Abonamentowe absurdy dotykają nas na każdym kroku. Czytelniczka zwróciła nam uwagę na opłaty za gaz z gdyńskiego oddziału Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA.
- Ogrzewam gazem mieszkanie – opowiada pani Marianna z Grabówka. – Od marca rachunki z gdyńskiego zakładu PGNiG otrzymuję co miesiąc. Gdy wcześniej przychodziły co kwartał nie analizowałam ich wysokości. W maju jednak szczegóły mojego rachunku wprawiły mnie w zdumienie. Czytelniczka prezentuje fakturę, która zawiera cztery pozycje: opłatę za gaz, abonament i dwie opłaty przesyłowe – stałą i zmienną. Przypadek pani Marianny jest szczególnie wymowny. Otóż w maju, choć zużyła gazu za… 62 grosze, jej rachunek wyniósł prawie 17 złotych. Ponad 16 złotych z tego rachunku to abonament i opłaty przesyłowe! Czymże są opłaty przesyłowe i dlaczego w maju są takie wysokie – dziwi się Czytelniczka.
Dotychczas najwyższą, jaką zapłaciła, było 2,50 złotego, raz nawet 49 groszy. Wyjaśnień udziela Stanisław Łętowski, prawnik z Pomorskiego Zakładu Gazowniczego w Gdańsku Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA: – Taryfikator opłat został zapisany w obowiązującym od marca nowym prawie energetycznym, a wysokość opłat zatwierdził Urząd Regulacji Energetyki. W zależności od wysokości żużycia gazu w 2000 roku, nasi klienci kwalifikowani są do grup opłat. Pani Marianna trafiła do grupy W-3 (na siedem istniejących, od 1 do 7). Płaci 3,66 zł abonamentu, 12,20 zł stałej opłaty przesyłowej i 40 groszy zmiennej. Dużo, jak na dochody emeryta – jak sama ocenia.
- Przynależność do grupy opłat nie jest rzeczą nieodwołalną. Zapraszamy Czytelniczkę Dziennika do naszych biur w Gdyni, przy ul. Żeromskiego, tam gdzie płaci rachunki. Każdy klient może umowę o dostarczanie gazu renegocjować. Deklarując zmniejszone zużycie, obniża się swoją grupę – radzi Stanisław Łętowski.
Autor artykułu: Arkadiusz Bilecki