Jakoś nie mogli złapać rytmu


To był najgorszy mecz w rundzie jesiennej IV ligi pomorskiej w wykonaniu piłkarzy malborskiej Pomezanii. Podopieczni trenera Lecha Strembskiego zadziwiali swoją bezradnością. Dzięki niej Stolemowi Gniewino udało się wywieźć jeden punkt.
Już początek spotkania pokazał, że malborczycy będą mieli kłopoty ze złapaniem właściwego rytmu gry. Niecelne podania, słabe strzały, chaos na boisku, to obraz, który – jak się okazało później – kibice mieli przed oczyma przez całe 90 minut. Goście, którzy należą do słabszych zespołów występujących w IV lidze, także nie potrafili znaleźć sposobu na rozmontowanie malborskiej obrony, jednak od początku opanowali środek boiska.

Gospodarze, mimo wszystko, stworzyli kilka sytuacji bramkowych. W 16 minucie, po dośrodkowaniu Łukasika na pole karne, groźnie uderzał Machiński, ale piłkę zdołał złapać golkiper gości. Chwilę później Łukasik wypuścił w ,uliczkę” Sokalskiego. Ten młody napastnik naciskany przez obrońców uderzył z 10 metrów, jednak jeden z defensorów Stolema zdołał zmienić kierunek lotu piłki i ta przeleciała ponad bramką. W pierwszej połowie groźnie, ale zarazem niecelnie uderzał z rzutów wolnych Łukasik.
Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Malborczycy atakowali chaotycznie, zaś goście ograniczali się do kontrataków, po których groźnie było pod bramką gospodarzy. W 58 minucie Machiński starał się zaskoczyć bramkarza gości strzałem z dystansu. Nic z tego. Uderzył zbyt słabo. Widząc nieporadność swoich podopiecznych, Lech Strembski wpuścił na boisko kontuzjowanego Lauryna, który wniósł sporo ożywienia do gry gospodarzy.

W 72 minucie doszło do najbardziej kotrowersyjnej sytuacji w meczu. Honory podał do Lauryna, ten ograł obrońców, wpadł w pole karne i uderzył mocno wzdłuż bramki. Do piłki dobiegł Machiński i wpakował ją do siatki, jednak arbiter nie uznał gola, twierdząc, iż malborczyk znajdował się na spalonym. Później, mimo przewagi, Pomezania nie zdołała zdobyć zwycięskiego gola.

  • Głos ma trener
  • Chcieć nie znaczy móc
  • Lech Strembski
  • szkoleniowiec Pomezanii Malbork

    – Bardzo chcieliśmy wygrać w tym pojedynku. Okazało się jednak, że to zbyt mało. Dobre chęci nie zawsze wystarczą. Wiem, że kibice narzekali, iż zagraliśmy na takim poziomie, jak w poprzednim sezonie. Nie można jednak przekreślać zespołu po jednym czy drugim nieudanym meczu. Mam nadzieję, że był to tylko wypadek przy pracy. Teraz czeka nas wyjątkowy i szczególnie trudny mecz. W sobotę zmierzymy się ze sztumską OIimpią. Wiem, że także nasi rywale chcą udanie zakończyć rudnę. Postramy się, by nikt nie mógł narzekać na brak sportowych emocji.

  • Grali w składzie
  • Pomezania
  • Świderski
  • Cicherski
  • Karpiński
  • Mazurek
  • Ratajczyk
  • Czerwiński (46 Woliński)
  • Krawczyk
  • Łukasik (63 Ulatowski)
  • Machiński
  • Sokalski (63 Lauryn, 75 Kozłowski)
  • Honory

    Autor artykułu: (jeż)

  • Comments are closed.