Archive for March, 2001

Finałowe szachownice

Friday, March 23rd, 2001

Przedostatnia runda rozgrywek Drużynowej Ligi Zakładowej odbyła się w Młodzieżowym Centrum Kultury. Po 8 rundach na czele z kompletem zwycięstw i 24 punktami znajduje się ogólny faworyt turnieju – ekipa Maribu I. Wyprzedza ona zespół Grawipolu (22 punkty) i Spółdzielnię Niewidomych – Zakład Pracy Chronionej (15 punktów).

W ósmej rundzie doszło do dużej niespodzianki, bo za taką trzeba uznać zwycięstwo juniorów TSz MCK nad doświadczonymi seniorami ze Spółdzielni Niewidomych 2.5 – 1.5. Zwycięstwa na swoich szachownicach odnieśli Bartosz Zabłocki nad Romanem Nadolińskim i Michał Narkun nad Henrykiem Chochelem. Remis uzyskał Adam Gońka w partii z Adamem Semeniukiem. Rewanż między tymi drużynami odbędzie się jutro w ramach Drużynowej Ligi Wojewódzkiej seniorów, w której obie ekipy występują. Dla juniorów z TSz MCK Słupsk stanowią one przygotowanie do Drużynowych Mistrzostw Województwa juniorów.

Zacięty przebieg miało spotkanie ZE Słupsk z Polonią 18. Decydujące o zwycięstwie w meczu partie zakończyły się po 4-godzinnej grze. Jędrzej Długosz pokonał Michała Szczepińskiego, a Ryszard Wismont – Józefa Flazińskiego. Na uwagę zasługuje także wysokie zwycięstwo juniorów z SP 2 nad Kolejarzami.

Autor artykułu: (mej)

Gdzie na lato

Friday, March 23rd, 2001

Ofertę na tegoroczne lato i jesień prezentować będą w najbliższy weekend w hipermarkecie Real firmy turystyczne z regionu słupskiego.

- Targi turystyczne, to szczególnie oferta dla tych z Państwa, którzy nie zaplanowali jeszcze tegorocznego wypoczynku – mówi Elżbieta Urbańska, prezes Słupskiego Oddziału Polskiej Izby Turystyki. – Poszczególne firmy zaproponują różne formy wypoczynku indywidualnego i zbiorowego. Będą propozycje dla dorosłych dzieci i młodzieży. Znajdzie się na nich bogaty wybór wczasów, kolonii, obozów i wycieczek.

Udział w targach weźmie także “Przymorze”. Klientom proponować będzie wczasy i wycieczki zagraniczne, pobyty w sanatoriach i obozy językowe. Wszyscy, którzy odwiedzą stanowisko “Przymorza” i wykupią wczasy bądź wycieczkę, wezmą udział w losowaniu atrakcyjnych nagród.

Autor artykułu: (ALA)

Ibsen w teatrze Wybrzeże

Wednesday, March 21st, 2001

Nie lada to sztuka zrobić żywy spektakl o martwych duchowo ludziach, według skostniałego tekstu.
Przekonali się o tym realizatorzy ,Jana Gabriela Borkmana” Henryka Ibsena, najnowszej premiery teatru Wybrzeże.

Przedstawienie jest przykładem rzetelnej teatralnej roboty, czasem nawet uwodząco efektownej. Ale to, jak się okazuje, za mało, aby powstał przykuwający uwagę spektakl.

Efektowny, dla przykładu, jest już prolog przedstawienia. Gdy przygasa światło, Joanna Bogacka (Pani Borkman), zasiadająca w zapełnionym mieszczańskimi meblami saloniku swego domu, przez długi czas zabawia się klejeniem papierowego łańcucha, czasem jedynie łowiąc uchem odgłosy dobiegające z wnętrza domu i z ulicy. Zanim rozlegną się dzwonki sanek, zapowiadające gościa, upłynie długa, rozciągnięta w czasie chwila, w której nic właściwe się nie wydarza. Tak, ale dzięki temu narasta napięcie oczekiwania na coś, co musi nadejść.

Gdzie się później owo napięcie zapodziewa – oto jest pytanie tej inscenizacji. Na pozór dzieje się wiele, bohaterowie przeżywają prawdziwe dramaty i wybuchy uczuć, a jednak wszystko to pozostaje jakby poza nimi, a przez to – pozostaje i poza widzami. Sposób poprowadzenia aktorów – to jedna z możliwych odpowiedzi na pytanie, skąd wynika wrażenie, że spektakl odegrano w jakimś jednostajnym, niezmiennym metrum. Poza tym tekst tu i tam przykrócono, co dzieje się z pożytkiem dla czasu przedstawienia, ale wielu wątkom – w tym zwłaszcza przeszłości tytułowego bohatera, nie pozwala wystarczająco wybrzmieć. Kontrast idealistycznej przeszłości i nędznej teraźniejszości wpisany w losy Borkmana to najważniejsze z przeciwstawień, na jakich oparty jest tekst. Gdy wypada mało ostro, napięcie gdzieś się ulatnia i atmosfera robi się niemrawa. Drugim przeciwstawieniem jest tu teraźniejszość i przyszłość: syn państwa Borkmanów, Erhard, buntuje się przeciw rodzicom, opuszcza ich upiorny dom i rusza w świat z kochającą się w beztroskim życiu kobietą. Tu jednak sam Ibsen i grający Erharda Michał Kowalski wspierają się wzajemnie w stworzeniu postaci i sytuacji aż czasem zabawnie naiwnych i nieprzekonujących.
Śmierć mitomana
W centrum spektaklu stoi przez cały czas on: Jan Gabriel Borkman, przed laty znakomity finansista, dyrektor banku, który po jakichś niejasnych finansowych aferach trafia do więzienia, a po wyjściu na wolność sam siebie zamyka w czymś w rodzaju aresztu domowego: niemal nie opuszcza pokoju na piętrze, dokąd prawo wstępu mają jedynie nieliczni. Jeszcze gorsze jest duchowe więzienie, jakie buduje w swoim wnętrzu. Czym dłużej przysłuchujemy się jego tyradom na temat krzywdy, jaka go spotkała, i świetnej przyszłości, jaka go jeszcze czeka, tym mniej dajemy mu wiary. To ktoś zamknięty w kręgu fałszywych mniemań na swój temat, mitoman, święcie przekonany o własnej świetności człowiek, któremu jedynie zły świat i fałszywi ludzie nie pozwolili urzeczywistnić górnolotnych marzeń.

To, co spotyka go w całym rozgrywającym się przed nami dramacie: nienawiść żony i dawna miłość kobiety, odejście syna, wspomnienia młodości – ma na celu rozbicie tej skorupy fałszu, jaką obrósł przez lata. Okazuje się to już jednak niemożliwe, tak z jednej bryły urobiony jest to człowiek. Krzysztof Gordon zagrał tę postać tak, jakby była narysowana węglem, grubą i czarną krechą. Stale mówi niskim, chrapliwym głosem, kanciasty w każdym geście, obracający się do ludzi zawsze bokiem, jakby nie potrafił patrzeć im w oczy. I tylko czasem, gdy wybuchają tłumione w nim emocje, ciska o ziemię laską, zdradzając, co tak naprawdę czuje. To konsekwentnie zagrana postać, kłopot w tym, że chyba nawet zbyt konsekwentnie. Wrażenie jednowymiarowości, jakie pozostawia cały spektakl, wiąże się też z jego główną postacią.

Przedstawienie pozostaje w pamięci dzięki pomysłowości reżysera, z jaką wykorzystał przestrzeń remontowanej sceny, zwłaszcza zaś unoszącą się na naszych oczach zapadnię. Dalej – dzięki niepokojącej, złożonej z szumów i stukotów muzyki oraz dzięki scenografii, której mroczność rozjaśniają jedynie smugi bieli na ścianach, imitacja nieistniejących w tym zamkniętym świecie okien. Także wysiłki aktorów owocują poszczególnymi udanymi scenami. Spektakl zawodzi jako całość, zwłaszcza kogoś, komu narobiły apetytu zapowiedzi, iż dramat Ibsena dobrze przystaje do ,doświadczeń naszej rzeczywistości”. Ta statyczna inscenizacja niewiele ma o naszej rzeczywistości do powiedzenia. Pozostaje duchowym studium ludzi, zarażonych niewybaczeniem i nienawiścią, żyjących urojonym życiem, którego nie potrafią już odmienić. Żal mi ich, ale pokrewne uczucie budzi we mnie czas, jaki mi upłynął na opowiadającym o nich przedstawieniu.

Autor artykułu: Jarosław Zalesiński

Polpharma VBW Clima – Gambrinus 76:71

Wednesday, March 21st, 2001

W pierwszym ćwierćfinałowym meczu Euroligi koszykarki Polpharmy VBW Clima Gdynia pokonały BK Gambrinus Brno 76:71 (23:21, 20:15, 20:12, 13:23).

Aby awansować do Final Four w Mesynie mistrzyniom Polski brakuje jeszcze jednej wygranej. Drugi mecz odbędzie się jutro w Brnie.

Autor artykułu: Adam Suska

Hotel Opera. W zupełnie starym stylu

Wednesday, March 21st, 2001

Pierwszych gości przyjmie w lipcu bieżącego roku hotel Opera, który powstaje w miejscu lokalu Parkowa przy ulicy Moniuszki w Sopocie. W piątek na obiekcie zawiśnie wiecha.

- Właściciel zabytkowej Parkowej, wymagającej remontu kapitalnego, wniósł aportem do naszej spółki działkę wraz z obiektem – mówi Marek Wierzbicki, prezes spółki Trefl Hotel, właściciela budowanego hotelu Opera i gruntu pod nim. – Doszliśmy do wniosku, że warto przywrócić blask dawnej restauracji. Postanowiliśmy przekształcić ją w dobrej klasy hotel, fantastycznie położony, bo nieopodal Opery Leśnej.
Rewaloryzacja Parkowej (bo tak trzeba nazwać częściowe wyburzenie restauracji, a następnie odbudowanie jej fragmentów według projektu) rozpoczęła się w połowie ubiegłego roku.

- Podczas inwestycji musimy się trzymać wszelkich konserwatorskich zaleceń, które nakazują nam zachować bryłę i kształt dawnej Parkowej – dodaje Marek Wierzbicki. – Chcielibyśmy, by nowy hotel, który będzie nosił nazwę Opera, nie odbiegał standardem od najlepszych sopockich ,gościńców”. Liczymy, że w przyszłości otrzyma trzy gwiazdki.
Dodajmy, że część hotelowa będzie miała 40 miejsc, restauracja zaś (jakby w nawiązaniu do poprzedniczki Parkowej) ma ich mieć 70.
- Sama część hotelowa jest może dość niewielka, jednak sądzimy, że prym pod Operą Leśną wieść będą restauracja i pub, który znajdzie się w piwnicy obiektu – twierdzi prezes spółki Trefl Hotel.

Autor artykułu: (sr)

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Tuesday, March 20th, 2001

Przedstawiciele gdyńskiego Urzędu Miejskiego i policji dyskutowali wczoraj w Teatrze Miejskim o tym, jak poprawić stan bezpieczeństwa w mieście. Odbyły się też widowiskowe pokazy policyjne. Spotkanie, już drugie tego typu, zorganizowano w ramach realizowanego od kilku lat programu “Bezpieczne miasto”.

- Chcemy uczulić mieszkańców na fakt, że ich bezpieczeństwo zależy nie tylko od policji, ale też i w dużym stopniu od nich samych – mówi Andrzej Bień, przewodniczący Komisji ds. Bezpieczeństwa Rady Miasta Gdyni.

Podkreślono jednak, że program “Bezpieczne miasto” to nie tylko takie spotkania, lecz przede wszystkim cykliczne akcje policji w szkołach, gdzie funkcjonariusze przestrzegają uczniów przed zażywaniem alkoholu i narkotyków oraz uczą, jak uchronić się przed zagrożeniami życia codziennego.
Na wczorajszym spotkaniu wiele czasu poświęcono sprawom prewencji. Zebrani mogli m.in. obejrzeć pokaz technik samoobrony kobiet w wykonaniu podkom. Joanny Majdan, dziewięciokrotnej mistrzyni Polski seniorek w judo, akademickiej mistrzyni świata i Europy w tej dyscyplinie sportu. Dowiedzieli się także, jak uchronić się przed kradzieżami – policjanci zaprezentowali schematy działania złodziei kieszonkowych. Obejrzeć można było też psa policyjnego, przeszkolonego do szukania narkotyków. Spotkanie zakończyła część artystyczna.

Autor artykułu: (szad)

Konkurs na pierwszy dzień wiosny!!!!

Monday, March 19th, 2001

Namów swojego wychowawcę na kino!! W środę 20 marca w godzinach 12:00 – 15:00 redakcja “Dziennika Bałtyckiego” czeka na telefony od wychowawców

Dwaj nauczyciele, którzy zadzwonią pod numer 0-800-1500-39 i opowiedzą najśmieszniejszą i najciekawszą anegdotę szkolną zostaną nagrodzeni biletami do kina dla całej klasy!!!!

Uczniowie! Powiedzcie o konkursie swoim wychowawcom!

Autor artykułu: adr

Mrożek po gdyńsku

Monday, March 19th, 2001

W miniony piątek i sobotę przebywał w Gdyni Sławomir Mrożek. Wizytę jednego z najwybitniejszych, współczesnych polskich dramatopisarzy zorganizowała Miejska Biblioteka Publiczna w Gdyni i Urząd Miasta Gdyni.

Mrożek spotykał się z wielbicielami swojej twórczości i podpisywał książki oraz rozdawał autografy. Podczas każdego spotkania, rozmowy z gdynianami poprzedzały panele naukowe przygotowane przez wykładowców i studentów polonistyki Uniwersytetu Gdańskiego.

Czytano fragmenty tekstów Mrożka oraz przybliżano jego twórczość. Stolik, przy którym Sławomir Mrożek siedział, przeżywał istne oblężenie. Wszędzie wielbiciele jego twórczości zajmowali każdy skrawek wolnego miejsca. Dopełnieniem spotkań były wystawy rysunków jego autorstwa. Epilogiem pobytu Mrożka w Gdyni było sobotnie przedstawienie ,Tanga” w Teatrze Miejskim, na które bilety zostały wyprzedane już kilka tygodni wcześniej.

Autor artykułu: (A)

Liga Nike

Friday, March 16th, 2001

W Koszykarskiej Lidze Nike Szkół Średnich odbyły się ostatnie mecze w sezonie zasadniczym. W I dywizji Gdańsk do samego końca miano niepokonanych utrzymał zespół V LO i to właśnie podopieczni Jana Kobuszewskiego zajęli pierwsze miejsce po sesji zasadniczej.

Dzięki MOSiR Gdańsk ostatnia kolejka rozgrywek miała bardzo uroczysty charakter. Mecze rozegrane zostały w Miejskiej Hali Sportowej, a po ich zakończeniu wręczone zostały dyplomy, puchary i medale. Pierwszy dzień finałów nie obfitował w niespodzianki. Najbardziej zacięty przebieg miała konfrontacja “czwórki” i “budowlanki”. Do przerwy wynik oscylował koło remisu. IV LO zawdzięczała to skuteczności Cezarego Kojsa i Michała Walkusza. Po przerwie podopieczni Piotra Zakrzewskiego podkręcili tempo gry i pewnie wygrali 111:83. W ekipie PSB jak zwykle najskuteczniejszy był Maciej Rozbicki.

W drugiej dywizji chłopców walka trwała do samego końca rozgrywek. O ostatecznej kolejności zadecydowała niespodziewana porażka Zespołu Szkół Morskich z Liceum Autonomicznym. Dzięki temu drugie miejsce i awans do fazy play off wywalczyła ekipa Zespołu Szkół Zawodowych nr 1.

Również w Gdyni dobiegły końca rozgrywki sesji zasadniczej. W ostatniej kolejce spotkań pierwszej dywizji doszło do konfrontacji na szczycie – ,szóstki” i ,mechanika”. Mecz przebiegał w niezwykle nerwowej atmosferze. Stawki meczu wyraźnie nie wytrzymywali podopieczni Jarosława Paszko. Grająca bardzo dobrze ,szóstka” głównie za sprawą Bartosza Gajewskiego i Pawła Mądrego prowadziła do przerwy 55:39. Nie mogąc sprostać rywalom zawodnicy ZSM coraz częściej faulowali i prowokowali ostre spięcia. Po jednym z nich Michał Prunski ukarany został przewinienie techniczne, a następnie dyskwalifikacyjnym. Dyskwalifikację otrzymał także Łukasz Szwajnoch. Ponieważ dalsza gra była niemożliwa mecz został przerwany.

Konsekwencją zachowania graczy “mechanika” była decyzja Biura Ligi o wykluczeniu tego zespołu z dalszych rozgrywek. Pozostałe spotkania przebiegały w bardziej sportowej atmosferze.

Autor artykułu: (Bed)

Sukces Romana

Friday, March 16th, 2001

Roman Szrejber z Człuchowa został złotym medalistą VII Światowych Zimowych Igrzysk Special Olympics. Odbyły się one w dniach 4-11 marca 2001 r. w Anchorage na Alasce (USA).

W tej największej imprezie sportowej w 2001 r. brało udział ponad 2750 zawodników i trenerów z 80 państw. W reprezentacji Polski liczącej 48 osób, w tym 34 zawodników znalazł się człuchowianin Roman Szrejber oraz trener Zbigniew Pliszka. Zawodnicy polscy startowali w czterech dyscyplinach: narciarstwie biegowym i zjazdowym, łyżwiarstwie szybkim oraz hokeju halowym. Po obozie przygotowawczym, który odbył się w grudniu 2000 r. w Zakopanem, do reprezentacji kraju z naszego województwa zakwalifikowało się dwóch zawodników w narciarstwie biegowym: Roman Chmieliński z Ryjewa oraz Roman Szrejber ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego z Człuchowa. Zawodnik z Człuchowa startując w narciarstwie biegowym na dystansie 50 m zdobył złoty medal. Honorowym gościem na światowych igrzyskach w Anchorage jest Jolanta Kwaśniewska, żona prezydenta RP.

Autor artykułu: (KP)