Archive for August, 2001

Wizyta ministra, który prywatyzował “Celulozę”

Friday, August 24th, 2001

W dziewiątą rocznicę prywatyzacji Zakładów Celulozowo-Papierniczych gościł w Kwidzynie Janusz Lewandowski, były minister przekształceń własnościowych.

Za prywatyzację ZCP J. Lewandowski otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Kwidzyna.
- Przyjazd do Kwidzyna to nie obowiązek, to przyjemność. Wszędzie staram się głosić chwałę tego miasta, jako przykład zaradności na trudnym terenie. Kwidzyn uważany jest za miasto o złej lokalizacji, co utrudnia inwestycje, ale w czasie minionej dekady udowodnił, że to mylna ocena – mówił Janusz Lewandowski.

Zdaniem byłego ministra, Kwidzyn jest atrakcyjny dla inwestorów, solidny jako miasto, które wywiązuje się z obopólnych umów, odnosi sukcesy gospodarcze, przyciąga więcej inwestorów niż na przykład Gdańsk czy Gdynia. Inwestuje nie w biurokrację, lecz w infrastrukturę i edukację.

- Jeżeli słyszę, że ktoś chce inwestować w miejsca pracy na Pomorzu, zawsze polecam Kwidzyn. Mówię, że w tym mieście inwestor będzie lepiej i rzetelniej obsłużony niż w jakimkolwiek innym na Pomorzu – stwierdził J. Lewandowski.

Janusz Lewandowski podkreślał, że przeprowadzona przed dziewięciu laty prywatyzacja ,Celulozy” torowała drogę dla wejścia dużego, międzynarodowego kapitału do Polski. W 1992 roku Polska była dla zagranicznych inwestorów krajem wysokiego ryzyka. Prywatyzacja ZCP przecierała szlaki kapitałowi, np. z Europy zachodniej. Janusz Lewandowski twierdzi, że po dziewięciu latach widać, że zakład funkcjonuje już w innej epoce.
- International Paper Kwidzyn SA jest już w Unii Europejskiej, podczas gdy duża część polskiej gospodarki musi się jeszcze przedostać z epoki socjalizmu do epoki globalizacji. Bardzo cenne jest to, że załoga o wiele szybciej, niż się Amerykanom wydawało, sprostała ich wymogom. Natomiast Amerykanie zainwestowali w Kwidzyn kilka razy więcej, niż pierwotnie deklarowali – mówił Lewandowski

Starosta Leszek Czarnobaj podreślał bardzo dobrą współpracę pomiędzy International Paper a samorządami na różnych szczeblach i lokalną społecznością.
- Amerykanie angażują bardzo duże środki w postaci darów dla Kwidzyna i okolicznych gmin. Obecnie International Paper obiecuje zaangażowanie się w rozwiązanie problemu podtapiania Doliny Kwidzyńskiej. Podczas lipcowych deszczów okoliczni rolnicy ponieśli bardzo duże straty – mówił Leszek Czarnobaj.

Autor artykułu: (chan)

Nowy budynek socjalny przy ul. Handlowej

Friday, August 24th, 2001

Trzy kondygnacje, 70 mieszkań, w tym dwa na potrzeby kryzysowe to w skrócie opis otwartego wczoraj kolejnego budynku socjalnego w Gdyni.

Budynek przy ul. Handlowej 9 gmina kupiła za 1,5 mln złotych. W końcu lat 70. funkcjonował w nim hotel Energobloku-Wybrzeże. Po remoncie na trzech kondygnacjach powstało 70 mieszkań typu M-1 i M-2 o powierzchni od 12,1 do 27 metrów kw. Mniejsze składają się z pokoju z aneksem kuchennym i łazienką, większe mają dodatkowy pokój. Wszystkie wyposażone są w wodomierze i liczniki elektryczne.

Osiemnaście mieszkań trafi do osób oczekujących na wynajęcie lokalu socjalnego, natomiast 50 przydzielonych zostanie lokatorom z wyrokami eksmisyjnymi, pozostałe dwa gmina zatrzyma na tzw. potrzeby kryzysowe. Pierwszą grupę zasiedlą zarówno osoby ubiegające się o wynajęcie lokalu socjalnego, jak też i 4 rodziny, wobec których sąd orzekł eksmisję z mieszkań komunalnych, bez prawa do lokalu socjalnego. Drugą grupę zasiedlą osoby z wyrokami eksmisyjnymi jeszcze z…końca lat 80.

- Lokatorzy płacić będą za największe mieszkania 19 zł czynszu i opłacać będą rachunki za energię elektryczną – mówi Bogusław Stasiak, wiceprezydent Gdyni. – Od początku obecnej kadencji oddaliśmy w sumie 315 mieszkań.
W Wydziale Spraw Lokalowych UM czeka na realizację jeszcze 65 zarejestrowanych wyroków eksmisyjnych. To przypadki, gdy sąd orzekł, iż eksmitowani mają prawo do lokali socjalnych od miasta. Czy i kiedy wnioski zostaną zrealizowane, na razie nie wiadomo.

Autor artykułu: (RM)

Wspólne radosne śpiewanie

Friday, August 24th, 2001

Festiwal Muzyki Gospel to nie tylko występy gwiazd Janicy Harrington, Sound of Gospel czy Ewy Urygi. To także dla wielu młodych ludzi okazja do uczestnictwa w wielogodzinnych warsztatach oraz do rozmów z rówieśnikami z innych krajów.

Wielu uczestników festiwalu gości po raz kolejny. Jedni przyjechali po raz pierwszy. Wszyscy jednak tak samo mocno angażowali się w udział w festiwalu.
- Wspaniała atmosfera wspólnego śpiewania – tak skomentowała dla nas swój udział w festiwalu Małgorzata Żurek z Krakowa. – Nie raz spędzaliśmy na śpiewaniu po kilka godzin. Mimo to nikt się nie nudził i wychodził zadowolony. Potem jeszcze na koncertach śpiewaliśmy wraz z wykonawcami.

Zrozumieć sens muzyki

Uczestnicy warsztatów byli zadowoleni z możliwości nauki od najlepszych. Peter Steivig z Danii i Ruth Lunch z Wielkiej Brytanii, którzy prowadzili warsztaty uczyli nie tylko śpiewu ale rozumienia muzyki gospel.
- W związku z tym, że gospel jest muzyką wykonywaną przez czarnoskórych wokalistów nie jest łatwo zrozumieć jej sensu, mimo że treść tekstów jest prosta – mówi Peter Steiving. – Jednak polska młodzież szybko się uczy śpiewu gospel i zaczyna ją rozumieć.
Młodzi ludzie, którzy przyjechali z wielu miejsc w Polsce starali się jak umieli wykorzystać okazję i dużo się nauczyć podczas festiwalu.

Nowe przyjaźnie

- Gospel podoba mi się chociażby z jednego powodu, że jest to radosna muzyka i jej śpiewanie wyzwala u mnie dużo emocji – mówi Bartosz Krzyżyński z Warszawy. – Udział w tych śpiewach daje także niezapomniane wrażenia.
Wspólne śpiewanie dało także wielu uczestnikom okazję do zawarcia nowych znajomości.
- Zaprzyjaźniłam się z jedną wokalistką z chóru Sound of Gospel – mówi Elwira Ałaszewska. – Jak się okazało, nasi rówieśnicy z Danii są bardzo spontanicznymi i miłymi ludźmi, którzy lubią śpiewać o Bogu tak jak ja.

Ekspresja śpiewu

ndrzej Stec
z Przemyskiego Chóru Gospel

- W gospelowym chórze śpiewam od niedawna, więc z chęcią przyjechałem na festiwal do Osieka. Jestem pod wrażeniem śpiewu niektórych wokalistów i zespołów. Imponują mi ich głosy oraz ogromna ekspresja śpiewu. Zamierzam się tutaj dużo nauczyć i dowiedzieć o gospel. Wspólne śpiewanie wyzwala we wszystkich uczestnikach tyle energii, że nie czuje się nawet dużego zmęczenia. Mimo że nie znan angielskiego to wszystko rozumiem, czego oczekuje od nas prowadzący warsztaty. Przyznam, że jeszcze rok temu nie miałem pojęcia, że w kościele o Bogu można tak radośnie i głośno śpiewać. Właśnie to mi się w gospelu najbardziej podoba. Jak przyjadę do domu to dalej będę się uczyć poprawnego śpiewania. Sądzę, że pomogą mi w tym utwory z płyt kompaktowych.

Na pozór proste

Arkadiusz Kogut
z Polic

- Przyznam, że spędzone kilka dni w Osieku na festiwalu będą dla mnie najlepszymi wspomnieniami z tegorocznych wakacji. Uczęszczałem zarówno na warsztaty, jak i brałem udział z moim chórem w konkursie chórów. Nauczyłem się wielu nowych utworów. Po raz kolejny przekonałem się, że teksty muzyki gospel wydają się na pozór proste. W praktyce wygląda to dużo trudniej. Najbardziej cenię sobie pozytywne recenzje od członków jury, w którym zasiedli profesjonaliści. Najbardziej żałuję, że nie było czasu dobrze poznać Osieka i całej okolicy. Duże wrażenie zrobiło na mnie wykonanie Missy Gospels przez chórzystów z Wrocławia i polskie gwiazdy muzyki gospel Ewę Urygę czy Marka Bałatę. Jestem przekonany, że muzyka gospel zyska w naszym kraju jeszcze większą popularność.

Autor artykułu: rako

W Gniewie. Na zamku i Starym Rynku

Friday, August 24th, 2001

Już jutro i pojutrze na Naszych Czytelników w Gniewie czeka mnóstwo atrakcji. W sobotę na gniewskim zamku odbędzie się Festyn Historyczny. W czasie imprezy będzie można zwiedzić warsztaty rzemieślnicze, kramy kupieckie oraz obejrzeć spektakl pt. “Romeo i Julia” Williama Shakespeara w wykonaniu aktorów Bałtyckiego Teatru Dramatycznego im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie.

Nie zabraknie również dobrej muzyki. Uczestnicy imprezy będą bawić się przy muzyce zespołu Open Folk. Spotkanie zostanie zakończone przeglądem filmów historycznych. Początek festynu o godz. 14. Z kolei w niedzielę dla Gniewian i nie tylko przygotowano Festyn Mieszczański. – W ramach zabawy przewidzieliśmy mnóstwo atrakcji muzycznych – zapowiada Jadwiga Mielke, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Gniewie. – Zaprezentuje się m.in. zespół Solus z Gniewa, Sygnaliści Myśliwscy z Centrum Myśliwskiego Zamek w Gniewie, zespół wokalno instrumentalny Bandurzystki z Ukrainy oraz zespół Pieśni i Tańca Chabry z Grodna. Imprezę zakończy występ zespołu Shire z Malborka.
Dla dzieci przygotowano wiele gier i zabaw. Impreza rozpocznie się o godz. 14 na Rynku Starego Miasta w Gniewie.

Autor artykułu: (as)

Chylonia. Nowa policyjna centrala

Thursday, August 23rd, 2001

W komisariacie w Gdyni Chyloni oddano wczoraj do użytku nowoczesną, cyfrową centralę telefoniczną.

Inwestycja, która kosztowała około 150 tys. zł, ułatwi pracę policjantów oraz kontakt mieszkańców Gdyni z komisariatem. Dotychczas placówka dysponowała starą centralą – łącza poprowadzone ziemią za pomocą tradycyjnych kabli, psuły się średnio dwa razy w roku.

- Oznaczało to czasami nawet trzytygodniowy brak łączności z chylońskim komisariatem – mówi podkom. Andrzej Piątkowski, kierownik zespołu łączności w Komendzie Miejskiej Policji w Gdyni. – Nie działały telefony ani system komputerowy, ludzie nie mogli się tam dodzwonić. Teraz prawdopodobieństwo awarii jest znikome. Podobna centrala działa od dwóch lat w gdyńskiej Komendzie Miejskiej i jeszcze nie zdarzyło się, żeby była jakakolwiek awaria.
Centrala jest w pełni sterowana przez komputery. Wyposażona jest także w system kompleksowego zasilania łączności. Oznacza to, że w przypadku awarii prądu, urządzenia w komisariacie, telefony, faksy i inne, działają jeszcze przez 8-12 godzin. Czas ten zazwyczaj pozwala na usunięcie usterek, które są przyczyną braku dostaw prądu. Aparaty telefoniczne identyfikują numery, z których telefonuje się do komisariatu. Zapobiega to fałszywym zgłoszeniom i dowcipom. W przyszłości, dzięki połączeniom światłowodowym pomiędzy gdyńską Komendą Miejską, a komisariatem w Chyloni będzie można uruchomić trakt cyfrowy i przesyłać w ten sposób pliki informacyjne, kolorowe zdjęcia, dane graficzne i odciski linii papilarnych.

Autor artykułu: (szad)

Awarie w Chwarznie

Thursday, August 23rd, 2001

Przez dwie, trzy godziny dziennie, do domów na gdyńskim osiedlu Nowe Chwarzno nie dociera energia elektryczna. Powodem takiej sytuacji są częste awarie kabli średniego napięcia (1.5 kV).

- Po prostu kable są wadliwe – wyjaśnia Bożena Dubicka, specjalista ds. informacji Gdańskiej Kompanii Energetycznej Energa – Instalacje na osiedlu Nowe Chwarzno były montowane na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, czyli jeszcze zanim ono powstało. Awarie spowodowane są złą izolacją przewodów, wykonaną z polietylenu termoplastycznego.

Nie wiadomo, jak długo jeszcze pojawiać się będą usterki, a mieszkańcy będą pozbawiani energii na czas naprawy.
- Trudno powiedzieć kiedy sytuacja się zmieni i wymienimy całą instalację. Obecnie staramy się wymieniać kable na bieżąco, gdy tylko nastąpi awaria. – dodaje Bożena Dubicka.

Autor artykułu: (a. p.)

Gościnne występy

Thursday, August 23rd, 2001

W ręce policji wpadło wczoraj dwóch nietrzeźwych, młodych mieszkańców Warszawy, którzy dewastowali elewację Teatru Muzycznego w Gdyni.

17-letni Piotr K. i 18-letni Krzysztof K. niedługo po północy wdrapali się na taras teatru i zaczęli malować go farbami w spreju.

Młodzi ludzie nie mieli pojęcia, że miejsce to jest monitorowane przez kamery.
Proceder został zauważony przez policjantów na ekranie komputera.
Wysłany patrol zatrzymał sprawców dewastacji. Obaj byli pijani – we krwi mieli odpowiednio 1,24 i 1,42 promila alkoholu. Trafili więc do izby wytrzeźwień. Za uszkodzenie mienia grozi im kara do 5 lat więzienia.

Autor artykułu: (szad)

Wypoczynek twardzieli

Tuesday, August 21st, 2001

Przyjechali do Pucka, aby wypocząć i miło spędzić czas. Okazało się jednak, że ich opiekunowie zadbali również o to, żeby przeżyli niezwykłą przygodę.

Twardzielami nazywani są tegoroczni koloniści z wszystkich czterech turnusów Placówki Wypoczynku Dzieci i Młodzieży w Pucku i w Jastrzębiej Górze. Dzieci przebywają tutaj od końca czerwca do końca sierpnia. Pochodzą z tzw. rodzin dysfunkcyjnych, a pobyt na kolonii najczęściej fundują im komisje do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych z ok. 30 gmin w całej Polsce.
PWDiM istnieje od 1994 roku, natomiast od dwóch lat dzierżawi obiekty w Pucku i w Jastrzębiej Górze.

- Moim zdaniem, pucki budynek, który dzierżawimy od poczty, nadaje się na kolonie tylko dla dzieci o średnich wymogach sanitarnych – mówi Anna Węgrzyn, dyrektor placówki. – Niedosyt rekompensuje jego rekreacyjne położenie, plac apelowy, boisko oraz wyposażenie. Natomiast obiekt w Jastrzębiej Górze jest o wiele lepiej utrzymany, choć nie zapewnia takiego bezpieczeństwa, jak w Pucku i ma małe zaplecze rekreacyjno-sportowe. Jednak mimo średnich warunków, dzieci do nas wracają.
Przeciętny turnus organizowany przez PWDiM liczy ok. 120 osób. Najczęściej przyjeżdżają na kolonie mieszkańcy takich gmin jak: Szubin k. Bydgoszczy, Stare Bogaczowice k. Wrocławia, Golczewo k. Szczecina, Damnica k. Słupska.

- Kolonistom w Pucku podoba się zatoka i plaża – dodaje dyrektor PWDiM. – Poza tym jeżdżą na wycieczki po okolicy. Bardzo dobrze układa nam się współpraca z tutejszą strażą pożarną. Każda nasza prośba jest życzliwie spełniana także przez pucką policję.
Co roku kolonia organizowana przez PWDiM ma inną nazwę i inny realizowany program. Tegoroczną nazwano “Twardzielami”, gdyż przeprowadzane są tu sprawnościowe poligony. Wprowadza też elementy Odysei Umysłu, czyli programu twórczego myślenia. Wśród nich znajduje się m.in. twórczy sposób prezentacji swoich regionów. Do wielu wykorzystywanych elementów należy także pokonywanie tzw. “Ścieżek przygody”, których przejście jest połączone z poznaniem geografii i historii Pucka, oraz nawiązywaniem kontaktów z mieszkańcami tego miasta.

Najpopularniejszą wśród kolonistów imprezą jest “Ścieżka śladami agenta 007″, w której młodzież tropi słynnego szpiega i musi odnaleźć jego kryjówkę.
- Samodzielne działania podejmowane przez dzieci okazały się nadzwyczaj kreatywne – stwierdza Piotr Niewiadomski, kierownik kolonii w Pucku, trener ,Odysei…”. – Ich prezentacje, tworzone całkowicie od zera, są wspaniałym potwierdzeniem ogromnego potencjału twórczego, drzemiącego w młodych umysłach. Entuzjazm kolonistów, którzy podczas wakacji angażują się z radością w takie formy wypoczynku, jakie im oferujemy, utwierdza mnie w przekonaniu, że wczasy nie muszą polegać na wpatrywaniu się w telewizor, czy też na nudnym leżeniu na plaży.
- Bardzo lubię pracę na kolonii – dodaje Krystyna Romanowska, dyrektor PWDiM. – Uważam, że dzieci są wspaniałe, a kadra fantastyczna. Mam nadzieję, że wszyscy spotkamy się znowu za rok.

Autor artykułu: (B.B.)

Wojskowa Agencja Mieszkaniowa odzyskuje zaległy czynsz

Tuesday, August 21st, 2001

W gablotach na klatkach schodowych Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, Oddział Terenowy Gdańsk zawisły listy dłużników, którzy nie kwapią się z płaceniem czynszu. Mieszkańcy nie godzą się na upublicznienie takich danych.

- Takie działania są zgodne z prawem – twierdzi kpt. Piotr Drews, dyrektor terenowego oddziału WAM w Gdańsku. – Na liście nie ma nazwisk dłużników, tylko numer mieszkania. Jest to, po prostu, motywacja dla tych, którzy mają pieniądze, a mimo to nie płacą.

Listy opatrzone podpisem dyrektora mają być uaktualniane co miesiąc. – To skandal – przekonuje nas jedna z mieszkanek ulicy Dragana w Gdańsku. – Dzieci śmieją się ze swoich kolegów, których rodzice nie mają pieniędzy na czynsz.

- Wielokrotnie apelowaliśmy do naszych mieszkańców o spłatę długu – tłumaczy Michał Konstanty, kierownik Sekcji Windykacji Oddziału Terenowego WAM w Gdańsku. – Sami podpowiadamy, aby zawierać z nami ugody cywilno-prawne, które umożliwią szybszą spłatę. Bez rezultatu. Nie przynosiły efektu indywidualne rozmowy i upomnienia. Sytuacja zmieniła się – zdaniem pracowników WAM – dopiero, gdy listy zadłużonych mieszkań pojawiły się na klatkach schodowych. – Ludzie zaczęli wpłacać pieniądze – dodaje kpt. Piotr Drews. – Sami do nas przychodzili i z niedowierzaniem opowiadali o sąsiadach, którzy pływają w luksusie, a na listach mają duże zadłużenie. Szacuję, że dzięki takiemu rozwiązaniu, spłaty wzrosły przynajmniej o kilkanaście procent.

Według agencji, lista dłużników obejmuje około trzech tysięcy osób. – Kwota, z jaką zalegają dłużnicy, to około siedem i pół miliona złotych – twierdzi płk Marian Stokwisz, dyrektor Oddziału Rejonowego WAM w Gdyni.

Mieszkańcy nie szczędzą gorzkich słów. – Dlaczego sąsiad ma wiedzieć o moich kłopotach – tłumaczył nam proszący o anonimowość mieszkaniec ulicy Dragana. – Kategorycznie nie zgadzam się na takie metody. Są jednak i inne głosy.

Autor artykułu: (wit)

Wędrujemy po Kociewiu. Lignowy Szlacheckie

Tuesday, August 21st, 2001

Zwiedzenie kościoła pw. Św. Marcina i Małgorzaty w Lignowach Szlacheckich, gm. Pelplin proponuje naszym Czytelnikom Tadeusz Magdziarz, prezes Nadwiślańskiego Klubu Krajoznawczego TRSOW.

Lignowy Szlacheckie, to wieś leżąca przy szosie na trasie Tczew – Gniew. W roku 1280 Mestwin II zapisał tę wieś cystersom w Oliwie. Rok później jednak cofnął nadanie i przekazał ziemię Krzyżakom, którzy osiedlili tutaj swoich osadników. – Głównym zabytkiem wsi, niewątpliwie zasługującym na nasze zainteresowanie i odwiedzenie, jest kościół – przekonuje T. Magdziarz. – Zbudowany w XIV wieku, w stylu gotyckim, posiadał dwie nawy oddzielone trzema słupami granitowymi, z których dzisiaj resztka jednego z nich służy jako podstawa figury przy drodze do wsi Walichnowy. Kościół ucierpiał w czasie licznych na tych terenach wojen i bitew. Zniszczeniu uległo niestety palmowe sklepienie gotyckie nawy głównej. Na uwagę zwiedzających kościół zasługuje jednak zachowane późnogotyckie sklepienie kryształowe w samym prezbiterium.

Kościół w Lignowach ma 27 m długości i 11,5 m szerokości. Trzyczęściowy ołtarz główny z gotycką figurą Madonny z Dzieciątkiem, pochodzący z XVIII wieku, jest w stylu rokokowym. W jego górnej części znajduje się drugi obraz, na którym widnieje sylwetka św. Dominika otrzymującego różaniec. Obraz ten jest opuszczany podczas nabożeństw różańcowych. Na uwagę zasługuje również rokokowa chrzcielnica, zwieńczona muszlą, na której stoją św. Jan Chrzciciel oraz Chrystus. Ciekawie prezentują się także wkomponowane w kościół dwa neogotyckie ołtarze boczne, z ażurowymi wieżyczkami, w których umieszczone są figury Jezusa i Matki Boskiej. Figury te pochodzą z dawnego kościoła protestanckiego z Gniewa. Na uwagę odwiedzających kościół w Lignowach zasługuje umieszczona w jednej z naw kościoła figura Madonny Tronującej z Dzieciątkiem, granitowa kropielnica pochodząca 1863 roku umieszczona w kruchcie kościoła a także zabytkowy dzwon, pochodzący z 1519 roku.
Kościół zniszczony podczas II wojny dzięki ofiarności parafian odbudowany przybiera obecnie coraz piękniejszy wygląd.

Autor artykułu: (mt)