Przedsiębiorczość oczkiem w głowie

November 7th, 2001

Przedsiębiorczość to nowy przedmiot, który w tym roku pojawił się we wszystkich szkołach ponadgimnazjalnych powiatu kwidzyńskiego. Stał się oczkiem w głowie samorządu.
Wcześniej przedsiębiorczości uczono się jedynie w liceach technicznych. Samorząd chce, aby przyszli absolwenci byli kreatywni i pomysłowi. Wszechstronnie wykształcony i dobrze przygotowany do pracy młody człowiek powinien łatwiej znaleźć pracę w uprzemysłowionym Kwidzynie. W przemyśle pracuje obecnie ponad 11 tys. mieszkańców powiatu kwidzyńskiego.

Podniesienie poziomu kształcenia w zakresie przedsiębiorczości to jeden z wymogów, jaki postawił zespół, który utworzono w powiecie do opracowania nowej sieci szkół.
- Przedmiot ten ma uczyć, jak być osobą przedsiębiorczą. Zamierzamy bardzo ściśle współpracować ze szkołami. Wykonaliśmy analizę stanu przygotowania kadry do nauczania tego przedmiotu – mówi starosta Leszek Czarnobaj.
Urszula Marchlik, dyrektor Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego, twierdzi, że wprawdzie nie było obowiązku wprowadzenia przedsiębiorczości we wszystkich szkołach, ale przedmiot nie jest realizowany tylko w II Liceum Ogólnokształcącym. W przyszłym roku nauka przedsiębiorczości będzie obowiązkowa.
- Nauczyciele są przygotowani. Uczeń ma posiąść nie tylko wiedzę, ale umiejętności, np. samodzielnego poszukiwania pracy czy przygotowania biznesplanu – mówi U. Marchlik.

Samorząd powiatu już w ubiegłym roku zlecił przeprowadzenie ankiety wśród pracodawców, aby sprawdzić, jakie są ich oczekiwania wobec absolwentów. Badania, wykonane przez Pracownię Realizacji Badań Socjologicznych Uniwersytetu Gdańskiego, objęły wszystkie firmy powiatu. Wynika z nich, że większość absolwentów spełnia oczekiwania pracodawców. Największe braki dotyczą słabej znajomości języków obcych. Najbardziej pożądane przez pracodawców cechy absolwentów to odpowiedzialność i samodzielność oraz inteligencja i dyspozycyjność, a także chęć do pracy.

Autor artykułu: (JK)

Czy warto jeszcze zainwestować aby skorzystać z ulg

November 7th, 2001

Jeszcze przez niecałe dwa miesiące możemy podjąć inwestycje dzięki którym będziemy mogli skorzystać z ulg podatkowych. Warto o nich pomyśleć, gdyż w przyszłym roku część z nich może przestać obowiązywać.

Nie wiadomo jeszcze czy i ulgi podatkowe znikną w przyszłym roku. Aby zmiany w ustawach podatkowych mogły wejść w życie od przyszłego roku proces legislacyjny musi zostać zakończony do końca listopada. Jeśli tak się nie stanie – w przyszłym roku nadal będziemy mogli korzystać z ulg. Rząd zaakceptował już propozycję Ministerstwa Finansów przewidującą likwidację dużej ulgi budowlanej oraz ulgi na oszczędzanie w kasie mieszkaniowej i na kupno działki pod budowę domu, jednak z zachowaniem do 2004 roku praw już nabytych. Warto mieć to na uwadze. Zanim jednak podejmiemy decyzje o zakupach z myślą o tym co będziemy mogli odliczyć od podatku czy dochodu, warto przeliczyć czy odzyskamy część wydanych pieniędzy. Większość ulg odlicza się od podatku. Trzeba jednak pamiętać, że w pierwszej kolejności odpisujemy od podatku składkę na ubezpieczenie zdrowotne, a dopiero potem ulgi. Osobom, które otrzymują niskie dochody lub płacą niski podatek ze względu na wysokie koszty uzyskania przychodu może się więc zdarzyć, że składka na ubezpieczenie zdrowotne pochłonie cały podatek albo znaczną jego część. Dlatego przed podjęciem decyzji o zakupach warto obliczyć przybliżoną kwotę podatku.

Dla pracujących na etacie

  • Oblicz przychód. Przykładowo co miesiąc otrzymujesz pensję w wysokości 1800 zł. Mnożysz płacę brutto (nie netto) przez 12 miesięcy i w ten sposób uzyskujesz roczny przychód.

    1800 zł x 12 miesięcy = 21 600 zł

  • Oblicz roczne składki na ubezpieczenie społeczne
    emerytalne = 9,76 proc., rentowe = 6,5 proc., chorobowe = 2,45 proc., razem = 18,71 proc.

    18,71 proc. x 21 600 zł = 4041,36 zł

  • Od przychodu odejmujesz kwotę składek na ubezpieczenie społeczne

    21 600 zł – 4041,36 zł = 17 558,64 zł

  • Oblicz kwotę składek na ubezpieczenie zdrowotne. Od początku tego roku na kasy chorych zabierają nam 7,75 proc. przychodu pomniejszonego o składki.

    7,75 proc. x 17 558,64 zł = 1360,79 zł

  • Oblicz dochód. Koszty uzyskania przychodu odejmujesz od przychodu po odliczeniu składek na ubezpieczenie społeczne. Koszty są zryczałtowane i dla osoby zatrudnionej na jednym etacie wynoszą 1110,72 zł.

    17 558,64 zł – 1110,72 zł = 16 447,92 zł

  • Oblicz podatek posługując się skalą podatkową. Dochody w wysokości 16 447,92 zł mieszczą się w pierwszym progu skali podatkowej.

    16 447,92 zł x 19 proc. = 3125,10 zł

  • Odejmij kwotę zmniejszającą podatek (zapisaną w skali podatkowej). Dla osób z pierwszego progu podatkowego jest to kwota 493,32 zł.

    3125,10 zł – 493,32 zł = 2631,78 zł

    Tyle musisz oddać fiskusowi.

  • Od podatku odejmujesz składki na ubezpieczenie zdrowotne

    2631,78 zł – 1360,79 zł = 1270,99 zł

    Otrzymana kwota oznacza ile możesz odliczyć od podatku.

    Jest to 19 proc. kwoty jaką powinieneś wydać, by w pełni wykorzystać ulgi podatkowe.
    Aby odliczyć 1270,99 zł musisz wydać 6689,42 zł.

    Podatki 2001 – Jakie ulgi

  • zakup działki budowlanej
  • duża ulga budowlana
  • oszczędzanie w kasie mieszkaniowej
  • prywatne leczenie
  • ulgi na rehabilitację (dla osób niepełnosprawnych)
  • darowizny na organizacje i stowarzyszenia
  • nauka na wyższej uczelni
  • dojazd dzieci do szkół położonych poza miejscowością zamieszkania
  • dokształcanie i doskonalenie zawodowe
  • zakup pomocy naukowych i programów komputerowych

    Jakie dokumenty

  • Aby skorzystać z odliczeń budowlanych i remontowych musimy posiadać dowody zakupu lub wpłaty: faktury VAT wystawione przez podatnika niekorzystającego ze zwolnienia z tego podatku.
  • Dokumentem pozwalającym odliczyć zakup działki jest umowa kupna-sprzedaży gruntu lub prawa wieczystego użytkowania sporządzona w formie aktu notarialnego.
  • Aby odliczyć wpłaty do kasy mieszkaniowej musimy posiadać dowody wpłaty (przelewy bankowe, przekazy pocztowe).
  • Dokumentami pozwalającymi odliczyć wkład do spółdzielni są dowody wpłaty oraz zaświadczenia ze spółdzielni.
  • Aby odliczyć wpłatę na fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni musimy posiadać dowód wpłaty (przekaz, przelew, pokwitowanie z kasy).
  • Aby skorzystać z odliczenia spłaty kredytów do spółdzielni powinniśmy przedstawić zaświadczenie ze spółdzielni.
  • Musimy pamiętać, aby zbierać wszystkie dokumenty potwierdzające poniesione wydatki: faktury VAT, rachunki wystawione przez lekarza, przelewy bankowe, wpłaty na poczcie itp. Urzędnik może bowiem w każdej chwili poprosić nas o udokumentowanie zakupu komputera, czy wizyty w prywatnym gabinecie stomatologicznym. Jeśli tego nie uczynimy nie będziemy mogli skorzystać z odliczeń.

    Zmiany podatkowe

  • W tym roku nie obowiązuje już ulga na renty i trwałe ciężary, odliczana od dochodu oraz ulga na budowę mieszkań na wynajem. Jednak osoby, które rozpoczęły inwestycję w ubiegłym roku korzystają z odliczenia do 31 grudnia 2003 roku.
  • Podatnicy, którzy dotychczas rozliczali się razem z małżonkiem lub dzieckiem utracili to prawo w sytuacji, gdy małżonek lub dziecko uzyskują dochody z działalności gospodarczej opodatkowane w sposób ryczałtowy (ryczałt od przychodów ewidencjonowanych lub karta podatkowa).
  • Zmieniły się zasady naliczania kosztów uzyskania przychodów.

    Artyści i twórcy korzystający z praw autorskich nadal ponoszą koszty w wysokości 50 proc. Osoby uzyskujące dochody z umowy o dzieło lub umowy zlecenia ponoszą koszty w wysokości 20 proc. Jednak wcześniej koszty uzyskania przychodu odejmowane były od przychodu. Obecnie koszty uzyskania przychodu odejmuje się od przychodu pomniejszonego o składki na ubezpieczenie społeczne i chorobowe, czyli od niższej kwoty tzn. mniej korzystnie.

  • Zmieniły się zasady korzystania z dużej ulgi budowlanej. Ulga budowlana nadal obowiązuje, ale możemy z niej skorzystać tylko przez cztery kolejne lata od momentu rozpoczęcia inwestycji.

    Autor artykułu: (azja)

  • Sąd skazał skinów na pięć lat

    November 7th, 2001

    Pięcioletnie wyroki pozbawienia wolności otrzymali Paweł K. i Paweł B. – dwaj skini z Gdańska. Przed Sądem Okręgowym odpowiadali za pobicie studentów w sierpniu zeszłego roku.

    Wczoraj w pobliżu sali nr 101, gdzie ogłoszono wyrok, zgromadziła się kilkuosobowa grupa kolegów oskarżonych. Prawie wszyscy w wysokich butach, kurtkach typu ,szwedka” i ogoleni na łyso. Podobnie wyglądali 19-letni Paweł K. i 24-letni Paweł B., którzy zasiedli na ławie oskarżonych. Nie wyglądali na skruszonych. Z uśmiechem witali się z kolegami, którzy weszli na salę. Ogłoszenie wyroku też nie wywołało emocji na twarzach obu skinów. Paweł K. i Paweł B. mają spędzić w więzieniu pięć lat. Prokuratura domagała się o rok wyższej kary.

    - Obaj oskarżeni wzięli udział w pobiciu i jest to fakt bezsporny – stwierdził między innymi przewodniczący składu sędziowskiego, sędzia Jerzy Lemke. – Był to udział świadomy. Paweł K. i Paweł B. wiedzieli, że celem ataku jest uszkodzenie ciała innych osób i na to się godzili. W rezultacie u poszkodowanych spowodowali ciężki uszczerbek na zdrowiu. Nie można im jednak przypisać tego, aby mieli kastety i inne niebezpieczne przedmioty.
    To jedyny sukces obrońców obu skinów. Ich zdaniem wczorajszy wyrok nie był właściwy.

    - Mój klient nie był wiodącą postacią w całym zajściu – stwierdził Wojciech Włosiński, obrońca Pawła K. – Wyrok jest zbyt surowy. Teraz muszę zapoznać się z jego pisemnym uzasadnieniem.

    To najprawdopodobniej będzie podstawą apelacji, bo wczorajszy wyrok jest nieprawomocny. Goryczy nie kryli także członkowie rodzin skazanych.
    - Ich tam wcale nie było. Sąd zrobił z nich kozły ofiarne – mówili po opuszczeniu sali rozpraw.

    Przypomnijmy, grupa skinów zaatakowała 8 sierpnia zeszłego roku siedmiu studentów przed dworcem PKP w Gdańsku. Potem bili ich jeszcze w nocnym autobusie. Ofiary napadu miały poważne rany głów i rąk, a u jednego z poszkodowanych stwierdzono obrzęk mózgu. Paweł K. już wcześniej uczestniczył w podobnym zajściu. Za pobicie został bowiem zatrzymany w 1999 roku, a potem skazany na 17 miesięcy więzienia.

    Autor artykułu: (dybleś)

    Policja szuka psa, który zaatakował dziecko

    November 7th, 2001

    Dziewczynka ciężko pogryziona przez dużego, czarnego psa od pięciu dni leży na oddziale chirurgii dziecięcej w Szpitalu Wojewódzkim w Gdańsku. Dziecko cierpi – lewy bok i część pleców pokrywają rany. Na razie nie wiadomo, czyj pies pogryzł dziecko.
    Świadkowie zdarzenia, w tym poszkodawana Karolinka, twierdzą, że pies wybiegł z terenu Akademii Medycznej.

    - Psy były zamknięte w kojcu – odpowiada Andrzej Mleczek, dyrektor firmy ,Ekotrade”, pilnującej terenu AMG. – Wypuszczamy je dopiero wieczorem i osoby, które twierdzą, że to nasz Murzyn zaatakował dziecko, powinny uważać na to, co mówią. Nie łączyłbym ze sobą sprawy pogryzienia i faktu, iż moi pracownicy tego dnia byli nietrzeźwi.

    - W czwartek razem z koleżanką Olą szłyśmy na mszę do kościoła przy ul. Curie-Skłodowskiej – cicho mówi dziewczynka. – Tam jest taki mur. Minęłyśmy pierwszą bramę. Była zamknięta, a za nią szczekał duży, czarny pies. Następna furtka była otwarta…
    Z relacji dziecka wynika, że pies wybiegł przez tę otwartą furtkę. Ola uciekła. Karolinka nie zdążyła. Dziewczynkę uratowała Bożena Wituszyńska, która przed godziną 15 przejeżdżała ul. Curie-Skłodowskiej.

    - Zobaczyłam psa, który rzucał dzieckiem, jak szmacianą kukiełką – opowiada pani Bożena. – Zatrzymałam samochód, ruszyłam na pomoc. W tej samej chwili z terenu akademii wyskoczył ochroniarz. Kopał rozjuszone zwierzę. Wtedy wyciągnęłam małą… Zawiozłam ją do Akademii Medycznej.

    Bożena Wituszyńska zawiadomiła policję. Funkcjonariusze podjechali pod budynek Instytutu Medycyny Społecznej. Według policjantów w środku zastali dwóch pijanych ochroniarzy. Psy były zamknięte w kojcach. Ochroniarze zostali przewiezieni do izby wytrzeźwień.
    Pani Bożena mieszka w pobliżu AMG. – Nie wiem, czy pies należy do firmy ochroniarskiej – mówi kobieta, która uratowała Karolinę. – Widziałam go jednak wcześniej, jak biegał po terenie akademii.

    Sama Karolinka zeznała, że pies-napastnik był podobny do dużego, czarnego boksera. Murzyn bardziej przypomina dużego, czarnego charta.

    Autor artykułu: Dorota Abramowicz

    Spirytus nielegalny

    November 7th, 2001

    Nielegalną rozlewnię alkoholu zlikwidowali wczoraj funkcjonariusze sekcji kryminalnej Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Zatrzymano trzy osoby. – Rozlewnia mieściła się w domku jednorodzinnym w gdańskiej dzielnicy Owczarnia – mówi mł.asp. Marta Grzegorowska, oficer prasowy KMP Gdańsk.

    Po dokładnym przeszukaniu budynku, policjanci znaleźli około 300 litrów spirytusu, 200 gotowych do sprzedaży butelek alkoholu i tysiące zakrętek zapakowanych w foliowe worki. Ponadto zarekwirowano sześć baniaków o pojemności 50 litrów, w których trzymano wodę destylowaną, etykiety do butelek ze spirytusem i wódką wyborową oraz duże ilości kartonów z pustymi butelkami. Zatrzymanym zostanie prawdopodobnie przedstawiony zarzut nielegalnego wyrobu spirytusu. Grozi im do dwóch lat pozbawienia wolności.

    Autor artykułu: (wit)

    Mistrzowie za silni

    November 6th, 2001

    Szczypiorniści MMTS Kwidzyn byli rywalami juniorów starszych tczewskiego Sambora w kolejnym meczu ligi wojewódzkiej. W hali sportowej tczewskiego Gimnazjum nr 3 podwójni złoci medaliści MP pokonali samborzan 39:30 (21:15).

    Sambor: Radosław Kądziela, Andrzej Rygielski – Szymon Szupiluk 15, Szymon Kościński 9, Marcin Czarnecki 5, Jakub Kościelny 1 oraz Damian Kowalski, Tomasz Pasierb, Daniel Lesiński, Przemysław Roziński i Piotr Jastrzębski. Dla MMTS najwięcej: Bartosz Janiszewski 9, Łukasz Cielątkowski i Andrzej Bolmas po 7 oraz Adrian Borowski 6.

    Kwidzynianie to złoci młodzicy MP z 1998 roku. Krajowy championat zdobyli też dwa lata później jako juniorzy młodsi, więc w meczu z podopiecznymi trenerów Jacka Walkowiaka i Tomasza Śmiełowskiego byli oczywiście faworytami. Jednak gdy po pięciu minutach spotkania na tablicy wyników był remis 3:3, co mniej zorientowani kibice liczyli zapewne na zwycięstwo tczewian. A ci do przerwy dość długo utwierdzali ich w tym przekonaniu. Dobrze grali w ataku, choć nieco schematycznie. Większość piłek mających kończyć akcje trafiała zwykle do Szymona Szupiluka, a ten nie zawodził. Gorzej było w obronie. Czasem zaledwie po dwóch, trzech podaniach goście trafiali do siatki bramki Sambora. Do przerwy dystans punktowy na korzyść przyjezdnych rósł więc powoli, lecz systematycznie.

    Uwagi, a może reprymenda tczewskich trenerów w szatni, były zapewne powodem, że drugą połowę miejscowi zaczęli agresywniej w obronie. Znalazło to odzwierciedlenie na tablicy wyników. Z 15:21 dość szybko zrobiło się 20:22 i znów odżyły trybuny. Jednak po kilku niecelnych strzałach samborzan kwidzynianie “odskoczyli” na 9 “oczek”. Gra się zaostrzyła, posypały się kary i chwilami na parkiecie grało czterech na czterech. W końcówce obie siódemki z rezerwowymi na boisku zdobywały punkty naprzemiennie.

  • Pozostałe wyniki IV kolejki: Wybrzeże Gdańsk – SMS Gdańsk 18:26, OSiR Chojnice – MTS Kwidzyn 20:24.
  • Tabela
    1. SMS 8:0 130:77
    2. MMTS 7:1 137:83
    3. Wybrzeże 5:3 93:75
    4. Sambor 2:6 100:115
    5. MTS 2:6 75:107
    6. OSiR 0:8 62:140

    Autor artykułu: Zbigniew Brucki

  • Przegrali na własne życzenie

    November 6th, 2001

    Kwidzyńskie Rodło straciło fotel lidera w okręgówce. Teraz prowadzi Polanka Rokocin, z którą kwidzynianie przegrali na wyjeździe 0:1. Była to pierwsza porażka kwidzyńskiego zespołu od 810 minut.
    KOP Rodło: Wielgus – Torłop (10 Grodecki), Arszyński, Jankowski, Książak, Dębicki (80 Rutkowski), Świokło, Domański (65 Karandziej), Cybowicz (46 Kupc), Obiała, Borowski.
    W spotkaniu na szczycie kwidzynianie wystąpili bez pauzującego za kartki Roberta Żuralskiego. Przewaga gości uwidoczniła się od pierwszych minut. Pierwszą bramkę mogli zdobyć już w 10 min, jednak sytuację sam na sam zmarnował Grzegorz Obiała.

    Pięć minut później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego fatalnie spudłował Andrzej Jankowski. Z czasem coraz częściej do głos zaczęli dochodzić piłkarze z Rokocina. W 25 min błąd popełnili środkowi obrońcy Rodła, co wykorzystali gospodarze, uzyskując prowadzenie. W pierwszej połowie goście już nic nie zwojowali. Po przerwie atakowali, ale nie potrafili strzelić gola. Pod koniec spotkania sędzia nie zauważył, że jeden z zawodników Polanki zagrał ręką na swoim polu karnym.
    - Zagraliśmy, przede wszystkim w pierwszej połowie, bez zaangażowania. I jeszcze ta nieskuteczność. Niejako przegraliśmy na własne życzenie – mówi Józef Bujko, trener KOP Rodło.

    Autor artykułu: (chan)

    Szachy. Walczą o mistrzostwo Tczewa

    November 6th, 2001

    W Osiedlowym Domu Kultury Śródmieście II tczewskiej Spółdzielni Mieszkaniowej odbył się drugi z 11 cyklicznych turniejów o szachowe mistrzostwo Tczewa na 2001 rok. W tegorocznej imprezie zorganizowanej przez miejscowy Uczniowski Klub Sportowy Centrum uczestniczy 20 amatorów królewskiej gry.

    W drugim turnieju zamiast 10 odbyło się 7 pojedynków. Do szachownic nie zasiedli Anna Toeplitz – przeciw Henrykowi Heroldowi, Ryszard Różycki – przeciw Jakubowi Jandule oraz Edward Lipski – przeciw Marcinowi Klofczyńskiemu. Skończyło się walkowerami.
    W rozegranych partiach zwyciężali faworyci. Marek Mokwa wygrał z Krzysztofem Fabichem, Leszek Bodio z Arkadiuszem Belczewskim, Radosław Kończewski z Danielem Kukułą, a Michał Wierzba z Agatą Tydą. Białe nie zawsze triumfowały. Grający nimi Adam Midura przegrał z Mariuszem Gostomskim, Beata Tyda z Jarosławem Ziemannem, a Marcin Ziółkowski z Aleksandrem Kullingiem.

    - W turnieju ładnie zaprezentowała się tczewska młodzież – powiedział nam Marek Mokwa, prezes UKS Centrum. – Marcin Ziółkowski długo stawiał opór mistrzowi Tczewa, a Beata Tyda była o krok od zwycięstwa. Gdyby w odpowiednim momencie znalazła właściwą kontynuację gry wieżą, wynik byłby odwrotny.
    Po dwóch turniejach pięciu zawodników ma po dwa punkty: Mokwa, Ziemann, Bodio, Kulling i Kończewski. Szósty jest Wierzba (1,5 pkt).
    Kolejny, trzeci turniej cyklu odbędzie się dziś w ODK Śródmieście o godz. 17.

    Autor artykułu: Zbigniew Brucki

    Wiking na wystawie

    November 5th, 2001

    Wystawę rzeźb i obrazów Elżbiety Poplińskiej z Bobowa można było oglądać w Miejskim Ośrodku Kultury w Skórczu. Autorka prac artystycznych wystawianych w Skórczu jest amatorem plastykiem. Po kilku latach przerwy rozpoczęła ponownie malowanie i rzeźbienie.

    - Na naszej wystawie znalazło się ok. 30 prac – mówi Jolanta Ciechowska, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Kultury w Skórczu. – Są to zarówno obrazy z pejzażami, jak i portrety. Z kolei wśród rzeźb tematyka była bardzo różnorodna.
    Najbardziej spodobała się oglądającym duża rzeźba Wikinga.
    Już za kilka tygodni powstanie nowa wystawa prac plastycznych w skórzeckim MOK. Tym razem autorami jej będą dzieci ze Skórcza.
    - Maluchy na zajęciach plastycznych w naszym ośrodku przygotowują witraże na wieczór adwentowy, w jakim będzie można wziąć udział w grudniu – dodaje J. Ciechowska. – Prace te także będą wystawione do obejrzenia w grudniu.

    Autor artykułu: (rako)

    Ambicja nie wystarczyła

    November 5th, 2001

    Wierzyca Starogard uległa liderowi w tabeli IV ligi Cartusii Kartuzy 0:3 (0:2). Była to pierwsza porażka gospodarzy na własnym boisku w tym sezonie.

    Początek meczu pokazywał, że Wierzyca będzie chciała powalczyć z liderem tabeli IV ligi. Jednak widoczny był w meczu brak czołowych napastników starogardzkiego zespołu Adama Sobieckiego i Piotra Wiśniewskiego. Dodatkowo po przerwie na boisko nie wyszedł kontuzjowany Bartłomiej Kamiński i siła ataku Wierzycy znacznie zmalała. Goście przetrzymali początkowe ataki Wierzycy i w 35 min. po składnej akcji Michał Klaman zdobył bramkę dla Cartusii. W 38 min. doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Zdaniem kibiców Krzysztof Lorenz został sfaulowany w polu karnym, jednak sędzia był innego zdania i ukarał Lorenza żółtą kartką. Rozdrażnieni gospodarze rzucili się do ataku i stworzyli dwie groźne sytuacje. Najpierw Lorenz wpadł w pole karne i strzelił tuż obok słupka. W chwilę potem Krzysztof Tarnowski strzelił z dalszej odległości, piłka po rykoszecie minęła poprzeczkę bramki. W 43 min. Adam Szarmach nie opanował piłki i Dariusz Skrzypczak zdobył drugą bramkę dla Cartusii. Po przerwie gospodarze rzucili się do odrabiania strat, jednak impet malał z minuty na minutę. Starogardzianom odechciało się grać w 75 min. spotkania. Wtedy to Krzysztof Tarnowski trącił napastnika gości, ten się przewrócił i sędzia podyktował rzut karny. Karnego na bramkę zamienił Piotr Młyński, ustalając wynik spotkania.

    Autor artykułu: (WŁA)