Archive for October, 2001

Spotkanie z brzuchomówcą

Thursday, October 25th, 2001

Uczniowie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Kościerzynie wzięli udział w festynie ,Bawimy się bez alkoholu”. Wszystkie elementy wspólnej zabawy dotyczyły profilaktyki antyalkoholowej. Specjalne atrakcje dla wszystkich uczestników festynu zapewnili artyści Agencji Teatralnej Biliczak.

Dzieciom zaprezentował się brzuchomówca Wojciech Glanc, uczestnik programu ,Big Brother”. Spore zainteresowanie towarzyszyło także pokazom magika, który do demonstracji swych sztuczek zapraszał dzieci.

- Organizując tego typu imprezy chcemy dać dzieciom i młodzieży pozytywne wzorce – twierdzi Beata Orland, psycholog i współorganizator festynu. – Atrakcje przygotowane były dla poszczególnych grup wiekowych oraz stosownie do możliwości dzieci. Nie jest to jednorazowa akcja. Działania profilaktyczne w placówce mają już wieloletnie tradycje.

Uczniowie ośrodka wzięli również udział w zabawie tanecznej, podczas której grali i śpiewali ks. Zbigniew Kostewicz i Radosław Pestka. Wychowankom II i III klas gimnazjum zaprezentowano film o profilaktyce antyalkoholowej.

- Festyn jest podsumowaniem programu antyalkoholowego prowadzonego przez szkołę – mówi Bożena Kaja-Lipska, pedagog szkolny, współorganizator festynu. – Nasze dzieci są już szeroko uświadomione, jednak profilaktyki nigdy nie jest zbyt dużo.

Impreza została zorganizowana dzięki funduszom Miejskiej Komisji Problemów Alkoholowych w Kościerzynie. Dzięki Fundacji ,Bezpieczni w Ruchu Drogowym” każde dziecko otrzymało słodycze.

Autor artykułu: Marcin Modrzejewski

Owad z czasów dinozaurów

Wednesday, October 24th, 2001

Muchę, która żyła w epoce dinozaurów, odkryli naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego. Owad przetrwał do naszych czasów w kanadyjskim bursztynie. Podarował go Polak, Janusz Fudala, zamieszkały w USA.

Oglądając bryłki bursztynu, przesłane uczelni, Elżbieta Sontag pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego, zauważyła, że w jednej z nich znajduje się żyjątko. Po zbadaniu pod mikroskopem, okazało się, że jest to mucha. Znalezisko pochodzi znad jeziora Cedar w Kanadzie. Takie eksponaty, przechowane przez naturę, pozwalają naukowcom prześledzić ewolucję małych stworzeń. Bursztyn kanadyjski liczy około stu milionów lat, jest więc starszy od bałtyckiego o około 60 mln lat.

Zdaniem Elżbiety Sontag, mało prawdopodobne jest, żeby komary kąsały dinozaury, jak pokazał to w swym filmie “Jurajski Park” Steven Spielberg. Komary nie posiadają bowiem odpowiedniego narządu gębowego tnącego. Mają je muchy i one właśnie mogły dawać się we znaki wymarłym już gadom.

Autor artykułu: Kazimierz Netka

Edukacyjny piec odlewniczy dla gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych

Wednesday, October 24th, 2001

Artyści z gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych postanowili uczcić pamięć ofiar zamachu terrorystycznego na USA symboliczną instalacją. Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia jest adiunkt Jan Szczypka, prodziekan Wydziału Rzeźby ASP.

Jego pomysł zrodził się po pokazach Ricka Battena, rzeźbiarza z USA, który w Krakowie prezentował nowe technologie odlewnicze. Jan Szczypka postanowił zaprosić amerykańskiego artystę do Gdańska, by swoimi doświadczeniami podzielił się również z wybrzeżowymi plastykami. Realizacja tych planów zbiegła się z tragicznymi wydarzeniami w Nowym Jorku, więc gdańszczanin uznał, że trzeba połączyć walory edukacyjne pokazu ze szlachetnym celem.

Od kilku dni piec stoi na placu przy budynku Wydziału Rzeźby i tutaj odbywają się próby wytapiania żeliwnych tabliczek. W jednej kadzi mieści się około 35 kilogramów żeliwa. Z takiej porcji można odlać około trzynastu tabliczek. Wkrótce powstaną z nich dwie symboliczne wieże. Przygotowanie materiałów na instalację przestrzenną potrwa jednak kilka tygodni, bo piec stoi ,pod chmurką” i może pracować tylko przy dobrej pogodzie. Potem będzie służył artystom do wytapiania płaskorzeźb, pamiątkowych tablic itp. prac.

Dzisiaj o godz. 13 na placu przy Wydziale Rzeźby ASP (Gdańsk, plac Wałowy 15) rozpocznie się publiczny pokaz odlewnictwa w żeliwie. To jedyna okazja, by zobaczyć, jak powstają elementy pomnika poświęconego pamięci ofiar WTC.

Autor artykułu: (jes.)

Będą ratować ujeżdżalnię koni

Wednesday, October 24th, 2001

Olbrzymia ujeżdżalni koni na hipodromie będzie remontowana. W kasie miejskiej znalazły się pieniędze na opracowanie projektu koniecznych prac. Decyzję taką podjęto na posiedzeniu Komisji Turystyki i Sportu Rady Miasta Sopotu.

Obiektowi grozi zawalenie. Został on zamknięty ze względu na zły stan techniczny.
- Remont ujeżdżalni jest sprawą bardzo pilną – informuje Lesław Orski, przewodniczący komisji.

- Zrobimy wszystko, aby ujeżdżalnia czynna była w nadchodzącym sezonie zimowym – oświadczyła Jolanta Durajska, prezes Hipodromu, spółki, której wszystkie udziały posiada miasto.

Autor artykułu: (hb)

Gang poszedł w rozsypkę

Wednesday, October 24th, 2001

Pięcioosobowy gang fałszerzy rozbili policjanci z sekcji Przestępstw Gospodarczych Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.

W pomieszczeniach, w których dokonywano przestępstw znaleziono fałszywe, imienne pieczątki diagnosty, skradzione dowody osobiste oraz legitymacje, etykiety wódki Stargardzkiej i spirytusu, kapsle i 40 litrów spirytusu o wartości ponad 3 tys. zł.

Mężczyźni zatrzymani przez policję mają od 20 do 23 lat. W zorganizowanej grupie dokonującej przestępstw działali przynajmniej od 3 miesięcy.
- Za każdą przystawioną pieczątkę przedłużającą przegląd techniczny pojazdu brali 100 zł – mówi podinspektor Roman Dobak, naczelnik sekcji Przestępstw Gospodarczych KMP w Słupsku. – Znaleźliśmy także kilkaset etykiet od wódki i spirytusu i kapsle do butelek. Pracowaliśmy nad tą sprawą od 3 miesięcy. Trudno ustalić, ile zarobili na podrabianiu wpisów i dokumentów.

Policjanci wpadli na trop przestępców po tym jak do Urzędu Miejskiego i starostwa zaczęły wpływać dokumenty potwierdzające zarejestrowanie aut od tego samego diagnosty. Wydało się to policjantom podejrzane.
- Mieliśmy sygnały z Kępic o takich dokumentach już kilka miesięcy temu – dodaje podinsp. Dobak – Nie udało się wtedy namierzyć przestępców i wiele spraw zostało umorzonych. Teraz do nich wracamy.

Funkcjonariusze znaleźli również programy komputerowe z drukami zaświadczeń o przeprowadzeniu przeglądu auta.
- Przestępcy zostali doprowadzeni do prokuratury w celu złożenia zeznań – mówi podinsp. Dobak. – Sąd zadecyduje co z nimi zrobić.

Za produkcję i podrabianie dokumentów grozi im do 5 lat więzienia. Za koncesjonowanie i produkcję alkoholu bez wymaganych zezwoleń grozi kara grzywny do 720 stawek dziennych, których wysokość ustali sąd, jednak nie mniej niż 20 zł za jedną.

Autor artykułu: klotz

Film “Amelia” oczarowuje miliony widzów

Wednesday, October 24th, 2001

“Amelia” podbiła serca ponad 6 milionów Francuzów. A teraz oczarowuje widzów w kolejnych krajach. Francuzów zjednała sobie pewnie tym, że to tak paryski film – choć Paryż pokazywany w “Amelii” nie jest tym miastem, które zwiedzić można dzisiaj.

Reżyser Jean-Pierre Jeunet (,Delicatessen”) zatęsknił za Paryżem sprzed lat i takie miasto, ni to dzisiejsze, ni staromodne, wyczarował na ekranie. W tej urokliwej pocztówce nie mogło zabraknąć kawiarenki z podstarzałą już nieco właścicielką i uwijającymi się między gośćmi kelnerkami. Jedna z nich to właśnie Amelia. Nic nie różni jej od zwykłych otaczających ją ludzi i ich codziennego życia do momentu, gdy kulka upuszczona na podłogę w łazience odkrywa schowek pod kafelkiem z ukrytym tam puzderkiem.

Co się zmienia? Z pozoru drobiazg. Amelia odkrywa, że nie ma nic przyjemniejszego, niż sprawianie przyjemności otaczającym ją ludziom – na przykład dotarcie do właściciela tego pudełeczka i oddanie mu skarbów z jego dzieciństwa. Odkrywa też, że nie ma nic ciekawszego, niż ludzie i drobne, często dziwaczne zdarzenia z ich życia. Otwierają się jej oczy na to, że w tych drobiazgach i dziwactwach jest najwięcej cudów i poezji.

O jednym przekonuje się najdłużej: że uszczęśliwiając innych, sama także zasługuje na szczęście. Amelia jest marzycielką, łatwiej jest jej marzyć niż żyć. Aby to zmienić, sama potrzebuje takiej pomocy od innych, jaką im wcześniej ofiarowała.

“Amelia” to film o sile i zarazem słabości marzeń, sam bardzo marzycielski, pełen ciepłego humoru. Zręczność, z jaką Jeunet dyryguje kamerą, cieniuje grę aktorów i komponuje efekty specjalne to osobna i długa opowieść.

Autor artykułu: Jarosław Zalesiński

Dziesiąty raz

Wednesday, October 24th, 2001

Chłopcy z MOP Pomezania BeGeF ’87 Malbork na własnym boisku pokonali Wierzycę Starogard Gd. 6:1 (2:1). Jest to dziesiąte zwycięstwo malborskiego zespołu w pomorskiej lidze młodzików.
Bramki zdobyli: Kopal (trzy), Zielonka, Dajer i Tryba.
Piłkarze Wierzycy tylko w pierwszej połowie dotrzymywali kroku malborskiej Pomezanii.
- W tym sezonie w naszym zespole gra trzech zawodników, którzy przeszli z Nowego Dworu Gdańskiego. Dzięki nim znacznie podniósł się poziom gry. Bez porażki zajmujemy pierwsze miejsce w tabeli – mówi Henryk Pawłowski, trener MOP Pomezania BeGeF ’87.
Przed spotkaniem piłkarze MOP wręczyli pamiątkowy prezent Marzenie Świercz, właścicielce sklepu ze sprzętem sportowym.
- Zawsze nas wspiera. Otrzymujemy od niej stroje do gry oraz piłki. Grawerka jest wyrazem wdzięczności – mówi H. Pawłowski.

Autor artykułu: (Niki)

Ochotnicy u boku zawodowców, jak bracia

Tuesday, October 23rd, 2001

Pierwszy Powiatowy Zjazd Związku Ochotniczych Straży Pożarnych stał się okazją do uhonorowania najbardziej zasłużonych działaczy na rzecz ochrony przeciwpożarowej.

Złoty Krzyż Zasługi otrzymali Andrzej Banaszak, Jacek Czerwiński, Roman Lubiński i Henryk Truszczyński. Srebrne odznaczenie wręczono Andrzejowi Kijewskiemu, Leszkowi Makowskiemu i Edmundowi Żurkowi, zaś brązowym krzyżem uhonorowano Andrzeja Cejera, Grzegorza Bradtke, Wiesława Krukara, Jana Pelplińskiego, Piotra Szyszkowskiego i Jarosława Seidowskiego. Odznaczenia wręczał Marek Modrzejewski, starosta tczewski.
- W straży jestem już od 25 lat – powiedział J. Seidowski, strażak z Gniewa. – To pierwsze tak ważne odznaczenie. Bardzo się z niego cieszę. Muszę jednak przyznać, że teraz chociaż nasze wyposażenie jest lepsze niż przed laty, kiedy zaczynałem życiową strażacką przygodę, mam większe obawy. Coraz częściej wyjeżdżamy do wypadków drogowych. Samochody są coraz szybsze. Kierowcy brawurowo wyprzedzają inne pojazdy już nie tylko na trzeciego, ale i na czwartego. My bezsilnie patrzymy później jak z ofiar wypadków ucieka życie.

W powiecie tczewskim istnieje 46 jednostek OSP, w których działa prawie 1150 druhów. Przy jednostkach istnieje 38 Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych skupiających 390 dziewcząt i chłopców.
- Najwięcej udziałów w likwidacji zdarzeń na terenie powiatu tczewskiego mają jednostki wchodzące w skład Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, w szczególności OSP Pelplin, Gniew, czy Gniszewo – powiedział Kazimierz Langowski, prezes Powiatowego Związku OSP.
Ustępującemu zarządowi związku udzielono jednogłośnie absolutorium. Na kolejną kadencję prezesem ponownie wybrany został Kazimierz Langowski.
- Ochotnicze Straże Pożarne są stowarzyszeniem-organizacją, które przetrwały wszelkie burze i przeciwności dziejowe, niosąc pomoc i ratunek zagrożonemu życiu ludzkiemu, mieniu i środowisku – powiedział st. bryg. Piotr Świeczkowski, komendant powiatowy tczewskiej straży pożarnej.

- Ciągły rozwój cywilizacji, nauki, technologii i przemysłu spowodował powstawanie coraz to nowych i trudniejszych do opanowania zagrożeń. Nasz powiat jest specyficznym obszarem, na którym występują zagrożenia pożarowe, substancjami chemicznymi zarówno w transporcie drogowym jak i kolejowym, a także środowiska naturalnego.
Komendant podkreślił, że w zwalczaniu wszystkich zagrożeń bardzo ważną rolę pełnią Ochotnicze Straże Pożarne. Zakres ich działania stale się poszerza. W likwidacji zagrożeń ochotnicy i zawodowi strażacy działają razem jak bracia.

Autor artykułu: Krystyna Paszkowska

Nowy zarząd związku OSP

Tuesday, October 23rd, 2001

Podczas II Powiatowego Zjazdu Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP wybrano nowy zarząd związku. Strażacy podsumowali minioną, trzyletnią kadencję.
Sprawozdania z działalności minionej kadencji złożyły komisje: rewizyjna i mandatowa związku. Wybrani przedstawiciele poinformowali zarząd o działalności jednostek OSP w poszczególnych gminach. W powiecie funkcjonują 53 jednostki OSP liczące 1108 członków.
Prezes Józefowicz przedstawił sprawozdanie z działalności zarządu ubiegłej kadencji.

- Tworząc Zarząd Powiatowy Związku OSP w Wejherowie starano się, by w jej skład weszli ludzie, którzy znają problem ochrony przeciwpożarowej, chcą tej sprawie poświęcić swój czas i potrafią osiągać wyznaczone cele – mówił prezes Józefowicz. – Największym kapitałem naszej organizacji są ludzie, strażacy ochotnicy oddani swej bezinteresownej służbie. Z ogromną satysfakcją odbieram wysoką ocenę naszej działalności w sondażach wśród społeczeństwa, które widzi w nas faktycznych obrońców, ratowników, na których zawsze można liczyć.
Prezes przypomniał, że kilkakrotnie podczas minionej kadencji powiatowe jednostki OSP zwiedzał (dzięki zaangażowaniu posła Jerzego Budnika, członka zarządu powiatowego OSP minionej kadencji) były minister MSWiA Marek Biernacki, który przekazał pieniądze z budżetu ministerstwa na rozbudowę remiz. Kilkudziesięciu strażaków-ochotników uczestniczyło w akcji powodziowej w Gdańsku i na południu kraju.

Mirosław Józefowicz wręczył dyplomy i podziękował za pracę członkom minionego zarządu. Delegaci jednogłośnie udzieli absolutorium staremu zarządowi. Wybrano skład nowego zarządu i komisji rewizyjnej na następne trzy lata.
W zjeździe uczestniczyli: druh Grzegorz Pladzyk, sekretarz zarządu Wojewódzkiego ZOSP w Gdańsku, mł. Bryg. Zbigniew Ziółkowski, przedstawiciel Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego w Gdańsku, Tadeusz Selewski, komendant Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wejherowie, Marek Panek, wicestarosta powiatu wejherowskiego oraz wójtowie gmin.

Nowy zarząd powiatowy i komisja rewizyjna związku OSP
Zarząd: prezes Mirosław Józefowicz, wieceprezes Tadeusz Selewski, sekretarz Stanisław Baranowski, skarbnik Zygmunt Treder, członkowie: Zbigniew Engelbrecht, Ireneusz Kabasa, Stanisław Ruszkowski, Jan Schultz, Wiesław Kornacki i Sławomir Jędruch.
Komisja rewizyjna: przewodniczący Jan Tetzlaff, wiceprzewodniczący Grzegorz Lasowski, sekretarz Teresa Bulczak.

Autor artykułu: (jk)

Nowe wystawy w zamku

Tuesday, October 23rd, 2001

W kwidzyńskim muzeum obejrzeć można nowe ekspozycje: ,Architektura i urbanistyka Kwidzyna i okolic” oraz dorobek malarski Marka Szynkarczyna.
W podziemiach zamku zaprezentowano kilkanaście planów i map Kwidzyna, w tym najstarszą – z 1772 roku. Ta wystawa jest pomysłem Kwidzyńskiego Towarzystwa Kulturalnego.
- Udało nam się zgromadzić wszelkie typy map przedwojennych, powojennych, sztabowych i turystycznych – mówi Justyna Liguz-Kołakowska, współorganizator wystawy.

Są też karty pocztowe przedstawiające Kwidzyn i miejscowości powiatu kwidzyńskiego w dawnych latach, pochodzące ze zbiorów Justyny i Ziemowita Kołakowskich oraz Antoniego i Marka Barganowskich. Przygotowanie wystawy trwało ponad dwa lata. Justyna Liguz-Kołakowska szukała eksponatów w Tajnym Archiwum Państwowym Berlin-Dahem, gdzie znajduje się dużo materiałów faktograficznych dotyczących Kwidzyna.
- Na wystawie znalazły się reprodukcje planów, gdyż oryginałów, często z XVII-XVIII wieku, ze zrozumiałych względów nie udało nam się wypożyczyć – mówi J. Liguz-Kołakowska.

Drugą ekspozycją jest wystawa malarstwa Marka Szynkarczyna. Artysta mówi, że zajmuje się plastyką głównie dla przyjemności. W jego pracach dominują pejzaż i martwa natura, szczególnie upodobał sobie architekturę i klimat wsi mazowieckiej.
- Zauroczony jestem małymi, krytymi strzechą chatami położonymi wśród wierzb. W moich pracach znalazł się też obraz mojej rodzinnej ziemi, Kujaw. Pejzaże te są wyraziste. Takie wtedy było moje spojrzenie na rzeczywistość – mówi malarz.

Autor artykułu: (chan)