Mimo nieważnych wyborów do Rady Dzielnicy Śródmieście 21-osobowa grupa startujących kandydatów nie zrezygnowała z samorządowych aspiracji i utworzyła Zespół ds. Dzielnicy Gdańsk Śródmieście.
Na najbliższej sesji, 30 listopada, radni zadecydują o odrzuceniu bądź przyjęciu protestów mieszkańców Śródmieścia, którzy zakwestionowali prawidłowość wyborów do swojej rady. Zdaniem skarżących, nieprawidłowa była treść karty do głosowania, zaś same wybory zostały słabo rozleklamowane. Miejska Komisja ds. Wyborów w Jednostkach Pomocniczych nie zgodziła się z tym.
- We wszystkich dotychczasowych wyborach do jednostek pomocniczych używano kart, których wzór ustalono w grudniu 1998 roku – odpowiadają przedstawiciele komisji. – Niezgodne z prawdą są również zarzuty dotyczące braku właściwej informacji o wyborach. Były obwieszczenia, artykuły w prasie, o wyborach można się było również dowiedzieć z Internetu.
Osoby ze Stowarzyszenia Nasz Gdańsk, które kandydowały w wyborach, nie chcą się pogodzić z unieważnieniem głosowania. Zawiązano więc Zespół ds. Dzielnicy Gdańsk Śródmieście. W jego skład wchodzi 21 osób.
- Dlaczego nie mamy działać? – pyta Rufin Godlewski, sekretarz zespołu. – Mamy przecież swój program wyborczy, który zamierzamy konsekwentnie realizować. Chcemy coś zrobić dla Śródmieścia.
Zdaniem Godlewskiego, są już pierwsze rezultaty pracy niedoszłych radnych.
- Organizujemy spotkania mieszkańców z prezydentami, mówimy o potrzebach dzielnicy – wymienia sekretarz zespołu. – Udowodnimy tym, którzy nie poszli na wybory, że Rada Dzielnicy Gdańsk Śródmieście powinna istnieć.
Autor artykułu: (iwo)