Sąd Okręgowy w Słupsku skazał wczoraj na 15 lat więzienia 16-letniego Dariusza J. i 17-letniego Andrzeja L., którzy w marcu brutalnie zgwałcili i zamordowali 83-letnią Marię P, mieszkankę Siecia. – Mój syn jest niewinny. On nie jest zwyrodnialcem – krzyczała po ogłoszeniu wyroku matka Andrzeja.
Przypomnijmy, do tragedii doszło w nocy z 30 na 31 marca. Andrzej L. i Dariusz J. przebywali w domu należącym do małżeństwa Marka i Edyty D. Tam zapadła decyzja o napadzie na mieszkającą samotnie Marię P. Młodzieńcy wiedzieli, że kobieta otrzymała niedawno emeryturę, znali też schowki, gdzie trzymała pieniądze.
Do mieszkania Marii P. włamali się przez okno. Gdy po kilkunastu minutach plądrowania domu niczego nie znaleźli złodzieje wtargnęli do sypialni staruszki. Wystraszona kobieta była bita i gwałcona. Zdaniem biegłych umarła na skutek uduszenia.
Dariusz J., który od razu przyznał się do winy, początkowo twierdził, że w mieszkaniu ofiary był sam. Dopiero w trakcie śledztwa przyznał się, że działał wspólnie z Andrzejem P. Ten przez cały czas procesu utrzymywał, że jest niewinny.
- Kiedy popełniono zbrodnię Andrzej był w domu. To dobry chłopak, on by nie potrafił nikogo zabić – przekonywała babcia oskarżonego.
Sąd nie dał jednak wiary zeznaniom rodziny Andrzeja i obu młodzieńcom wymierzył karę 15 lat pozbawienia wolności. Przy wydawaniu wyroku powołał się na opinię biegłych, którzy na oknie znaleźli ślady zapachów, należących do obu oskarżonych.
- Tylko z uwagi na młody wiek sprawców nie jest to kara 25 lat więzienia. młodzieńcy dopuścili się czynu nadzwyczaj okrutnego – uzasadniał Jacek Żółć, przewodniczący składu sędziowskiego.
Karę w dwóch lat w zawieszeniu orzeczono również wobec Marka i Edyty D. Prokurator zarzucił im zacieranie śladów przestępstwa i zatajanie tragedii.
Wyrok nie jest prawomocny. Rodzice Andrzeja L. zapowiedzieli już apelację.
- Skazali niewinnego chłopca – powiedzieli po wyjściu z sali.
Autor artykułu: Jacek Cegła