Przed wejściem do lunaparku, który stanął na pasie startowym na gdańskiej Zaspie, można zobaczyć ogromnego sztucznego rekina, którego rozmiary mogłyby przyprawić o dreszcze nawet realizatorów filmu ,Szczęki". Sztuczny rekin ma zachęcać do odwiedzenia show, którego bohaterami są trzy rekiny wąsate, mające po około półtora metra długości.
O cyrku Florida Shark Show stało się w Polsce głośno po wypadku do jakiego doszło 20 lipca w Szczecinie. Jeden z rekinów pogryzł wówczas rosyjską treserkę, która pływała razem z drapieżnikami w basenie. Kobieta odniosła wówczas rany stóp i dłoni. Po tragicznym w skutkach pokazie trafiła do szpitala. Po kwarantannie wróciła do Rosji. W rekinarium pracuje jeszcze jedna rosyjska treserka.
Jak zapewnia dyrektor rekinarium kobieta nie boi się pracować po wypadku swojej koleżanki. Pogryzienie rosyjskiej treserki spowodowało falę ataków na Florida Shark Show ze strony obrońców zwierząt. W wielu miastach, gdzie pojawia się objazdowy cyrk dochodzi do protestów. Ekolodzy zarzucają właścicielom rekinarium, że trzymają zwierzęta w zbyt małym basenie, a miejsce dzikich zwierząt jest w oceanie.
Zbyt małe akwarium
- Niestety niewiele mogę powiedzieć o rekinach wąsatych, gdyż nigdy nie hodowaliśmy tych zwierząt – mówi Grażyna Kratiuk, kierownik sekcji akwarystyki morskiej w gdyńskim oceanarium. – Wielu odwiedzających nasze oceanarium pyta o rekiny. Mamy jedynie niewielkie rekinki bambusowe, które dorastają najwyżej do jednego metra, na większe gatunki po prostu nie mamy miejsca. Nasz największy zbiornik, w którym pływają żółwie morskie ma pojemność 20 tysięcy litrów, to zdecydowanie za mało aby trzymać tam rekiny.
W Polskim prawie nie ma przepisów, które określałyby wielkość zbiorników, w którym można trzymać rekiny. Potrzebne są natomiast inne zezwolenia, które właściciele rekinarium posiadają.
- Rekiny wąsate, które hodowane są w rekinarium nie są gatunkiem chronionym – mówi Zygmunt Krzemiński, wicedyrektor Departamentu Leśnictwa i Ochrony Krajobrazu w Ministerstwie Ochrony Środowiska. – Z tego co pamiętam, a proszę mi wierzyć, że na moim biurku codziennie ,ląduje" kilkadziesiąt pism o wydanie różnego rodzaju zezwoleń, właściciele rekinarium zwracali się do nas z prośbą o wwiezienie rekinów na teren Polski i taką zgodę otrzymali. Wszystko było zgodnie z literą prawa, nie złamano w najdrobniejszym punkcie Ustawy o Ochronie Zwierząt.
Rekin jak pies
Zdaniem dyrektora Krzemińskiego Ustawa o Ochronie Zwierząt nie gwarantuje rekinom większych przywilejów niż na przykład psom lub kotom.
- W ustawie czytamy wyraźnie, że sankcje karne grożą za niehumanitarne traktowanie zwierząt. Humanitarne traktowanie jest obowiązkiem każdego obywatela, a nie tylko właścicieli rekinarium, którzy z tego co wiem swoich podopiecznych traktują dobrze – dodaje dyrektor Krzemiński.
Jak traktowane są rekiny rekinarium, które odwiedziło Gdańsk dowiemy się dzisiaj. Do Florida Shark Show wybiera się na kontrolę inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Autor artykułu: (iwo,rye)