Dochodzi godzina 9 rano. Nad ogrodem zoologicznym w Gdańsku Oliwie krążą duże ptaki. Czasami sześć, zdarza się, że kilkanaście. To myszołowy.
Zlatują się tutaj z trójmiejskich lasów i okolicznych pól. W zoo czeka bowiem na nie poczęstunek. Z dala od siedzib zwierząt, między krzaczkami i drzewami, na niewielkiej polanie, podrzucane są kości i resztki mięsa – to śniadanie tych skrzydlatych, dziko żyjących drapieżników.
Zimową porą niełatwo myszołowom żyć. Trudno coś upolować. W zoo ptaki te mają zapewniony wikt. Dba o nie Andrzej Gutowski, asystent w Dziale Hodowlanym Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża. Niemal codziennie, o tej samej porze – około godz. 9 rano – wykłada myszołowom śniadanie. Miejsce porannych biesiad tych dużych ptaków, znajduje się nieco na uboczu. Nieczęsto zaglądają tam zwiedzający oliwskie zoo.
Andrzej Gutowski od wielu lat zimą częstuje myszołowy kośćmi i mięsem pozostałym po porannym posiłku stałych mieszkańców zoo.
Na śniadania, przygotowywane przez pana Andrzeja, przylatuje przeciętnie sześć myszołowów, ale bywa, że kilkanaście zaspokaja tu zimowy głód.
Zdarza się, że do stołówki myszołowów w zoo zaglądają orły bieliki.
Z nastaniem wiosny myszołowy są coraz bardziej zdane na własne utrzymanie. W kwietniu posiłki dostają tylko raz w tygodniu. Muszą się już wyprowadzać z oliwskich lasów, bo tutaj inne mają swój rewir – gniazdowania i łowów.
Myszołowom groziła zagłada. Jako drapieżniki, żywią się gryzoniami. Te zaś konsumują najróżniejsze rośliny, jeszcze kilkanaście lat temu pełne toksycznych substancji, pochodzących z chemicznych środków stosowanych w rolnictwie. Drapieżne ptaki zaś zatruwały się tymi skoncentrowanymi w gryzoniach nawozami sztucznymi, chemicznymi środkami używanymi do zwalczania szkodników czy chwastów.
Myszołowy były też w przeszłości tępione przez ludzi. Obwiniano bowiem te ptaki o porywanie z podwórek drobiu i gołębi. Wypreparowany myszołów w niejednym domu zdobił wnętrze najważniejszego pokoju.
Nasz myszołów (gatunek zwany zwyczajnym, wychowujący w Pomorskiem młode) ma około 55 centymetrów długości i 1,30 metra rozpiętości skrzydeł. Waży około kilograma. Część tych ptaków na zimę odlatuje. Przybywają wówczas do nas myszołowy włochate, z północy Europy.
W Polsce myszołów jest uważany za najpopularniejszego ptaka drapieżnego. Na świecie jest ich około 20 gatunków. Polują one na niewielkie stworzenia. Nie pogardzą nawet owadami. Głównie jednak ich łupem stają się myszy, norniki, szczury, chomiki, a także krety, żaby, niewielkie ptaki. Zdarza się, że złowią rybę. Nie pogardzą jaszczurką, czy wężem.
Autor artykułu: Kazimierz Netka