły rekordową liczbę koni.

Podobnie jak przed dwoma tygodniami w Stadzie Ogierów Skarbu Państwa, tak i na zawodach organizowanych przez Agro Kociewie zgłoszono bardzo wiele koni. 94 konie to dużo zważywszy na ograniczone możliwości bazowe klubu ze Starogardu.

Zawody trwały praktycznie od rana do wieczora, całe szczęście, że dopisała pogoda i kibice mogli w spokoju oglądać emocjonujące konkursy. Rozegrano cztery w klasach LL, L, N i P i konkurs potęgi skoków.

Podajemy trzech najlepszych zawodników w każdej konkurencji, w nawiasie nazwa konia:
Konkurs klasy LL: 1. Nożena Jachlewska, KJ ,Stado” Starogard (Konfederacja) 2. Tomasz Koszałka, Gdynia (Carka) 3. Anna Turzyńska, Gdynia (Daf).
Konkurs klasy L: 1. Bożena Jachlewska, KJ Stado (Paszport) 2. Katarzyna Jackiewicz KJ Dajak (Czardasz), Dawid Skiba Wędrowski KJ ,Stado” (Rafael) 3. Jacek Krukowski KJ Rakowiec (Epidian).
Konkurs klasy P (o nagrodę PKO BP): 1. Bartosz Fabiańczyk, Nadwiślanin Kwidzyn (Flesz) 2. Magda Ciesielska KJ Lublewo (Ganges) 3. Przemysław Sarnowski KJ ,Stado” Agronauta.
Konkurs klasy N (o nagrodę firmy Kodak): 1. Andrzej Stefaniak KJ ,Stado” (Posejdon) 2. Tomasz Burzeński, Halex Lipnik (Nelson) 3. Sławomir Hartman, Halex Lipnik (Poprad)
Konkurs potęgi skoku: 1. Przemysław Sarnowski KJ ,Stado” (Argonauta), 2. Andrzej Stefaniak KJ ,Stado” (Handicap), Aleksander Obrycki, Orzeł Elbląg (Napar).

Autor artykułu: (WŁA)

Gollob poleci do Vojens

Tuesday, August 29th, 2000

Najlepszy polski żużlowiec, Tomasz Gollob, wystąpi w piątym tegorocznym turnieju Grand Prix indywidualnych mistrzostw świata w duńskim Vojens. Zawody zaplanowano w najbliższą sobotę.

W ostatnich dniach z Bydgoszczy dochodziły niezbyt pomyślne wieści co do stanu zdrowia Golloba. Przypomnijmy, że pod koniec lipca br. w wypadku samochodowym doznał on skomplikowanego złamania obojczyka. Zabrakło go w GP Wielkiej Brytanii oraz dwóch meczach ligowych bydgoskiej Polonii.
- W ostatni piątek wyjechałem już na tor – stwierdził Gollob. – Zrobiłem kilka ,kółek”. We wtorek na dobre zamierzam sprawdzić silniki, które przygotowałem na duński turniej. Zdaniem lekarzy, obojczyk się zrósł i raczej nie przewidują oni komplikacji.

Gollob w Vojens pojawi się tuż przed piątkowym treningiem. Przyleci samolotem udostępnionym przez jednego z bydgoskich biznesmenów.

Dodajmy, że do zakończenia tegorocznej walki o tytuł mistrza świata pozostały dwie imprezy.
Polak zajmuje dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej z 43 punktami, tracąc do lidera Tony Rickardssona ze Szwecji 30 punktów. W zasięgu Golloba pozostaje jeszcze brązowy medal. Trzeci, Billy Hamill z USA, ma na koncie 56 pkt.
Ostatni turniej GP odbędzie się 23 września br. w Bydgoszczy.

Autor artykułu: (m)

Krzysztof Cegielski. Przeprosiny od sędziego

Tuesday, August 29th, 2000

Jeszcze żaden żużlowiec z Gdańska nie stanął na podium indywidualnych mistrzostw świata juniorów. Jako pierwszy dokonał tego Krzysztof Cegielski, który dopiero od tego sezonu stał się zawodnikiem Lotosu Wybrzeże Gdańsk. A kontrakt podpisał na cztery lata.

Na zakończenie startów w kategorii juniorów ,Cegła” w gorzowskim finale zdobył srebrny medal. Przy odrobinie szczęścia mógł uplasować się nawet wyżej. Dzisiaj wiele osób nie ma wątpliwości, że Cegielski zwyczajnie został skrzywdzony przez sędziego.

- Ten finał będzie chyba się tobie śnił po nocach jeszcze długo?

- Niestety… z jednej strony jestem szczęśliwy, a z drugiej zawiedziony. Spodziewałem się krzywdzących decyzji ze strony niemieckiego arbitra Wolfganga Glassa, ale nie sądziłem, że dotkną one mnie! Dwunasty wyścig bez wątpienia należało powtórzyć w czteroosobowym składzie.

- Wiele osób posądziło ciebie o defekt w motocyklu…

- Bo taki rzeczywiście miałem, ale nie ze swojej winy. Każdy, kto oglądał finał w Gorzowie widział jak ostra walka, na granicy faulu, odbywała się na pierwszym łuku. Także w tym biegu doszło do podobnej sytuacji. Sandor Fekete startujący z pierwszego pola lekko odjechał w lewo. Z kolei ja będąc o pół motocykla przed nim, uczyniłem to samo, kierując się w stronę Węgra. Doszło do zderzenia, podczas którego straciłem niemal wszystkie szprychy w tylnym kole i zerwałem łańcuch. Spodziewałem się przerwania biegu i powtórki. Patrząc w stronę wieżyczki nie mogłem uwierzyć, że zawodnicy jadą dalej. Nawet, kiedy wreszcie Glass to uczynił, sądziłem, że przemyślał całą sprawę. Tymczasem zostałem wykluczony.

- I straciłeś trzy punkty.

- Teraz mogę tylko gdybać czy wygrałbym powtórkę. Jednak tego dnia byłem w znakomitej dyspozycji. Potwierdziły to następne wyścigi, w których wygrywałem bez kłopotów z innymi faworytami imprezy. Tego dnia byłem w stanie pokonać Szweda Andreasa Jonssona. Do barażu zabrakło tylko trzech punktów z dwunastego wyścigu.

- Wróćmy jeszcze do sędziego. Czy po zawodach miałeś okazję z nim porozmawiać?

- Glass pojawił się w moim parku maszyn i zobaczył koło bez szprych oraz zerwany łańcuch. Przeprosił mnie więc, bo co mógł zrobić w tej sytuacji. Żadna z tego pociecha, skoro nie będę już miał szansy zdobycia juniorskiego tytułu mistrza świata. Co więcej ,nie otrzymam szansy wywalcznia awansu do cyklu Grand Prix IMŚ, która przysługuje tylko Jonssonowi.

- Czy nie sądzisz, że Glass mógł być pod presją i skuteczna postawa Cegielskiego mu zwyczajnie nie odpowiadała?

- Daleki jestem od takich podejrzeń. Wprawdzie Niemiec przyjechał do Gorzowa kilka dni wcześniej, ale żeby miał komuś sprzyjać. Najważniejsze, że była to jego pożegnalna impreza. Więcej nie będzie ,kaleczył” speedwaya.

- Jak świętowałeś sukces? Niektórzy w takiej sytuacji upiliby się z szczęścia…

- Nie należę do takich osób, bo nie piję. W gronie rodziny i bliskich przyjaciół zjadłem uroczystą kolację i wspólnie wypiliśmy po lampce szampana.

Autor artykułu: Maciej Polny

Michalczewski w Gdańsku

Friday, August 25th, 2000

Osiem tygodni, w tym 14 dni na zgrupowaniu w Zakopanem, przygotowywał się Dariusz ?Tygrys? Michalczewski do przewidzianej na 9 września walki bokserskiej z Amerykaninem Telesco.

Niestety, podczas treningu, przed tzw. gimnastyką parterową, poczuł nagle ból w plecach. Okazało się, że doznał kontuzji kręgosłupa i pojedynek z Telesco musiał być odwołany. Przerwa w podjęciu zajęć potrwa u ?Tygrysa? jeszcze około dwóch tygodni. Czas wolny wykorzystał Michalczewski na przyjazd do Gdańska.

- Rodzinne sprawy ściągnęły pana nad Motławę?

- Mam tu interesy do załatwienia. Uruchamiam sieć pubów w Polsce.

– Dojdzie do pańskiej walki z posiadaczem trzech pasów mistrza świata, Royem Jonesem juniorem?

- Myślę, że ten oczekiwany z ogromnym zainteresowaniem nie tylko w świecie bokserskim pojedynek dojdzie do skutku. Menedżerowie dogadują się. Realny termin to kwiecień przyszłego roku. Najpierw w USA, a rewanż w Europie.

- W tym roku stoczy pan jakąś walkę?

- Owszem, prawdopodobnie w listopadzie. Bez boksowania czuję się jakiś nieswój.

- Czy Gołota ma szanse z Tysonem?

- Ma, jeśli nie da się zaskoczyć w pierwszych trzech rundach.

- Saleta miałby szanse z Gołotą?

- Gdyby Andrzej z nim walczył, popsułby sobie nazwisko, a Saleta mówiąc o tej walce, robi sobie tylko reklamę.

- Co pan myśli o Albercie ?Drakonie? Sosnowskim, określanym kolejną po Gołocie nadzieją białych w boksie?

- Nie widziałem go jeszcze w akcji, ale taki talent jak Gołota rodzi się rzadko. Sosnowski musi jeszcze dojrzeć.

- Jak pan ocenia ukraińskich braci Kliczko?

- Za wcześnie było o nich zbyt głośno. Większym talentem jest Wladimir.

- Opiekuje się pan polskimi bokserami?

- Pawłem Miełkomianem i Patrykiem Bursztynowiczem. Są w Hamburgu. Miełkomian poczynił duże postępy.

Autor artykułu: Paweł Kowalski

Pasłęk. Derby bez bramek

Tuesday, August 22nd, 2000

Mecz IV kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej pomiędzy Polonią Bart-Ex Pasłęk a Błękitnymi Orneta zakończył się bezbramkowym remisem.

Polonia Bart-Ex: Urbanowicz – Tomaszewski, Dłużniewski, Tyburski, Boros, Charmuszko, Larma, Dąbrowski (71 Kaczmarczyk), Borysiewicz, Licznerski, Sierechan (65 Siemaszko).
Błękitni: Maleszewski – Żaguń, Mackiewicz, Rońda, Mianowski, Kowalczuk, Włodarczyk, Kajat (55 Skrzyński), Szczęch (80 Kapela), D. Maleszewski (88 Kata), Pluciński.
Sędziował: Tomasz Mokrzycki – Braniewo. Żółte kartki: Polonia – Mirosław Dąbrowski, Wojciech Siemaszko; Błękitni – Marek Rońda, Kamil Gołębiowski. Widzów ok. 500.
Choć w pierwszej części meczu nie było zbyt dużo akcji na polach karnych, już w 2 min goście mieli szansę objąć prowadzenie. Z rzutu rożnego dokładnie dośrodkował Waldemar Kowalczuk i po główce Wacława Szczęcha piłka o kilka centymetrów minęła słupek bramki Adama Urbanowicza.

W 30 min Jarosław Licznerski wyłożył piłkę Marcinowi Sierechanowi, ten jednak zmarnował dobrą okazję. Chwilę potem Licznerski skopiował swój wyczyn, ale tym razem dobrego podania nie wykorzystał Dąbrowski.
Także po przerwie obaj bramkarze rzadko mieli kontakt z piłką. W 55 min Urbanowicz końcami palców zdołał odbić piłkę po płaskim uderzeniu Tomasza Włodarczyka. W 62 min ponownie bohaterem był bramkarz Polonii Bart-Ex. Skuteczną interwencją uchronił zespół pasłęcki przed stratą gola. Piłka zdążała pod poprzeczkę po groźnym strzale Włodarczyka z rzutu wolnego.

Miejscowi też myśleli o zdobyciu decydującej bramki. W 75 min Tomasz Larma przeprowadził indywidualną akcję, ale przegrał pojedynek z Markiem Maleszewskim.
Remis nie krzywdzi żadnej z drużyn. Jednak bliscy zdobycia trzech punktów byli Błękitni. Za remis piłkarze Polonii Bart-Ex mogą podziękować zwłaszcza Urbanowiczowi.

Autor artykułu: (ajak)

Piłka ręczna. Europejskie rozgrywki i liga

Tuesday, August 22nd, 2000

Rozgrywki serii A pierwszej ligi piłkarzy ręcznych rozpoczną się dopiero w połowie września, ale już wczoraj kierownictwo GKS Wybrzeże Gdańsk zwołało konferencję prasową (prowadził ją prezydent klubu, Henryk Majewski).

Tak wcześnie spotkało się z dziennikarzami dlatego, że na początku przyszłego miesiąca, dokładnie 2 września (sobota) mistrzowie Polski, których sponsorem jest nadal firma DGT, rozegrają o godz. 18 w swojej hali pierwszy mecz rundy preeliminacyjnej do Ligi Mistrzów z najlepszym zespołem Słowacji – SKP Secovice.

Rewanż ze Słowakami będzie na wyjeździe tydzień później. W przypadku gdyby gdańszczanom udało się przejść słowacką przeszkodę, w połowie października udadzą się do Moskwy na spotkanie z CSKA, tydzień później rozegrają u siebie rewanżowy mecz z moskwianami i dopiero triumfator tego dwumeczu awansuje do Ligi Mistrzów.
Skład gdańskich szczypiornistów niewiele się zmienił w porównaniu z ubiegłym sezonem, jest ustabilizowany. Nikt nie odszedł. Doszedł natomiast reprezentacyjny skrzydłowy, Marcin Pilch ze Spójni Gdańsk. Ponadto trener Daniel Waszkiewicz dał szansę dwóm juniorom – wychowankom klubu: Karolowi Chyżyńskiemu (skrzydło) i Konradowi Grothowi (bramka), a trzej kolejni wychowankowie – Marcin Gujski (rozegranie), Patryk Kuchczyński (skrzydło) i Michał Waszkiewicz (rozegranie) też są w ,strefie” szczególnego zainteresowania trenera, choć oni, to jeszcze melodia przyszłości, ale niezbyt odległej. Byli już na jednym zgrupowaniu.

W sumie mistrzowie Polski przebywali na dwóch obozach – w Zakopanem i Cetniewie. Mają za sobą gry kontrolne: dwa mecze z wicemistrzami kraju Orlenem Płock (jeden pewnie wygrany, drugi przegrany jedną bramką) i dwa zwycięskie spotkania z MMTS Kwidzyn. Sparowali też ze Spójnią Gdańsk, a czekają ich jeszcze teraz: w czwartek i piątek udział w turnieju olsztyńskim, zaś w sobotę i niedzielę kolejne potyczki z MMTS Kwidzyn.

Wszyscy szczypiorniści DGT Wybrzeże są w drobrej dyspozycji zdrowotnej z wyjątkiem obu kołowych. Artur Siódmiak przeszedł operację ścięgna Achillesa i nie wróci tak szybko na parkiet, zaś niezbyt groźnej kontuzji nabawił się Maciej Ośka. ,Do gry na tej pozycji muszą być awyryjnie przygotowani Damian Wleklak, Rafał Kuptel oraz Marcin Siódmiak i taki wariant przerabiamy” – powiedział trener Waszkiewicz.
Kadra zawodnicza DGT Wybrzeże liczy 14 zawodników w polu i czterech bramkarzy. Jest rywalizacja o miejsce w zespole, w pierwszej siódemce i to jest pozytywny objaw.
Siedmiu zawodników gdańkiego klubu, to reprezentanci Polski: Sebastian Suchowicz, Marcin Lijewski, Damian Drobik, Damian Wleklak, Rafał Kuptel, Marcin Pilch i Artur Siódmiak . Drużyna jest zgrana, ,otrzaskana” w bojach ligowych, zna swoją wartość i jest gotowa do obrony tytułu.

Niestety, gdański klub nie ma żadnego rozpoznania, jeśli o wartość SKP Secovice chodzi. Wie tylko, że słowacki zespół występuje w I lidze od dwóch sezonów. DGT Wybrzeże zagra więc ze Słowakami w ,ciemno”, a szanse ocenia ostrożnie 50:50 ze wskazaniem jednak na naszych szczypiornistów.

Autor artykułu: Paweł Kowalski

Kaszubi przed pielgrzymką do Ziemi Świętej

Friday, August 18th, 2000

Tablica z kaszubskim tekstem ,Ojcze nasz" kilka dni temu została zamontowana na ścianie kościoła ,Pater noster" w Jerozolimie. 22 września, podczas pielgrzymki Kaszubów do Ziemi Świętej, zostanie ona odsłonięta i poświęcona przez arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego metropolitę gdańskiego.

Prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego prof. Brunon Synak oraz Arkadiusz Goliński, dyrektor biura wrócili z Ziemi Świętej, gdzie uzgodnili szczegóły milenijnej kaszubskiej pielgrzymki. Odbędzie się ona w dniach 18-25 września z udziałem 412 Kaszubów.

Pielgrzymce przewodzić będzie ks. abp Tadeusz Gocłowski metropolita gdański oraz ks. bp Zygmunt Pawłowicz. Oprócz nich pojedzie też 15 księży, samorządowcy na czele z marszałkiem pomorskim Janem Zarębskim oraz mieszkańcy Kaszub.
Pobyt Kaszubów w Ziemi Świętej zainauguruje msza św. na czterech łodziach na Jeziorze Galilejskim.

- Kulminacyjnym punktem wyprawy będzie odsłonięcie i poświęcenie tablicy z kaszubskim tekstem ,Ojcze nasz" na jednej ze ścian kościoła ,Pater noster" w Jerozolimie. Tablica jest już zamontowana. To największa nobilitacja języka kaszubskiego – stwierdził prof. Brunon Synak.
Kościół ,Pater noster" – jak mówi tradycja – został wzniesiony w miejscu, gdzie Jezus nauczył swoich uczniów modlitwy ,Ojcze nasz" i słynie on z tablic, na których w narodowych i etnicznych językach świata zapisano tekst Modlitwy Pańskiej.

- Jestem przekonany, że nasz pobyt w szczególnym roku wielkiego jubileuszu chrześcijaństwa będzie swoistą realizacją słów skierowanych do Kaszubów przez Ojca Świętego Jana Pawła II, abyśmy strzegli naszej tożsamości – dodaje prof. Synak.

Działacze zabierają ze sobą stroje regionalne i sztandar Zarządu Głównego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Podczas mszy św. w Jerozolimie liturgia słowa będzie czytana w języku kaszubskim, a oprawę muzyczną zapewni kapela kaszubska. Jednym z darów jakie tam złożą, będzie kopia cudownej figury Matki Boskiej Królowej Kaszub z Sianowa.

Autor artykułu: Mariusz Szmidka

Pamiętajmy księdza Tischnera

Friday, August 18th, 2000

- Po raz pierwszy w siedmioletniej historii ,Niptela” nagrodą mediów została uhonorowana osoba, której nie ma już niestety wśród nas – mówił w Dworze Artusa Marek Król, redaktor naczelny tygodnika ,Wprost”, fundatora nagrody ,Niptel 2000″.

– Nagrodę otrzymuje ksiądz profesor Józef Tischner.
Nagrodę odebrał ksiądz biskup Tadeusz Pieronek.
- Bardzo żałuję, że laureat nie mógł odebrać tej nagrody osobiście, na pewno byłby z niej bardzo zadowolony – powiedział bp Pieronek. – Pamiętajmy, że całe przesłanie jakie niósł ks.prof. Tischner, było skierowane do człowieka. Ta nagroda to wielkie wyróżnienie przede wszystkim dla środowiska krakowskiego, związanego z Papieską Akademią Teologiczną, z którego ksiądz Tischner się wywodził.

Autor artykułu: (rye)

Niptel 2000 – spotkanie ludzi mediów

Friday, August 18th, 2000

W tegorocznym Niptelu, czyli spotkaniach medialnych, organizowanych w Gdańsku już po raz siódmy, nie brakowało VIPów.

Pojawiły się reprezentacje publicznego radia i telewizji, z Ryszardem Miazkiem i Robertem Kwiatkowskim, przedstawiciele Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, z jej przewodniczącym Juliuszem Braunem, szefowie telewizyjnych stacji komercyjnych, m.in. Lew Rywin. Ale najliczniejsze okazały się delegacje firm inwestujących w Internet.

Ruch na infostradzie

W ciągu roku przybyło w Polsce około miliona użytkowników światowej sieci – mówiono na panelowej dyskusji o Internecie, jednej z czterech, jakie zorganizowano przed spotkaniem okrągłego stołu mediów. – Czy Internet może wyprzeć telewizję? – pytali uczestnicy dyskusji. W Ameryce prognozuje się, że w ciągu 2 lat 10 proc. reklam przeniesie się do Internetu. Zwiastunem przyszłości jest bitwa, jaką wokół igrzysk w Sydney rozpoczęły stacje telewizyjne i portale internetowe.

Większość rozmówców twierdziła jednak, że stoimy na progu świata, w którym Internet, telewizja i telefon tworzyć będą nowe wspólne formy przekazywania informacji. – Czeka nas nowa Interwizja – żartowano.

Filmowa flauta

Na panelu poświęconym produkcji filmowej humory powinny dopisywać – po ostatnich sukcesach polskiego kina. Przestrzegano jednak, że widzowie ostatnio rzadziej trafiają do kinowych sal, a pospolite ruszenie banków, gotowych kredytować produkcje filmów, szybko może się skończyć. Dlatego upominano się o wciąż nieuchwaloną ustawę o kinematografii i domagano instytucjonalnych rozwiązań, dzięki którym część zysków ze sprzedaży filmów byłaby przeznaczana na produkcję nowych polskich tytułów.

Apelujemy

Dyskusja dotycząca telewizji obracała się głównie wokół abonamentu (płaci go tylko około 30 proc. posiadaczy telewizorów) oraz telewizji regionalnej, która i u nadawcy publicznego, i w stacjach komercyjnych przeżywa kryzys. – Raczej dostosowywałbym liczbę województw do liczby ośrodków TVP – żartował Jarosław Sellin, członek KRRiTV. – Ale skoro stało się, jak się stało, czy nie warto rozważyć dziś przekształcenia ośrodków regionalnych TVP w spółki, tak jak w publicznym radiu?

W każdej z dyskusji powracały pytania o pieniądze, przeznaczane obecnie na kulturę. Przypominano sobie przy tym, że decyzje i tak podejmują politycy. Do nich zatem kierowano podpisywane apele: o realizację sejmowej uchwały o społeczeństwie inormacyjnym oraz o wspieranie produkcji filmowej. Nieobecny premier Buzek odwzajemnił się wystosowanym wcześniej grzecznościowym listem.
- W Europie na kulturę przeznacza się 1 proc. dochodu narodowego, w Polsce – 0,3 proc. – przypominał Kazimierz Kaczor, prezes ZASP. – Czy chcemy, by kultura polska straciła kiedyś przymiotnik ,polska”?

Autor artykułu: Jarosław Zalesiński

GDAŃSK. Crime Stoppers

Monday, August 14th, 2000

Zlokalizowanie sprawcy rozboju z ubiegłego roku, sygnały o możliwym miejscu pobytu zaginionych osób, informacja o garażu, w którym stoi skradziony samochód – to plon ubiegłego tygodnia programu Crime Stoppers.

15 osób zadzwoniło pod bezpłatny numer telefonu 0-800 677 777, dwie inne skontaktowały się przez Internet pod adresem <b>www.gdansk.kwp.gov.pl</b>

W tym tygodniu prosimy Państwa o pomoc w sprawie napadu na hurtownię przy ulicy Łużyckiej 4 w Gdyni. Około godziny 9 przed wejściem do hurtowni zaparkował Volkswagen Passat Combi starego typu. Jego kolor określany jest jako szary lub grafitowy. Po 20-25 minutach od strony ulicy Łużyckiej do hurtowni weszło czterech mężczyzn. Założyli kominiarki, wyciągnęli przedmioty przypominające pistolety.

Trzech mężczyzn sterroryzowało właściciela hurtowni, czwarty zajął się kasjerką. To właśnie on pakował pieniądze, kiedy jego koledzy uciekli Passatem. Czwarty bandyta z 50 tysiącami złotych wybiegł z hurtowni, przeskoczył przez płot i uciekał nasypem w kierunku ul. Sportowej. Miał ciemne włosy, ubrany był w niebieską bluzkę z krótkim rękawem.
Wszyscy świadkowie i osoby, które coś wiedzą o napadzie proszone są o kontakt z policją. Informator ma zagwarantowaną anonimowość, za najważniejsze sygnały czeka nagroda.

Autor artykułu: (wrób)