Do końca stycznia powinniśmy poznać ostateczny skład drużyny żużlowej Wybrzeża Gdańsk w tegorocznych rozgrywkach pierwszej ligi. Prawdopodobnie trójmiejski team nadal będzie prowadził dotychczasowy trener, Lech Kędziora.
- Jeszcze niedawno mówiło się, że przestanie pan pracować w Wybrzeżu?
- Też o tym słyszałem. Czytałem nawet w prasie, ale nadal jestem szkoleniowcem i zamierzam poprowadzić Wybrzeże do awansu. Jeżeli dojdzie do zapowiadanych transferów, będziemy w stanie zrehabilitować się za ubiegłoroczne wpadki i odzyskać zaufanie kibiców oraz sponsorów.
- Rozmowy prowadzi prezydent Wybrzeża, Henryk Majewski. Czy pozyskanie Roberta Dadosa, Tomasza Piszcza i Rafała Kowalskiego wystarczy do zajęcia pierwszego miejsca?
- A widzi pan lepszych kandydatów? Nasz wybór padł na najlepszych zawodników z listy transferowej, których można sprowadzić, nie wydając wielkich pieniędzy. Przede wszystkim Wybrzeże powinien wzmocnić Dados, który jest gwarantem odpowiednich zdobyczy punktowych. Jeżeli do tej trójki dołączymy jeszcze Krzysztofa Cegielskiego i Adama Fajfera, skład krajowy byłby kompletny.
- Wspomniał pan o Fajferze, który podobno nie jest zainteresowany przedłużeniem umowy z Wybrzeżem…
- Sprawa ostatecznie nie została jeszcze rozstrzygnięta, a ja wierzę, że Adam dojdzie do porozumienia z prezydentem. To jedyny zawodnik z ubiegłorocznego składu, którego widziałbym nadal w zespole. Pozostali mogą szukać innych pracodawców. Nie mogę nikomu dać szansy na rehabilitację. Nie mamy na to czasu. Musimy wrócić do krajowej elity. Za dwa lata może być za późno. Sponsorzy nie lubią średniactwa.
- Duńczyk Nicki Pedersen i Fin Kai Laukkanen to nowy duet obcokrajowców. Czy obaj prezentują wystarczające umiejętności?
- Przekonamy się w trakcie rozgrywek. Jeżeli ktoś zawiedzie, zakontraktujemy jeszcze jednego zawodnika zagranicznego. Kilku, m.in. Australijczyk Craig Boyce, wciąż nie znalazło klubu w polskiej lidze. Poza tym nadal pozostaje otwarta sprawa pozyskania mistrza świata – Marka Lorama.
- A co w kwestii juniorów?
- Na dobrą sprawę wyniki seniorów i obcokrajowców będą najważniejsze, dlatego nie szukamy wysokiej klasy juniora. Takich jest w kraju niewielu. Zresztą kosztują zbyt wiele. Jeżeli trafią do nas Marek i Dawid Cieślewiczowie z Gniezna i Mirosław Giżycki, będą kandydaci do obsadzenia dwóch miejsc przeznaczonych dla młodzieżowców. W końcu mamy jeszcze Jakuba Walczaka, a w marcu egzamin zdawać będzie Rafał Wielemborek.
- Czy już teraz można wskazać głównych faworytów w walce o awans?
- Oprócz nas w pierwszym rzędzie należy wskazać na RKM Rybnik, który planuje pozyskanie swojego wychowanka, Mariusza Węgrzyka i Mariusza Frankowa. Ponadto do grupy liderów zaliczyłbym GKM Grudziądz i Stal Rzeszów.
- Czy opracował pan już plan przygotowań do nowego sezonu?
- Stworzyłem zarys tego programu, ale nie wiedząc jeszcze, jak będzie przedstawiał się skład zespołu, nie ustaliłem szczegółów. Planuję przynajmniej jedno zgrupowanie – w Cetniewie lub w Szklarskiej Porębie, w połowie lutego br. Poza tym już bezpośrednio przed inauguracją, kilka spotkań sparingowych. Najwygodniej byłoby spotkać się z GKM Grudziądz, ale to nasz pierwszy przeciwnik w walce o powrót do ekstraklasy, stąd zmierzymy się tradycyjnie z Apatorem Toruń i być może Startem Gniezno.
Autor artykułu: Rozmawiał Maciej Polny