Archive for July, 2001

Hejnaliści z Kociewia na Festiwalu Trębaczów Wieżowych

Tuesday, July 31st, 2001

Hejnaliści Jadwiga Mielke z Gniewa i Paweł Recki ze Skórcza rezprezentowali Kociewie na IV Ogólnopolskim Festiwalu Trębaczy Wieżowych, jaki się odbył w sobotę w Gdańsku.

W kociewskim stroju i mundurze strażaka

Już tradycyjnie przy okazji otwarcia Jarmarku św. Dominika swoje umiejętności zaprezentowali trębacze z całego kraju. Tym razem z Kociewia wystąpiła dwójka trębaczy: Jadwiga Mielke z Gniewa i Paweł Recki ze Strażackiej Orkiestry Dętej w Skórczu. Oboje zagrali hejnały swoich miast oraz utwór obowiązkowy, jakim było Overture from Te Deum – P.A. Charpentier. Wykonali też utwory wybrane przez siebie. Pani Jadwiga zagrała na trąbce Melodię Trąbki H. Purcella, a pan Paweł Wesoło dziś – mazur Bielskiego.
Publiczności i jury spodobał się występ obu kociewskich trębaczy. Jadwiga Mielke podbiła ich serca dodatkowo kociewskim strojem i gadką kociewską, za co otrzymała wyróżnienie. Z kolei Paweł Recki wystąpił w mundurze strażackim.

Ogromne wyróżnienie

- Sam udział jest ogromnym wyróżnieniem dla mnie i reprezentowanego przeze mnie Skórcza – mówi Paweł Recki. – Trudno mówić o rywalizacji, kiedy przyjeżdżają tutaj trębacze z takich miast, jak Warszawa, Lublin czy Opole, którzy są zawodowymi muzykami. Jednak uczestnictwo w festiwalu jest niebywałą promocją dla naszego miasteczka.
W festiwalu po raz pierwszy wziął udział trębacz, z pobliskiej Kociewiu, Tucholi. Piotr Grzywacz zatrąbił na rogu myśliwskim.

Autor artykułu: (rako)

Jawność majątkowa pomorskich polityków

Tuesday, July 31st, 2001

Pomorscy politycy popierają ujawnienie majątków parlamentarzystów. Podzielone są natomiast opinie o jawności oświadczeń majątkowych samorządowców.

Część uważa, że w samorządach jawne powinny być majątki władzy wykonawczej, czyli np. prezydentów i członków zarządów. W Internecie można zapoznać się ze stanem majątkowym liderów niemal wszystkich partii. Akcję ujawniania zapoczątkowali parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Ujawniając stan swoich majątków, chcieli wymusić na posłach przyjęcie zapisu o jawności majątkowej w nowelizacji ustawy o mandacie posła i senatora.
Jednak Sejm przyjął poprawkę SLD zakładającą, że majątki będą tajne, ale oświadczenia będą przesyłane do urzędów skarbowych.

Przyjęcie tej poprawki także głosami posłów UW, PSL części PO i AWS wywołało prawdziwą burzę. Posłowie PiS i AWS zapowiedzieli, że o jawność majątków będą walczyć w Senacie.
Na drugi dzień po decyzji Sejmu majątki ujawnili liderzy PO, potem SLD, a wczoraj UW. Także wczoraj swój majątek ujawnił premier Jerzy Buzek. Posiada on 83 tys. oszczędności, mieszkanie własnościowe w Warszawie (55 m kw. z przeznaczeniem dla córki) i w Gliwicach (43 m kw. oraz własnościowe prawo do mieszkania spółdzielczego (73,5 m kw.) w Gliwicach.
W województwie pomorskim pierwsi ujawnili majątki wszyscy kandydaci, nie tylko posłowie, startujący na listach AWSP. Natomiast lider SLD, Leszek Miller sugeruje, by oświadczenia ujawniały wszystkie osoby publiczne.

Autor artykułu: (bmk)

Kaszubi kontra Trójmiasto

Tuesday, July 31st, 2001

Politycy trójmiejscy pokonali Kaszubów na chmieleńskim stadionie podczas niedzielnego meczu, który zakończył się wynikiem 7:2.

Drużynę Kaszubów prowadził przewodniczący Rady Powiatu Kartuskiego Zbigniew Roszkowski, zaś gości – wicemarszałek Senatu RP Donald Tusk. Ponadto w zespole gospodarzy grali: Mirosław Wenta, wicestarosta kartuski, Ryszard Cierocki przewodniczący Rady Gminy w Chmielnie, ks. Andrzej Karliński proboszcz parafii w Miechucinie, Tomasz Strzelkowski prezes Klubu Sportowego Damroka, Andrzej Pryczkowski, radny gminy Kartuzy oraz radni gminy Chmielno Mirosław Kąkol, Dariusz Sikora i Paweł Tutkowski oraz Leonard Rozenkrauz grafik komputerowy z Chmielna a także członkowie Klubu Sportowego Damroka. Wśród Vip-ów trójmiejskich znaleźli się m.in. Arkadiusz Rybicki wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Jerzy Borowczak poseł, Sławomir Rybicki dyr. Gabinetu Marszałka, Marek Formela dyr. TV Gdańsk.

Spotkanie komentował Brunon Plichta z Chmielna zaś w przerwie przygrywał zespół Tamirjan z Wygody.

– Już od kilku lat organizujemy mecze z udziałem znanych polityków – powiedział przewodniczący Rady Powiatu Kartuskiego Zbigniew Roszkowski. – Na boisku panowała prawdziwie sportowa i wesoła atmosfera. Nie było żadnych zamierzonych fauli. Po wyniku widać, że gmina Chmielno jest bardzo gościnna.

Autor artykułu: (u)

Czas cofnął się w kurorcie

Monday, July 30th, 2001

Średniowieczni, obcy rycerze napadają na sopocki gród. Do jego obrony stają mieszkańcy. W ruch idą łuki i kopie, leje się krew – wszyscy ci, którzy odwiedzili w miniony weekend sopockie Grodzisko podziwiali tę niecodzienną inscenizację, opartą na jednej z legend o grodzie.

Goście lepili też garnki z gliny, strzelali z łuku, garbowali skórę dzika i bili monety na sztancy. Te wszystkie atrakcje przygotowało dla turystów i mieszkańców Trójmiasta Muzeum Archeologiczne w Gdańsku.
- Chcemy, by nasza impreza miała charakter spotkania z żywą historią – mówi Aleksandra Szymańska, kustosz Grodziska i pracownik Muzeum Archeologicznego w Gdańsku. – By mieszkańcy Trójmiasta i turyści, którzy bawią się w tym magicznym miejscu poczuli, jakby czas się nagle cofnął.
Uczestnicy festynu na Grodzisku poznali również nazwy i właściwości lecznicze leśnych ziół, a także obejrzeli wystawę fotograficzną, utrwalającą odkrycia archeologów na terenie Sopotu.
Dodajmy, że Grodzisko w Sopocie jest otwarte codziennie w godzinach od 10 do 18.

Autor artykułu: (sr)

Energia z gnojowicy

Monday, July 30th, 2001

13 milionów zł ma kosztować budowa biogazowni i elektrociepłowni między Koczałą a Bielskiem. Mieszkańcy gminy będą korzystać z energii wyprodukowanej dzięki fermentacji gnojowicy. To pierwsza taka inwestycja w kraju.

Mimo licznych wątpliwości, radni z Koczały jednogłośnie zgodzili się na budowę. Inwestycja ma być prowadzona wspólnie z firmą Poldanor z Przechlewa zajmującą się tuczem trzody chlewnej. Kilka miesięcy temu samorządowcy z okolicznych gmin oraz mieszkańcy pobliskich wsi protestowali przeciwko nieprzyjemnemu zapachowi, który czuć było, gdy rozlewano gnojowicę. Teraz ten problem uda się rozwiązać.
- Po przetworzeniu gnojowicy i wydzieleniu z niej metanu, jej zapach nie będzie tak uciążliwy – mówił Grzegorz Brodziak, członek zarządu firmy z Przechlewa. – Jednocześnie gnojowica nadal będzie mogła być wykorzystywana jako nawóz.

Inwestycją zainteresowany jest również Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska.
- Na pewno będziemy uczestniczyli w tym przedsięwzięciu – mówił Roman Gronkiewicz, dyrektor departamentu ochrony powietrza NFOŚ. – Dzięki temu będzie powstawała energia lepszej jakości niż np. ta z elektrowni wiatrowych. Powietrze nie będzie zanieczyszczane, pozbędziemy się też flory bakteryjnej z gnojowicy.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z przewidywaniami, inwestycja najprawdopodobniej będzie mogła być zrealizowana już w przyszłym roku. Koczalanie będą korzystali z wzorców duńskich. Ich udział w spółce, która ma powstać, będzie wynosił 51 proc.

Wacław Brzezicki
wójt gminy Koczała

- Długo dyskutowaliśmy o tym, czy ta inwestycja będzie dla nas opłacalna. Poldanor musi rozwiązać problem z gnojowicą, my chcemy mieć tanią energię. Z biznesplanu wynika, że pierwsze zyski zaczniemy osiągać po 5 latach. Za 10 lat inwestycja powinna być już całkiem spłacona. Później będziemy zarabiać.

Autor artykułu: Piotr Furtak

Finały gier deblowych

Monday, July 30th, 2001

Niewielu kibiców oglądało finały gry podwójnej. Ale jedna urodziwa dziewczyna przykuwała szczególną uwagę.

Po każdym udanym zagraniu Australijczyków – Paula Hanleya i Nathana Healeya – klaskała w ręce z wielkim entuzjazmem. Po kończącej zwycięski dla nich mecz piłce jako pierwsza – jeszcze na trybunach – odebrała gratulacje od turniejowych oficjeli. Szybko wyjaśniło się, kto zacz.
- Jestem dziewczyną Nathana – zdradziła nam. – Jeżdżę z nim na każdy turniej i mocno trzymam kciuki. Jesteśmy razem od kwietnia ubiegłego roku. Spotkaliśmy się na lotnisku w Londynie. Ja leciałam z Madrytu, a on z Casablanki. Czekając na odprawę paszportową, zaczęliśmy rozmawiać i z tego zrodziła się wielka miłość.
Malinalli Delgado – bo o niej mowa – jest Meksykanką. Od momentu poznania Nathana jej życie całkowicie się zmieniło. Jeżdżą razem na wszystkie zawody i chcąc nie chcąc stała się fanką tenisa.

- Nathan specjalizuje się w grze deblowej – powiedziała. – Jeszcze dwa lata temu grał w parze z Lleytonem Hewittem. Ale ten ostatni postawił na indywidualną karierę i ich drogi się rozeszły. W zeszłym roku Nathan przeżywał ciężkie chwile. Na korty wrócił dopiero w listopadzie. Zwycięstwo w Sopocie, który zresztą bardzo się nam podoba, to jego największy dotychczasowy sukces. Bóg posłuchał moich modlitw.

W tym momencie Malinalli grzecznie się pożegnała, po czym pobiegła gratulować swojemu chłopakowi i jego partnerowi, Paulowi Hanleyowi. Mecz tej dwójki z Gruzinem Iraklim Labadze i Węgrem Atilą Savoltem trwał niespełna półtorej godziny. Emocje były tylko w pierwszym secie, wygranym przez Australijczyków po tie-breaku. Zezłościło to mocno Labadze, znanego z niekonwencjonalnych zachowań na korcie, który często rzucał o podłoże rakietą, aż w końcu ją złamał.
Finał pań też zakończył się po dwóch setach, zwycięstwem reprezentantki RPA Joanette Krugeri i Włoszki Francesci Schiavone. Ale tam emocji nie było prawie wcale.

Autor artykułu: (kast)

Muzeum pod niebem

Sunday, July 29th, 2001

Dwie platformy stanęły 4 metry nad placem przy kościele św. Mikołaja w Gdańsku, na którym od kwietnia 2000 roku prowadzone są badania archeologiczne.

Z jednej podglądać będzie można pracę archeologów, na drugiej podziwiać eksponaty, które naukowcy wydobyli z ziemi. Wystawę stanowią również plansze, na których prezentowane są tematy istotne dla Kępy Dominikańskiej, a wzbogacone o nową wiedzę w czasie badań archeologicznych. Choćby kopie starych rycin obrazujących to miejsce przed wiekami, w czasach Wolnego Miasta Gdańska i zniszczone po II wojnie światowej.

Ciekawych czekać mogą nawet – przy sprzyjającym kierunku wiatru – doznania węchowe. Archeolodzy bowiem wciąż badają zawartość latryn, stojących niegdyś na dziedzińcach średniowiecznych kamienic, które dzisiaj są prawdziwą kopalnią skarbów. Choć minęło wiele wieków, smród nadal czuć.

Organizatorami Muzeum pod niebem są Stowarzyszenie Plenipotentów Judy Tadeusza, klasztor ojców Dominikanów oraz Archiwum Państwowe w Gdańsku. Badania archeologiczne prowadzi zaś Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Autor artykułu: (kż)

MŚ w skuterach wodnych

Sunday, July 29th, 2001

Wczoraj w Sopocie rozpoczęły się dwudniowe zawody Grand Prix Polski w skuterach wodnych. Sopocka impreza jest jedną z sześciu eliminacji mistrzostw świata.

Do Polski przyjechało około 70 zawodników z całego świata. W tym gronie było też kilku Polaków, którzy jednak nie wystartują w dzisiejszych finałach. Nasi reprezentanci bez powodzenia walczyli w kwalifikacjach na skuterach siedzących. W eliminacjach, w których wystartowało 12 zawodników, naszych skuterowców było aż 6. Mimo to żadnemu nie udało się wywalczyć jednego z pięciu miejsc w elicie. Najbliższy szczęścia był Zbigniew Stańczyk, któremu plany pokrzyżowała awaria. W dzisiejszym finale z pierwszego pola startowego wypłynie Włoch Gimmi Bosio (czas jednego okrążenia 21,59 s), który przewodzi klasyfikacji generalnej tegorocznych mistrzostw świata. Obok niego na starcie zameldują się, jego rodak Cesare Vismara (21,83) oraz Węgier Csaba Gerencser (22,82).

W skuterach stojących nie było kwalifikacji, bowiem do Sopotu przyjechało tylko 18 zawodników jeżdżących na tego typu maszynach (miejsc w finale jest 30). Podczas treningu decydującego o rozstawieniu na linii startu przed dzisiejszym finałem najlepszy czas uzyskał reprezentant Włoch, Alberto Monti (26,10 s). Za jego plecami uplasowało się dwóch Francuzów – Jerome Boyadijan (26,45) i Didier Navarro (28,16).

Bardzo ciekawy będzie zapewne finał klasy Freestyle, czyli jazdy figurowej. Siedmiu zawodników zaprezentuje swoje niesamowite umiejętności, a ich wodne akrobacje oceniane będą w skali od 0 do 10.

Autor artykułu: (Bed)

MP w siatkówce plażowej

Sunday, July 29th, 2001

W Łazienkach Południowych w Sopocie odbywa się czwarty turniej Mistrzostw Polski w siatkówce plażowej.

W turnieju startuje szesnaście duetów – osiem rozstawionych zgodnie z rankingiem i osiem wyłonionych w kwalifikacjach. Zawodnicy, którzy przegrali dwa spotkania, żegnali się z imprezą. Faworytem zawodów jest para Janusz Bułkowski i Bartosz Bachorski.

- Przyjechaliśmy do Sopotu, żeby wygrać. Zresztą podobnie jak wszyscy inni – powiedział nam Bachorski. – Do roli faworyta już się przyzwyczailiśmy. Na pewno jednak mamy wiele do stracenia. My jesteśmy skazani na zwycięstwa i jeśli przegramy jakiś mecz, to wszyscy mówią o sensacji.

Dwa inne duety, które mogą pokrzyżować szyki faworytom to Piotr Wesołowski i Edward Pawlun oraz Zbigniew Żukowski i Dariusz Luks. W bezpośrednim meczu pomiędzy tymi duetami lepsi okazali się ci drudzy.

Dzisiaj rozstrzegnięcie turnieju. Mecz finałowy zaplanowany jest na godz. 13.00.

Autor artykułu: (stan)

Polski armator otrzyma 6,5 mln dolarów

Friday, July 27th, 2001

Polskie Linie Oceaniczne wygrały sprawę w londyńskim Sądzie Apelacyjnym z MSC Mediterranean Shipping Co. PLO otrzymają od MSC 6,5 mln dolarów za bezprawnie aresztowany i sprzedany statek m/s “Tychy”.

- Wygrana w sądzie angielskim to dla nas moralne zwycięstwo, ponieważ potwierdza w opinii międzynarodowej, że PLO są wiarygodnym partnerem handlowym – mówi Krzysztof Kremky, prezes Polskich Linii Oceanicznych.

Odzyskane pieniądze PLO przeznaczą na inwestycje. Poprawią one wizerunek i wyniki finansowe polskiego armatora.
- Przeznaczymy je na sfinansowanie zakupu dwóch nowoczesnych statków, które zakontraktowaliśmy w Stoczni Gdynia – dodaje Krzysztof Kremky.
Sąd Apelacyjny (Court of Appeal) w Londynie stwierdził, że operator kontenerowy MSC nie miał podstaw prawnych do aresztowania należącego do PLO statku m/s ,Tychy” i domagania się od polskiego armatora pieniędzy za dzierżawę przestrzeni ładunkowej przez spółkę POL-Atlantic (będącej spółką PLO). Londyński sąd oparł swój wyrok na fakcie, że w 1996 r. nastąpiło przeniesienie umowy czarteru przestrzeni ładunkowej z PLO na POL-Atlantic.
- Ponieważ POL-Atlantic był samodzielnym podmiotem gospodarczym to MSC nie miało żadnych podstaw prawnych do aresztowania statku m/s ,Tychy” – stwierdził londyński sąd.

Przypomnijmy, że w marcu 1999 roku statek m/s ,Tychy” został aresztowany w angielskim porcie Sheernes. Powodem jego zatrzymania było zadłużenie spółki POL-Atlantic wobec współpracującej z nią MSC. Włoski armator domagał się od POL-Atlantic ponad 5 mln dolarów za przewozy kontenerów. Po ponaddwumiesięcznych negocjacjach statek sprzedano na przetargu pod nadzorem angielskiego sądu. PLO złożyły do sądu odwołanie, gdyż ich zdaniem aresztowanie i sprzedaż statku były bezprawne. Sąd pierwszej instancji odrzucił wniosek polskiego armatora. Dopiero wniesienie apelacji spowodowało, że PLO wygrały sprawę z MSC.

Autor artykułu: Joanna Kitowska