Dużo muzyki, jeszcze więcej sztucznych ogni i mnóstwo życzeń – to wszystko czeka gdynian dzisiejszej nocy.
Pierwszy raz jednak, wspólnego sylwestra gdynianie będą spędzać, nie jak do tej pory na pl. Grunwaldzkim przy Teatrze Muzycznym, ale na Skwerze Kościuszki.
Organizatorami zabawy są: Urząd Miasta, Centrum Gemini i sponsorzy. Jej koszt – bagatela ponad 200 tysięcy złotych. Imprezę poprowadzą Sławomir Siezieniewski i Agnieszka Kaczor. Miejsce akcji – plac przed Gemini.
- Z fontanny zamiast wody popłynie… ogień – mówi tajemniczo Andrzej Kosicki, prezes Gemini. – Więcej nie zdradzę, to ma być przecież niespodzianka. Zrobimy wszystko by mieszkańcy bawili się szampańsko.
Rytm szaleństwom sylwestrowej nocy narzuci gdyńska Rama 111. Potem do tańca przygrywać będzie zespół Brathanki. Na specjalnej, zadaszonej scenie, usytuowanej na tarasie centrum rozrywki, grupa pojawi się punktualnie o 23.10. Koncert będzie można oglądać także z daleka, ponieważ po lewej i prawej stronie sceny umieszczone zostaną ogromne ekrany.
Gdy zegar wybije północ Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni złoży życzenia, inaugurując tym samym 75-rocznicę nadania Gdyni praw miejskich.
Jak przystało na miasto związane od początku istnienia z morzem, nie zabraknie też morskich akcentów. Około godz. 23, tuż przed występem Brathanków, będzie można posłuchać rozmowy telefonicznej z kapitanem Romanem Paszke, znajdującym się aktualnie w Barcelonie w Hiszpanii.
Stąd właśnie z początkiem Nowego Roku, katamaranem "Warta Polpharma", wypływa na wyprawę dookoła świata – "Rejs 2000". Podczas rozmowy, na telebimach będzie można obejrzeć dwa filmy wideo przysłane do Gdyni przez kapitana, nagrane specjalnie na sylwestrową okazję.
Kulminacją sylwestrowej imprezy będzie wielki, jak przystało na przełom tysiącleci i miarę XXI wieku, pokaz sztucznych ogni. Grzmieć będą aż 20 minut, a przygotowała je specjalistyczna firma niemiecka.
Potem, wszyscy uczestnicy sylwestra na Skwerze Kościuszki, będą mogli poszaleć przy muzyce tanecznej. Koniec imprezy przewidziano około 1 w nocy.
Autor artykułu: Monika Kosińska. Renata Moroz