Do ośmiu lat więzienia grozi Patrykowi K., który w marcu ubiegłego roku śmiertelnie potrącił dwie 10-letnie dziewczynki, stojące na przystanku autobusowym w Wejherowie Śmiechowie. W Sądzie Rejonowym w Wejherowie rozpoczął się wczoraj jego proces. Z materiału dowodowego wynika, że kierowca w trakcie wypadku lub tuż przed jego zaistnieniem korzystał z telefonu komórkowego.
- Od dnia wypadku leczÄ™ siÄ™ na depresjÄ™ – mówiÅ‚ w sÄ…dzie 21-letni Patryk K. – Nie jestem pewien, czy w stanie, w jakim siÄ™ znajdujÄ™, mogÄ™ udzielać wyjaÅ›nieÅ„ w sprawie.
Sąd postanowił odroczyć rozprawę do połowy marca. W tym czasie zobowiązał oskarżonego do przeprowadzenia badań u biegłego lekarza.
- Mojej córki nie przywróci do życia żaden wyrok – powiedziaÅ‚a przed rozpoczÄ™ciem procesu matka jednej z zabitych dziewczynek. – Nie ma sprawiedliwej kary dla kogoÅ›, kto spowodowaÅ‚ Å›mierć naszych dzieci.
- Od Patryka K. nie usÅ‚yszaÅ‚am nawet sÅ‚owa przepraszam – mówiÅ‚a z pÅ‚aczem w sÄ…dzie druga z matek. – DziÅ› zobaczÄ™ go po raz pierwszy od dnia wypadku.
Do tragedii doszło 16 marca 2001 r. na ul. Gdańskiej w Wejherowie Śmiechowie. Kilka minut po godz. 10 Patryk K. jechał z dużą prędkością samochodem marki renault kangoo z Redy do Wejherowa. Na wysokości pętli autobusowej MZK, przy przejściu dla pieszych zjechał z lewego pasa na pobocze i z ogromną siłą uderzył w dwie czekające na autobus dziewczynki. Uczennice zginęły na miejscu.
Policjanci z ruchu drogowego patrolowali wczoraj okolice miejsca, w którym rok temu wydarzył się wypadek. Kierowcom, którzy przekraczali tu dozwoloną prędkość wypisywali mandaty. Jeden z nich otrzymał m.in. Krzysztof Pawlak, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych, którymi są rodziny zmarłych dziewczynek. Po procesie tłumaczył, że przekroczył dozwoloną prędkość, bo bał się, że nie zdąży na rozprawę.
Wczoraj na miejscu tragedii płonęły znicze.
Korzystał z telefonu
Mówi Jadwiga Wójciak, oskarżyciel w sprawie:
- Prokuratura zarzuca oskarżonemu umyślne naruszenie zasad ruchu drogowego i nieumyślne spowodowanie śmierci dwójki dzieci. Kierujący przekroczył dozwoloną prędkość, wykonał zbyt ostre manewry na drodze. Materiał dowodowy wskazuje, że oskarżony w trakcie wypadku lub tuż przed jego zaistnieniem nadawał z telefonu komórkowego SMS do swojej dziewczyny. Wynika to z roamingu sieci telefonii komórkowej.
Kierowca zasłabł
Mówi Krzysztof Woliński, obrońca oskarżonego:
- 16 marca zdarzyła się tragedia. Jest to kwestia bezsporna. Jednak czy tej tragedii winien jest mój klient, rozstrzygnie sąd podczas procesu. Patryk K. prowadził auto, które zmieniło tor jazdy z powodów niewiadomych dla kierowcy. Kierowca zasłabł. W mojej ocenie zgromadzony materiał nie odpowiada na pytanie, jaka była przyczyna tego zdarzenia.
Autor artykułu: (jk)