Archive for October, 2001

Tczew. Obwód Lecznictwa Kolejowego

Wednesday, October 31st, 2001

Nawet nikt nie zapytał nas o zdanie. Nigdy nie wyrazilibyśmy zgody na likwidację, która może dla nas oznaczać jedynie unicestwienie – mówią związkowcy z Obwodu Lecznictwa Kolejowego w Tczewie.

Od kilku miesięcy mówiło się prywatyzacji OLK. Zaskoczeniem była treść uchwały podjętej 15 października przez Sejmik Samorządowy Woj. Pomorskiego. Na jej mocy 1 grudnia w OLK wszczęta zostanie procedura likwidacyjna.
- Może się okazać, że to co my z ogromnym trudem wypracowaliśmy przekazane zostanie za marny grosz, komuś z zewnątrz – mówią Jadwiga Maliszewska i Józef Rulewski, z NSZZ “Solidarność” przy OLK w Tczewie. – Niedawno w szpitalu otwarty został nowy stacjonarny oddział rehabilitacyjny. Pomieszczenia przygotowaliśmy we własnym zakresie. Oddział jest jedynym tego typu w powiecie.
- Kto nam zagwarantuje, że powołany przez Zarząd Województwa likwidator nie zechce sprzedać sprzęt medyczny, który jest niezbędny, aby szpital mógł normalnie funkcjonować – mówią pracownicy.

W środę, 31 października, związkowcy złożyli skargę na uchwałę sejmiku w sprawie likwidacji OLK.
- Zgodnie z obowiązującym prawem Sejmik Województwa Pomorskiego jest zobowiązany do zasięgnięcia opinii samorządu terytorialnego zanim zdecyduje się na likwidację jednostki – mówi J. Maliszewska. – Sejmik naruszył procedurę konsultacyjną. Nie wpłynął do zaopiniowania projekt uchwały. Decyzje podejmowano nie tylko bez nas, ale i przeciw nam.
- Mamy świadomość, że dla naszej firmy najlepszym wyjściem jest komercjalizacja, czy też dalej idąca prywatyzacja – powiedział nam Marek Praclewski, dyr. OLK w Tczewie. – Takim przekształceniem jesteśmy nadal zainteresowani. Zapisy uchwały w sprawie likwidacji naszego OLK wzbudziły niepokój załogi o dalszy losy placówki.

  • Aleksandra Fierko
    zastępca dyr. OLK Tczew

    - Idealnym wyjściem byłoby przejęcie jednostki przez Starostwo Powiatowe i powołanie spółki, w której powiat byłby udziałowcem. Taki sposób przekształcenia sprawdził się w przypadku Ełku i Kwidzyna.
    Ciąży na nas około 2,8 mln zł długu. Mamy jednak zabezpieczenie w majątku wielokrotnie przewyższające wierzytelność. Uruchomiliśmy procedury zmierzające do powołania spółki pracowniczej.

    Autor artykułu: Krystyna Paszkowska

  • Bydło jeszcze na pastwiskach

    Wednesday, October 31st, 2001

    Chociaż mamy już koniec października, to na polach, łąkach i pastwiskach nadal można zobaczyć pasące się bydło. Sprzyja temu wysoka, jak na tę porę, temperatura. Rolnicy są zadowoleni ze sprzyjającej aury, oszczędzają bowiem na paszy.

    - Przy takiej temperaturze można spokojnie wypasać bydło na łąkach, polach czy pastwiskach – mówi Henryk Lewańczyk z tczewskiego oddziału Ośrodka Doradztwa Rolniczego. – Sprawę regulują tylko i wyłącznie warunki pogodowe. Na wiosnę rozpoczęcie wypasu warunkuje odpowiednio wysoka trawa, zaś jesienią wszystko zależy od temperatury i od tego, co pozostało na polach, a te najwyraźniej sprzyjają rolnikom.
    Dopóki w ciągu dnia temperatura utrzymuje powyżej 5 stopni C, bydło bez żadnych obaw można wypasać. Nie przeszkadzają temu nawet nocne spadki temperatury do 0 stopni.
    - Ostatnie tygodnie utrzymywała się temperatura w granicach 10 do 15 stopni – mówi H. Lewańczyk. – Sprzyjało to wegetacji roślin. Pola są zielone, na niektórych pozostały jeszcze liście po zbiorze buraków, które również stanowią karmę dla zwierząt.

    Najbardziej ze sprzyjającej aury zadowoleni są rolnicy. – Dawniej, gdy już w październiku temperatura była bardzo niska i pola niekiedy pokrywał śnieg, trzeba było przygotować dużo więcej paszy dla bydła – wspominają rolnicy. – Teraz, dopóki na polach jest zielono, bydło spokojnie pasie się na polach. Całkiem niedawno zakończone zostały wykopki buraków i na polach leżą jeszcze liście. Część z nich zjedzą krowy jeszcze teraz, pozostałe zagospodaruję na kiszonkę. Przyda się na zimę.
    Zdaniem fachowców, w przypadku krów pełnomlecznych, czyli dających powyżej 15 litrów mleka dziennie, dobrze jest oprócz wypasania na pastwiskach skarmianie wspomagać sianem i paszą treściwą. Menu krów dających mniej mleka również dobrze jest uzupełnić sianem.

    - Rolnicy, którzy kopią buraki pastewne i cukrowe starszymi, jedno-, dwurzędowymi kombajnami, mają możliwość zagospodarowania na kiszonkę liści. Są to nieco słabsze jakościowo pasze, ale pomagają urozmaicić dietę. Możliwości wykorzystania liści buraczanych nie mają rolnicy posiadający nowsze kombajny. Liście są przy zbiorze pocięte i pozostają w glebie.
    Nie powinno się przerabiać na kiszonki liści buraczanych, jeżeli pod uprawę zastosowano wysokie dawki nawozów azotowych. Nadmiar związku azotu źle jest tolerowany przez bydło.

    Autor artykułu: Krystyna Paszkowska

    Pelplin. Autostradą do dobrobytu

    Wednesday, October 31st, 2001

    Z autostradą A-1, która według projektu ma przebiegać niemal na granicy Pelplina mieszkańcy i władze gminy wiążą duże nadzieje na przyszłość. Grunty pod autostradę gmina wykupiła jeszcze w ubiegłym roku. Teraz tylko czeka, aby ruszyła budowa.

    - Autostrada A-1, łącząca północ z południem jest nie tylko naszym gminnym interesem – powiedział nam Wojciech Wanke, burmistrz Pelplina. – To przede wszystkim interes narodowy, naszego przemysłu morskiego.
    Planowana trasa szybkiego ruchu, zdaniem samorządowców, będzie ogromnym impulsem ekonomicznym dla gmin, przez których tereny ma przebiegać.
    - Już modernizacja drogi krajowej nr 1 przyniosła nam, jako gminie ożywienie gospodarcze – mówi burmistrz. – Tym bardziej z niecierpliwością czekamy na autostradę. Znowu w naszej gminie wzrasta poziom bezrobocia. Jeszcze nie tak dawno było około 18 procent. Na koniec września okazało się, że bezrobocie osiągnęło już 24 procent.

    - Od dłuższego czasu nie mogę znaleźć pracy – mówi około 30-letni mężczyzna. – Może jak będzie autostrada, to pojawią się w ślad za nią nowe firmy. Nie mamy już żadnych oszczędności. Mam dwoje dzieci. Nawet nie mam już za co szukać pracy. Przejazdy i telefony słono kosztują.
    Budowa autostrady ma też inne równie ważne znaczenie dla Pelplina. Bardzo intensywny ruch pojazdów, w tym również samochodów ciężarowych szkodzi zabytkowej katedrze.
    - Od ciężkiego ruchu pękają zabytkowe witraże – mówi W. Wanke. – W ciągu doby niedaleko katedry przejeżdża średnio ponad 6 tysięcy pojazdów dziennie. Budowa autostrady i obwodnicy pelplińskiej pozwoli wyprowadzić ciężki ruch kołowy poza miasto.

    Obwodnica wraz z modernizacją ul. Mickiewicza kosztować będzie około 32 mln złotych. Gmina ma już gotowe rozwiązanie osi komunikacyjnej.
    - Samodzielnie nie jesteśmy w stanie udźwignąć ciężaru finansowania budowy obwodnicy – mówi burmistrz. – Termin przystąpienia do inwestycji uzależniony jest od środków, jakie uda się przeznaczyć na ten cel. Zabiegamy o wpisanie inwestycji w kontrakt wojewódzki. Mamy nadzieję, że w marcu przyszłego roku, stanie się to faktem.

    Autor artykułu: Krystyna Paszkowska

    Mocne końcówki

    Tuesday, October 30th, 2001

    Ciężką przeprawę mieli piłkarze Wietcisy Skarszewy w wyjazdowym meczu V ligi w Gardei. Ostatecznie pokonali swych rywali 2:0 (1:0), obie bramki zdobywając w ostatnich minutach pierwszej i drugiej połowy meczu.

    Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków gospodarzy, którzy zepchnęli Wietcisę do obrony. Grali z dużą determinacją, jednak często przekraczali przepisy, całe szczęście dobrze prowadzący to spotkanie sędzia potrafił ostudzić rozpalone głowy piłkarzy Gardei. Gospodarze atakowali, stworzyli całą serię dogodnych sytuacji, jednak bramkę zdobyła Wietcisa. W 42 min. rzut wolny w okolicach środka pola wykonywał Krzysztof Stobiński. Wrzucił piłkę w pole karne rywali, Michał Fijał przegłówkował do piłki dopadł Dariusz Leder i celnym strzałem zapewnił gościom prowadzenie. Jeszcze przed przerwą Leder mógł podwyższyć prowadzenie. Minął już bramkarza i skierował piłkę do bramki, jednak nadbiegający obrońca zdołał wybić znajdującą się na linii bramkowej piłkę. W II połowie spotkania nadal przeważali gospodarze, Wietcisa groźnie wykonywała stałe fragmenty gry, w czym celował Krystian Kiwatrowski. Właśnie Kiwatrowski w 85 min. meczu wykonywał rzut wolny. Dośrodkował dokładnie w pole karne, najwyżej do piłki wyskoczył Dariusz Starościk i strzałem głową ustalił wynik spotkania. Wietcisa Skarszewy wygrała drugie spotkanie z rzędu i pnie się w górę tabeli. Wydaje się, że wypożyczenie czterech zawodników z Unii Tczew było bardzo dobrym posunięciem. Z nimi w składzie Wietcisa to zupełnie inny zespół niż parę tygodni temu.
    Wietcisa: Wysiecki, Dajski, Stobiński, Starościk, D. Milewski (67 Zander), Ł. Milewski, Tebecio, Leder, Kiwatrowski, Fijał, Dzwonkowski.

    Autor artykułu: (WŁA)

    Coraz lepsze oceny

    Tuesday, October 30th, 2001

    Puck. Trzynaścioro młodych pucczan przez rok będzie otrzymywać pieniężne premie od miasta.

    Po 60 zł miesięcznie dostawać będzie czwórka gimnazjalistów. Dwukrotnie większą premię otrzymywać będą uczniowie szkół średnich (czwórka). Studenci dostawać będą po 150 (tegoroczni maturzyści) i 155 zł (łącznie jest ich pięcioro). W tym roku o finansowe premie płacone przez miasto ubiegało się 25 młodych pucczan.

    - Z roku na rok coraz trudniej przyznawać stypendia – mówi burmistrz Adam Zażembłowski. – Młodzież uczy się coraz lepiej, jest też coraz bardziej aktywna. To dobrze, bo widzimy, że będziemy mieć w mieście godnych następców.

    Nagrodzeni stypendyści:
    gimnazjaliści

  • Karolina Bunk
  • Karolina Styn
  • Stanisław Dębicki
  • Agata Głuchowska

    uczniowie szkół średnich

  • Michał Byczyński
  • Bartłomiej Lis
  • Magdalena Nowak
  • Lilia Pietraszewska

    studenci

  • Rafał Bolda
  • Agnieszka Kubacka
  • Weronika Wojtasik
  • Sebastian Janusz
  • Renata Lesner

    Autor artykułu: (pen)

  • Oczarowani tańcem

    Tuesday, October 30th, 2001

    JASTARNIA. W tutejszej hali sportowej zorganizowano pokaz tańca.

    - W tym celu zwróciliśmy się do zespołu tanecznego “Alga” z Sopotu, który chętnie odpowiedział na nasze zaproszenie – powiedziała nam Marta Rotta, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Jastarni, który był organizatorem pokazu.

    Wykonawcy przedstawili zarówno tańce towarzyskie, jak i nowoczesne. Zgromadzonej na hali publiczności zaprezentowały się różne grupy wiekowe tancerzy, od kilkuletnich dzieci po profesjonalistów odnoszących sukcesy na krajowych i międzynarodowych salach tanecznych.

    - Widowisko było bardzo piękne, tylko trochę żal, że takie pokazy nie odbywają się u nas częściej – stwierdziła Bożena Lisakowska-de Mattos, jedna z obserwatorek pokazu. – Gdyby w Jastarni zorganizowano kurs tańca, już dziś mogę zadeklarować swoje w nim uczestnictwo.

    Autor artykułu: (R.S.)

    Olej z plastykowych butelek

    Monday, October 29th, 2001

    Przy wysypisku śmieci w Bierkowie powstać ma zakład przetwarzający plastykowe butelki na olej napędowy. Inwestycja ma kosztować około 1,5 miliona zł.

    Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, które zarządza wysypiskiem ma zatrudnić dodatkowo kilkadziesiąt osób, przede wszystkim wysokiej klasy specjalistów.
    - Szczegóły zdradzimy dopiero pod koniec listopada, na razie objęte są tajemnicą handlową – mówi Tadeusz Koper, prezes spółki PGK w Słupsku.

    - Wysokiej klasy linia produkcyjna wyprodukowana została w Polsce. Kosztuje półtora miliona zł.
    Na budowę zakładu PGK chce zaciągnąć pożyczkę na Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska i Eko-Funduszu.
    Polscy producenci linii technologicznej zapewniają odbiór i skup parafiny syntetycznej, która jest pierwszym składnikiem, otrzymanym po utylizacji butelek plastykowych. To mieszanka stałych węglowodorów nasyconych, którą normalnie otrzymuje się z ropy naftowej. W tym przypadku proces technologiczny zostałby odwrócony.

    Jest jeszcze inny problem. Należy sporządzić symulację zbioru odpadów, gdyż Słupsk jako miasto nie dostarczy aż tylu surowca do produkcji około 30 tys. litrów parafiny, a takie są potrzeby. Stąd konieczność zorganizowania zbioru odpadów w całego powiatu słupskiego i okolic.
    Pożyczkę musi zagwarantować miasto, gdyż spółka PGK jest jego własnością.

    Autor artykułu: cos

    Połowa zamknięta

    Monday, October 29th, 2001

    Po unowocześnianiu ulic Lutosławskiego i Wolności drogowcy pojawili się na ulicy Garncarskiej. Z ruchu wyłączona została jedna część jezdni.

    Samochody poruszają się jednym pasmem w obydwu kierunkach. Pasażerowie komunikacji miejskiej narzekają na spóźnienia autobusów.
    - Staraliśmy się jak najmniej utrudnić jazdę kierowcom, dlatego chwilowo zamknięta jest tylko połowa jezdni – tłumaczy Grzegorz Wiedro, dyrektor techniczny spółki Drogi i Mosty. – Po zakończeniu prac remontowych na jednej części, przeniesiemy się na drugą.

    Jeszcze w tym roku zmodernizowany zostanie ciąg komunikacyjny od ul. Zamkowej do skrzyżowania z ulicą Wiejską. Położony zostanie nowy dywanik asfaltowy. Teraz drogowcy usuwają specjalnymi maszynami starą nawierzchnię.

    Remont ulicy Garncarskiej zakończy się wiosną przyszłego roku
    Ulica podzielona zostanie na dwie jezdnie z dwoma pasmami.
    W środku wybudowane będą dodatkowe wysepki. Przebudowane zostanie także skrzyżowanie ulic Garncarskiej, Gdańskiej, Wiejskiej i Sierpinka. Tu również wymieniony będzie asfalt, wybudowane nowe wysepki i zmodernizowana sygnalizacja świetlna.

    Autor artykułu: CAT

    Bez Ryszarda Kurylczyka

    Monday, October 29th, 2001

    SŁUPSK. Spotkali się członkowie i sympatycy słupskiego oddziału Związku Literatów Polskich. Tym razem bez Ryszarda Kurylczyka, który – jak żartowali literaci – został chwilowo oddelegowany do innych zajęć.

    Ryszard Kurylczyk, obecny wojewoda pomorski do niedawna był prezesem słupskiego oddziału Związku. Zapowiada jednak w licznych wywiadach, że nie zamierza zrywać kontaktów z literaturą. W piątek bohaterem wieczoru w Domu Kultury “Kolejarz” był słupsko-lęborski poeta Bartosz Muszyński i jego trzeci już tomik poetycki “Gwiazdobloki”.

    Tomik wydano w Krakowie. Słupszczanin według opinii krytyków należy do grona najbardziej obiecujących twórców młodego pokolenia, o czym świadczą jego wcześniejsze dokonania: tomiki “Kajmany” i “Języki obce”. Ostatnie dzieło Muszyńskiego słupscy literaci przyjęli ciepło.

    - Własny język poetycki po klasykach mieli Białoszewski, Wojaczek, może Bruno – mówił Zygmunt Prusiński – I teraz u naszego kolegi widzę coś podobnego.
    Swoje wiersze przedstawiali także młodzi poeci. Podzieliła opinie twórców poezja Magdaleny Jaworskiej. Zdaniem Jerzego Fryckowskiego nadświadomość Magdy powinna się rozwijać w poematy, a nie ograniczać do krótkich tekstów, z kolei Zygmunt Prusiński stwierdził, że 19-latka używa zbyt wielu słów. Pogodził ich Jerzy Dąbrowa.

    - Tu nikt nikomu nie będzie dawał recept na pisanie wierszy. Piszcie jak czujecie, kochani, cieszymy się, że jesteście z nami – mówił młodym.

    Autor artykułu: MS

    Dablex Ogniwo – Arka 9:5

    Monday, October 29th, 2001

    Rugbiści Dableksu Ogniwa przerwali zwycięską passę gdyńskiej Arki. Sopocianie po emocjonującym meczu pokonali na własnym stadionie faworyzowaną Arkę 9:5 (0:5).
    Arka faworytem?

    Przed meczem więcej szans dawano Arce. Gdyńska piętnastka przystępowała do spotkania jako drużyna niepokonana i prezentująca w bieżących rozgrywkach widowiskową i skuteczną grę. Okazało się jednak, że co innego przedmeczowe kalkulacje, a co innego boiskowa rzeczywistość. Sopocianie zaskoczyli przeciwnika wyjątkową ofensywną grą i niezwykłą determinacją w obronie. Cały mecz toczył się też w bardzo napiętej atmosferze. Już w piątej minucie doszło do ogólnej bijatyki, w której zawodnicy obu zespołów używali rąk i nóg. Ponieważ zawody prowadził Wiesław Piotrowicz, który w poprzednim sezonie w podobnych okolicznościach przedwcześnie zakończył mecz Ogniwa z Dębicą, zachodziła obawa, że i tym razem postąpi podobnie. Tym razem jednak arbiter z Lublina za prowodyra zajścia uznał Pawła Nowaka z Arki i pokazał mu czerwony kartonik.

    Ogniwo na początku meczu nie schodziło z połowy Arki. Maciej Szablewski nie wykorzystał dwóch karnych. Pierwsza akcja gdynian przyniosła im powodzenie. Zbigniew Mroch minął z piłką skrzydłowego gospodarzy Łukasza Jasińskiego i efektownym szczupakiem położył piłkę przy chorągiewce rożnej boiska.

    Siły wyrównały się na początku drugiej połowy meczu. Tym razem w parterze Marcin Baraniak uderzył przeciwnika. Zauważył to sędzia liniowy i sopocianin musiał udać się do szatni. Na boisku nadal inicjatywa należała do gospodarzy, a kontry gdynian z reguły kończyły się szarżami obrońców Ogniwa. Zwycięstwo sopocianom zapewnił Maciej Szablewski, który najpierw dwa razy trafił z karnego, a na koniec poprawił celnym kopem z drop gola. W końcówce gdynianie ruszyli do przodu, próbując jeszcze odwrócić losy meczu. Brakowało im jednak dokładności w chwytach i podaniach mokrej piłki.

    Spotkanie to nie stało na najwyższym poziomie, ale było emocjonujące i mogło się podobać kibicom obu drużyn, którzy od pierwszej do ostatniej minuty gorąco dopingowali swoje zespoły.

    Autor artykułu: Adam Suska