- Na rynku księgarskim pojawiła się nowa pozycja “Wojskowa Formacja Specjalna GROM”. Ile w tej książce jest prawdy o jednostce, którą pan stworzył i dowodził, a ile barwnej opowieści obliczonej na zdobycie czytelników?
- W książce pana Królikowskiego nie ma zdarzeń, które – z punktu widzenia czytelników – byłyby bardzo ciekawe, a które z racji okrywającej ich jeszcze tajemnicy, nie mogą być ujawnione szerszej opinii publicznej. Jednak historie, do których udało się dotrzeć autorowi są również pasjonujące. Może za kilka lat Hubert Królikowski dopisze drugą część… Być może wówczas będziemy mogli cokolwiek powiedzieć o dwóch poważnych operacjach, za które żołnierze mojej jednostki otrzymali siedem Krzyży za Dzielność. Z całą odpowiedzialnością za słowo mogę powiedzieć, że w książce nie ma żadnych przekłamań.
- Czy ideały i wartości, które przyświecają żołnierzom GROM mogą być atrakcyjne dla młodego pokolenia Polaków, które rozpoczyna życie w świecie zdominowanym przez pieniądz, przez konsumpcyjny styl życia?
- Część młodzieży w ogóle nie interesuje się wojskiem, ciężką służbą w armii. Jednak, ci którzy dotychczas pasjonowali się służbą w Legii Cudzoziemskiej, mają teraz alternatywę. Zresztą ci pierwsi też chcą żyć w świadomości, że gdy poza granicami kraju stanie im się krzywda, ktoś pośpieszy z pomocą, podejmie próbę ratunku za cenę zdrowia, a gdy zajdzie taka potrzeba – nawet życia. Tymi ludźmi będą żołnierze GROM.
- Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział kiedyś, że GROM jest “bogactwem narodowym Polski”. Czy po pańskim odejściu z jednostki owo bogactwo jest we właściwy sposób pielęgnowane?
- Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że obecny dowódca GROM, płk Roman Polko jest znakomitym oficerem, właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Chciałbym przypomnieć, że ja byłem oficerem wywiadu. Z tego też powodu dla wielu wojskowych byłem ,obcy”. Tymczasem kariera płk. Polko nie pozwala – że tak powiem – do niego się przyczepić. W jego rękach GROM będzie jak chirurgiczne ostrze wyłożone drogocennymi diamentami.
Mam nadzieję, że GROM złe chwile, gdy różni dyletanci próbowali mieszać w jednostce, ma już za sobą. A młodym ludziom chcę powiedzieć, że nawet z piasku można ukręcić bicz. Tylko trzeba chcieć. Przeczytajcie tę książkę. Przekonacie się.
- O swojej książce mówi autor – Hubert Królikowski:
- Moja praca reklamowana jest jako najbardziej sensacyjna książka XXI w. To prawda – ona jest sensacyjna. Jest sensacyjna z racji poruszanej materii. Tego typu jednostki zawsze wzbudzały duże emocje. Jednak prosiłbym, by nie podchodzić do niej z pozycji taniej sensacji, bo jest to dobrze udokumentowana praca. Książkę starałem się pisać tak, by można było ją czytać lekko, by jej lektura stanowiła przyjemność. Ma ona pełnić również funkcję wychowawczą. Pokazuje, że w III RP można zbudować pozytywną wartość. Powszechnie mówi się o upadku autorytetów – ja taki zbiorowy autorytet wskazuję – formację GROM. Jeżeli ktoś twierdzi, że Polska nie potrzebuje tego typu jednostki – a niestety takie wypowiedzi pojawiały się – to jest to twierdzenie nieodpowiedzialne, świadczące o elementarnym braku wiedzy.
Autor artykułu: Henryk Piec