Archive for May, 2001

Szukają pań

Thursday, May 31st, 2001

Dziś i jutro o godz. 17 w siedzibie firmy Viva Art przy ul. Starowiejskiej 1 odbędzie się casting pań chętnych do wystąpienia w filmie reklamowym z aktorem Cezarym Pazurą. Organizatorzy poszukują kobiet w wieku 50-60 lat o tęgiej budowie ciała oraz młodych dziewcząt, wyróżniających się urodą.

Autor artykułu: (AT)

Areszt za pedofilię

Thursday, May 31st, 2001

Sąd aresztował wczoraj 23-letniego Dariusza J. podejrzanego o uprowadzenie podstępem z gdyńskiego basenu, a następnie molestowanie seksualne 11-letniego chłopca w ośrodku wypoczynkowym w Parchowskim Młynie.

Do zdarzenia doszło w niedzielę. Mężczyzna był pracownikiem ośrodka wypoczynkowego – według ustaleń dochodzenia głaskał dziecko, masturbował się przed nim w trakcie wspólnego oglądania filmu. Dariuszowi J. grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Autor artykułu: (szad)

Kosztowne koszty

Thursday, May 31st, 2001

Abonamentowe absurdy dotykają nas na każdym kroku. Czytelniczka zwróciła nam uwagę na opłaty za gaz z gdyńskiego oddziału Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA.

- Ogrzewam gazem mieszkanie – opowiada pani Marianna z Grabówka. – Od marca rachunki z gdyńskiego zakładu PGNiG otrzymuję co miesiąc. Gdy wcześniej przychodziły co kwartał nie analizowałam ich wysokości. W maju jednak szczegóły mojego rachunku wprawiły mnie w zdumienie. Czytelniczka prezentuje fakturę, która zawiera cztery pozycje: opłatę za gaz, abonament i dwie opłaty przesyłowe – stałą i zmienną. Przypadek pani Marianny jest szczególnie wymowny. Otóż w maju, choć zużyła gazu za… 62 grosze, jej rachunek wyniósł prawie 17 złotych. Ponad 16 złotych z tego rachunku to abonament i opłaty przesyłowe! Czymże są opłaty przesyłowe i dlaczego w maju są takie wysokie – dziwi się Czytelniczka.

Dotychczas najwyższą, jaką zapłaciła, było 2,50 złotego, raz nawet 49 groszy. Wyjaśnień udziela Stanisław Łętowski, prawnik z Pomorskiego Zakładu Gazowniczego w Gdańsku Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA: – Taryfikator opłat został zapisany w obowiązującym od marca nowym prawie energetycznym, a wysokość opłat zatwierdził Urząd Regulacji Energetyki. W zależności od wysokości żużycia gazu w 2000 roku, nasi klienci kwalifikowani są do grup opłat. Pani Marianna trafiła do grupy W-3 (na siedem istniejących, od 1 do 7). Płaci 3,66 zł abonamentu, 12,20 zł stałej opłaty przesyłowej i 40 groszy zmiennej. Dużo, jak na dochody emeryta – jak sama ocenia.

- Przynależność do grupy opłat nie jest rzeczą nieodwołalną. Zapraszamy Czytelniczkę Dziennika do naszych biur w Gdyni, przy ul. Żeromskiego, tam gdzie płaci rachunki. Każdy klient może umowę o dostarczanie gazu renegocjować. Deklarując zmniejszone zużycie, obniża się swoją grupę – radzi Stanisław Łętowski.

Autor artykułu: Arkadiusz Bilecki

Plaże pod lupą sanepidu

Wednesday, May 30th, 2001

W tym roku zażyjemy kąpieli, nie tylko słonecznych, najprawdopodobniej w Śródmieściu, Redłowie, Babich Dołach i Oksywiu.

W badaniach prowadzonych przez Miejską Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Gdyni od 4 kwietnia do 22 maja najlepiej wypadły akweny Śródmieście i Redłowo, w których wszystkie wyniki mieściły się w dopuszczalnych normach.

- Aby plaża mogła być dopuszczona do użytku publicznego 80 procent pobranych próbek musi spełniać normy – informuje Marian Piaskowski, kierownik Odziału Higieny Komunalnej MSSE W Gdyni. Czystość wody również jest zadowalająca w tym roku w Oksywiu i w Babich Dołach – prawie 90 procent próbek spełnia normy. Na żadnej z gdyńskich plaż nie znaleziono pałeczek salmonelli.

- Nie jest to jeszcze oficjalna informacja. Komunikat zostanie wydany na początku czerwca przez pomorskiego wojwódzkiego inspektora sanitarnego – dodaje Marian Piaskowski.
Najprowdopodobniej nie wykąpiemy się w tym roku w Orłowie, oba badane akweny – 200-400 m i 620-1850 m od mola w stronę Sopotu – wykazują bardzo dużą zmienność wyników. Dlatego na rozstrzygnięcie tej kwestii poczekamy do końca czerwca.

Autor artykułu: Agata Grzegorczyk

Strajk głodowy

Wednesday, May 30th, 2001

Pięć pracownic Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Usługowego OSBO podjęło strajk głodowy na terenie stołówki Terminalu Masowego gdyńskiego portu.

Kobiety strajkują żeby zapewnić sobie pracę i stałą umowę. Od 1 czerwca prace porządkowe, które na terenie terminalu prowadziła firma OSBO, wykonywać będzie zakład pracy chronionej. Nowa firma nie jest w stanie przejąć wszystkich pracowników OSBO i na pewno kilka osób straci pracę.

Organizacja związkowa “Solidarności” Terminalu Masowego wspiera strajk głodowy pracownic i prowadzi negocjacje z pracodawcą.

Autor artykułu: (A)

Koniec “adresowego śledztwa”

Wednesday, May 30th, 2001

Gdańska spółka TeleAdreson, prowadząca w Internecie bazę danych polskich firm, przyznaje się oficjalnie do obrotów w wysokości od 1 do 5 milionów złotych rocznie.

Śledztwo w sprawie TeleAdresona zostało wszczęte latem ubiegłego roku. Początkowo prowadziła je Prokuratura Rejonowa w Gdańsku, później Prokuratura Okręgowa. W śledztwie brali udział funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa.

Kontakty poczty z TeleAdresonem rozpoczęły się w połowie lat 90. Ówczesna dyrekcja gdańskiego oddziału poczty podpisała umowę, na mocy której TeleAdreson miał aktualizować pocztową bazę adresową. W 1999 roku nowy dyrektor gdańskiej poczty Łukasz Żelewski stwierdził, że kierowana przez niego firma płaci TeleAdresonowi ogromne pieniądze, a żadne prace na rzecz poczty nie są przez spółkę wykonywane. Postanowił rozwiązać umowę. Formalnie wygasła ona z końcem ub. r. W tym czasie sprawą zajęła się prokuratura, a TeleAdreson podał pocztę do sądu, żądając 15 milionów złotych za rzekome straty wynikające z wypowiedzenia kontraktu. Poczta z kolei zaskarżyła spółkę o nieuczciwą konkurencję, gdyż TeleAdreson zaczął sprzedawać bazę danych, powstałą podczas pracy dla poczty, jako własną. Baza liczy około miliona adresów. Jest udostępniana m.in. w portalu internetowym Onet.pl.

- Z TeleAdresonem wiąże nas umowa, której treści nie mogę ujawnić ze względu na tajemnicę handlową – powiedział dziennikarzowi “Dziennika Bałtyckiego” Andrzej Zachwieja, dyrektor serwisów kontekstowych w portalu Onet.pl – Przedstawiciele gdańskiej spółki nie informowali nas o śledztwie ani o konflikcie sądowym z pocztą. Zawartość bazy adresowej przedstawiali jako swoją własność. Do momentu wydania decyzji przez sąd nie podejmiemy żadnych kroków w sprawie zmiany zasad naszej współpracy.
Andrzej Zachwieja dodał również, że jakość bazy TeleAdresona wysoko oceniają internauci, którzy korzystają z niej bardzo często.

Podczas śledztwa korzystano z licznych opinii biegłych. Ustalili oni, że przynajmniej część z adresów wykorzystywanych przez TeleAdreson pochodziła z pocztowej bazy adresowej. Śledztwo, ze względu na swój precedensowy charakter było bardzo trudne – dane zgromadzone w bazie ulegały bowiem ciągłym zmianom i modyfikacjom.

Autor artykułu: (wrób)

Pątnicy na kalwarii

Monday, May 28th, 2001

Na pierwszy w nowym tysiącleciu odpust Wniebowstąpienia Pańskiego na Kalwarii Wejherowskiej przybyły liczne pielgrzymki z powiatów wejherowskiego, kościerskiego, kartuskiego i z Trójmiasta.

Reprezentacja z Gdańska Oliwy przybyła na kalwarię już po raz 332. Wieloletnią tradycję pielgrzymowania na Kalwarię Wejherowską mają mieszkańcy Kościerzyny. Ich pielgrzymka przybyła na odpust do Wejherowa już po raz 227, pokonując w obie strony 170 km. Pątnicy z Kościerzyny i Oliwy nieśli podczas pielgrzymki najcięższe, około 100-kilogramowe feretrony.
Obchody kalwaryjskie zaczęły się w sobotę, natomiast wczoraj przy ołtarzu polowym biskup Zygmunt Pawłowicz odprawił sumę odpustową. Z kolei podczas dwudniowych uroczystości odpustowych ku czci Wniebowzięcia Pańskiego na Kalwarii Wielewskiej, sumę celebrował ordynariusz diecezji pelplińskiej, ks. bp Jan Bernard Szlaga. Do Wiela przybyło kilka tysięcy pątników z południa Kaszub. Tradycyjnie największe pielgrzymki przybyły z Brus i z Karsina.

Autor artykułu: (D.D., jard)

Odra Opole – Lechia Gdańsk 2:1

Monday, May 28th, 2001

Walcząca o awans do pierwszej ligi Odra Opole wykorzystała potknięcie Górnika Polkowice. Pokonując u siebie Lechię Gdańsk 2:1 (0:0) wspięła się na trzecie, dające prawo gry w barażu, miejsce w tabeli. W ostatnich latach gdańszczanie nigdy nie zdobyli w Opolu choćby punktu.

Lechia pojechała do Opola już bez trójki graczy, z których w minionym tygodniu zrezygnowano – Piotra Kasperskiego, Dariusza Wojciechowskiego i Jacka Pieniążka. Zabrakło też Sebastiana Mili, przebywającego z kadrą olimpijską na turnieju w Tulonie. Ubytki te nie wpłynęły specjalnie na formę gdańskiej drużyny, która w sumie spisywała się w stolicy polskiej piosenki zupełnie dobrze. Już w 7 min, po błędzie Tomasza Copika, w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali znalazł się Marcin Kaliński. Niestety, trafił w nogi przeciwnika.
Ale więcej dogodnych sytuacji miała Odra. Po kwadransie Zbigniew Czajkowski rozegrał piłkę z Marcinem Rogowskim, który oddał ją Józefowi Żymańczykowi. Strzał tego ostatniego nie przyniósł jednak powodzenia. Obrońcy gości zdołali zablokować piłkę. Do przerwy nie padła jednak żadna bramka.

Po zmianie stron Lechię szybko dopadł pech. W ferworze walki kontuzji doznał Krzysztof Pilarz i musiał opuścić murawę. Dla jego zastępcy – Macieja Kozaka był to pierwszy w tym sezonie ligowy występ. Nie był zbyt szczęśliwy, gdyż już po trzech minutach musiał wyciągać piłkę z siatki. Najlepszy snajper gospodarzy, Dariusz Solnica, ograł dwóch gdańszczan i uderzył celnie z 15 metrów w tzw. długi róg. W 61 min było już 2:0. Znów w głównej roli wystąpił Solnica. Tym razem zdobył gola po strzale z tzw. ostrego kąta, oddanym w ogromnym zamieszaniu. Były piłkarz warszawskiej Legii nadal nie próżnował na boisku. W 69 min uderzył bardzo mocno, lecz piłka – po rykoszecie – wyszła na rzut rożny. Później dokładnie dograł do Żymańczyka, który jednak trafił w poprzeczkę. W 81 min Lechia niespodziewanie zdobyła gola. Po złym wykopie Kitowicza, piłkę przejął Marek Zawada i w sytuacji sam na sam nie dał mu żadnych szans. Ale to był praktycznie koniec emocji.

Autor artykułu: (kast)

Dni Jakuba Wejhera

Monday, May 28th, 2001

Ponad pięć tysięcy wejherowian i gości zgromadziło się na rynku, aby wziąć udział w tradycyjnych Dniach Jakuba. Wręczono Statuetki Wejhera i nagrody prezydenta miasta.

W tym roku statuetki z nazwiskiem założyciela miasta przyznano Reginie Osowickiej i chórowi Cantores Veiherowienses. Regina Osowicka, rodowita wejherowianka była nauczycielką, współpracowała z czasopismami i gazetami, m.in. z “Dziennikiem Bałtyckim”. Jest znaną prelegentką i działaczką społeczną, autorką “Bedekera wejherowskiego” i “Wejherowa w anegdocie”. Odbierając nagrodę, laureatka przedstawiła zebranym historię wejherowskiego rynku.

Chór Cantores Veiherowienses pod dyrekcją Marka Rocławskiego w ub. roku obchodził jubileusz 15-lecia pracy. W tym czasie śpiewało w nim ponad 150 osób. Repertuar chóru obejmuje utwory z różnych epok, od średniowiecza po współczesność. Cantoresi brali udział w 16 krajowych i międzynarodowych konkursach i festiwalach, przywożąc z każdego z nich nagrody lub wyróżnienia. Osiem zasłużonych mieszkańców Wejherowa otrzymało nagrody prezydenta miasta, Krzysztofa Hildebrandta. W imieniu nagrodzonych, dziękowała za nie Krystyna Kohyt. Później zagrały zespoły Rif-Raf i Gang Marcela. Sobotnia uroczystość zakończyła się efektownym pokazem sztucznych ogni. W niedzielę zorganizowano festyn rodzinny, w którym wzięło udział wielu mieszkańców miasta.

Autor artykułu: (jk)

Memoriał Sidły bez blasku

Saturday, May 26th, 2001

Wczorajsze szóste zawody lekkoatletyczne Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły na stadionie SKLA przejdą do historii jako słabe pod względem poziomu sportowego.

Tego zresztą należało się spodziewać, jako że szczupły budżet imprezy nie pozwalał ściągnąć żadnej ze światowych gwiazd. Ponadto mamy początek sezonu i lekkoatleci dopiero się rozkręcają. Przypominijmy, że sopoccy działacze w rycerskim geście odstąpili pierwotny – czerwcowy termin Poznaniowi, który organizuje wielki mityng Żywiec SA Cup z udziałem całej plejady światowych supergwiazd. Budżet poznańskiej imprezy opiewa na 2 ml zł, wczorajszej sopockiej był dziesięciokrotnie mniejszy. Porównanie wielce wymowne…

Najwartościwszy wynik memoriału Sidły osiągnął Rajmund Kółko w rzucie oszczepem. Zawodnik stołecznej Skry uzyskał 81,03 m i nieznacznie o 11 cm wyprzedził rekordzistę Polski Dariusza Trafasa.

Drugą konkurencją, której przebieg bardziej zaciekawił widownię były sprinty. Tu walkę z najlepszymi nawiązał utalentowany Łukasz Chyła z SKLA Sopot. W eliminacjach na 100 m zostawił w pobitym polu wszystkich olimpijczyków, uzyskując najlepszy czas 10,65. W finale był jednak dopiero czwarty, ale spóźnił nieco wyjście z bloków startowych, a rywale pobiegli szybciej. Wygrał Marcin Krzywański (Skra Warszawa) w czasie 10,55 przed Piotrem Balcerzakiem 10,58. Chyła miał 10,66, tyle co trzeci Tomasz Linka. W biegu na 200 m triumfował Robert Maćkowiak (Śląsk Wrocław) 21,21, a Chyła finiszował na drugiej pozycji 21,40. Zarówno w sprinterskich biegach jak i w rzucie oszczepem na wyniki wpłynął ujemnie przeciwny wiatr.

Jeszcze jeden zawodnik SKLA Sopot zwrócił wczoraj na siebie uwagę – Jakub Czaja. Ten młody specjalista od biegania przez przeszkody, zwyciężył w niezłym stylu na 5000 m w czasie 13.56,06. Przez długi czas bieg prowadził Dariusz Kruczkowski z bydgoskiego Zawiszy, ale finisz należał do Czai. Wiele spodziewaliśmy się po ewentualnym występie Moniki Pyrek w skoku o tyczce. Niestety, w tym czasie musiała zdawać egzamin z prawa na Uniwersytecie Gdańskim i nie zdążyła przyjechać na konkurs.

Dla sopockiej młodzieży szkół podstawowych i gimnazjalnych frajdą były biegi sztafetowe. Biegnących dopingowali koledzy. Dlatego trybuny, mogące pomieścić 5 tys. widzów były w sporej części zapełnione. Gościem imprezy była, jak zawsze, małżonka nieżyjącego Janusza Sidły, pani Ewa Sidło.

Autor artykułu: Paweł Kowalski