Słodkie podarunki i zabawa

February 1st, 2002

Około 170 dzieci wzięło udział w zabawie choinkowej w Robakowie, którą zorganizował radny Edmund Słowi. Do prac włączyli się też nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Sychowie. Młodzież tej szkoły pod kierunkiem pedagogów wystawiła jasełka, które z zainteresowaniem obejrzeli dorośli i dzieci, nagradzając małych aktorów gromkimi brawami. Po występach przyszedł czas na zabawę i tańce. Maluchy chętnie tańczyły i brały udział w pląsach, do których zapraszał wodzirej w mikołajowej czapce.
- Taka impreza dla wszystkich dzieci w wieku od 1 roku do 13 lat zorganizowana została po raz pierwszy i bardzo nas to cieszy – powiedziała jedna z mam, która przyszła na spotkanie ze swoimi maluchami.

Punktem kulminacyjnym programu było pojawienie się św. Mikołaja ze słodkimi prezentami dla dzieci. Radości było wiele, chociaż nie wszystkie dzieci miały odwagę podejść po swoją niespodziankę. Paczki ze słodyczami ufundował organizator, dołączyła się też firma Wakoz – Eksploatacja Kruszywa z Robakowa.
- Raz w roku spotykam się z dorosłymi mieszkańcami wsi, dlatego postanowiłem też zaprosić ich dzieci – dodał radny Edmund Słowi.

Autor artykułu: (Wiol)

Pęknięta kamienica przy ul. Kubacza

February 1st, 2002

Pracownicy gdańskiej firmy GEO-Ekspert przystąpili do wzmacniania fundamentów kamienicy przy ul. Kubacza 3 w Sopocie. Dom ten został uszkodzony w związku z robotami, jakie wykonywała firma Polnord-Bud SA, która w bliskim sąsiedztwie wznosi nowe apartamenty.

O sprawie pisaliśmy 8 stycznia br. Prezydent Sopotu, Jacek Karnowski, dwukrotnie odwiedził lokatorów zniszczonej kamienicy i obiecał, że wszelkie szkody zostaną naprawione. Zachęcił mieszkańców do podjęcia starań o obniżkę czynszu w związku ze zwiększonymi wydatkami na ogrzewanie mieszkań, w których są nieszczelne okna i dziury w ścianach.
Nasza publikacja sprawiła, że w sopockim Urzędzie Miasta odbyły się zebrania z przedstawicielami firmy Polnord-Bud SA oraz kompetentnymi pracownikami administracji. Przeprowadzono ponadto rozmowy z mieszkańcami. Ustalono harmonogram prac.

W środę, 23 stycznia pracownicy firmy GEO-Ekspert rozpoczęli wiercenie otworów w rurach, którymi pod dużym ciśnieniem będzie wtłaczany beton. – Wykonamy około pięćdziesięciu takich otworów – informuje Robert Marcinkiewicz, wiertacz z firmy GEO-Ekspert. – Wtłaczany beton pozwoli umocnić fundamenty kamienicy.
Roboty mogą potrwać kilka tygodni. Jednak niektórzy mieszkańcy nie są zadowoleni.
- Na zebraniu, jakie odbyło się 21 stycznia br., dano nam do zrozumienia, że jesteśmy naciągaczami – mówi Jadwiga Koczoń, w której mieszkaniu nie tylko popękały ściany, ale również wypaczyły się okna. – Okna są krzywe. Zheblowano je. Zarzucono mi, że chcę wyłudzić nowe okna. A mnie na nowych oknach nie zależy. Chcę, by ziąb nie przedostawał się przez szpary.

- W moim mieszkaniu sytuacja jest podobna – żali się Alina Potkańska.
Inni mieszkańcy mówią, że firma Polnord-Bud wyraźnie zmierza do ograniczenia zakresu robót. Przyznają, że kamienica, w której mieszkają, jest stara. Twierdzą jednak, że to budowa nowych apartamentów w sąsiedztwie, zaszkodziła jej najbardziej.
- Ponownie zaznaczam, że mieszkańcy nie mają powodów do obaw – mówi Jerzy Zblewski, dyrektor Polnord-Bud SA w Gdyni. – Wszystkie roboty zostaną wykonane zgodnie z ustalonym harmonogramem. Po zakończeniu remontu stan kamienicy przy ul. Kubacza 3 będzie dużo lepszy.

Autor artykułu: (hb)

Marynarze ratownicy

February 1st, 2002

Kursy ratownictwa drogowego rozpoczęły się w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej na Babich Dołach.

W ciągu trzech dni grupa kilkunastu oficerów i chorążych będzie przypominać sobie podstawowe zasady postępowania przy wypadkach.
- Ćwiczenia reanimacji odbywają się na manekinie, będziemy też próbować ewakuacji z samochodu – mówi kmdr ppor. Sławomir Podolski, uczestnik kursu. – Wypadków drogowych jest bardzo dużo, chyba każdy był takiego świadkiem, ale niewielu potrafi profesjonalnie pomóc.
Pomysłodawcą szkoleń jest Automobil Klub Morski, który od kilku lat współpracuje z Brygadą. Na gdyńskim lotnisku często odbywają się rajdy samochodowe. A dowódca BLMW, kontradm. Zbigniew Smolarek jest działaczem AKM od blisko 30 lat.

- Jako specjaliści lotniczy jesteśmy przygotowani do ratowania życia na morzu – mówi kmdr Zenon Marchewka, szef logistyki BLMW. – Przeszkolenie z ratownictwa drogowego przeszedł każdy z nas, ale czas robi swoje i pewne rzeczy trzeba sobie przypomnieć.
Kmdr Marchewka dodaje, że już dwukrotnie udzielał pomocy poważnie rannym w wypadkach drogowych. – Wiem, jak trudno jest działać praktycznie, kiedy nagle, w wielkim stresie trzeba wykorzystać teoretyczne umiejętności.
Zaplanowane są już kursy dla kolejnych grup.

Autor artykułu: (air)

Sukces tczewskiego cukiernika. Tort jak krążek euro najlepszy podczas wojewódzkiego konkursu

January 31st, 2002

Krzysztof Jabłoński z Tczewa podczas wojewódzkiego konkursu na najlepszego ucznia wśród cukierników zajął III miejsce. Krzysztof jest uczniem III klasy Zespołu Szkół nr 2 w Tczewie.

Do konkursu wytypowała mnie szkoła – mówi. – Bałem się, ale poszło mi całkiem nieźle.
W konkursie wzięło udział 11 uczniów. Każdy z nich miał do wykonania to samo zadanie. – Musieliśmy się wykazać umiejętnością wykonania tortu jednopoziomowego, figurki z marcepanu i napisu ?Wiwat młodej parze? – mówi Krzysztof. – Przy robieniu tortu mogliśmy dać upust własnej pomysłowości i inwencji twórczej.
Tort Krzysztofa przypominał krążek bilonu euro. Jak powiedział nam jego autor, pomysł ten miał wyróżnić jego pracę spośród innych. Tak też się stało. – Było ciężko, ale podobnie jak moi najbliżsi uważam, że mogłem wypaść lepiej – mówi Krzysztof. – Podczas konkursu okazało się, jak ważna jest dobra praktyka.
Tę Krzysztof zdobywa w zakładzie Edmunda Piontka z Tczewa. Chętnie poznaje wszelkie nowości cukiernicze.
- Oczywiście pieczenie ciasta w domu na niedzielę przypada w udziale mnie – przyznaje. – I chociaż niechętnie, jednak to robię.
Krzysztof marzy o tym, aby w przyszłości zostać mistrzem w swoim zawodzie. Zdobywca trzeciego miejsca zdradził nam, że w wolnych chwilach chętnie zajmuje się wędkarstwem.

Autor artykułu: Marzena Tukalska

Występy, gwiazdor i dyskoteka w Szkole Podstawowej w Koloni

January 31st, 2002

W Koloni odbyła się impreza szkolno-środowiskowa, w której wzięło udział wielu gości, rodziców i uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum.

Uczniowie poszczególnych klas przygotowali wspaniały program artystyczny. Były wiersze kaszubskie, przygotowane przez nauczycielkę Marię Wenta. Goście obejrzeli także teatralny spektakl ,Kulig” przedstawiony przez uczniów klasy szóstej oraz wysłuchali kolęd w wykonaniu uczennic trzeciej i piątej klasy.
Uczennice klasy szóstej i drugiej z gimnazjum zaprezentowały scenki teatralne przygotowane pod kierunkiem Małgorzaty Szadkowskiej i Lucyny Brezy.

Po zakończeniu części artystycznej przybył gwiazdor ze słodkimi prezentami.
- Co roku na zakończenie pierwszego semestru organizujemy wspólną zabawę – powiedziała Irena Sikora, dyrektor Szkoły Podstawowej w Koloni. – W organizację imprezy włączają się nauczyciele, dzieci i rodzice. W tym roku Rada Rodziców ufundowała czekolady dla uczniów klas od 0 do 6, zaś wszyscy uczniowie otrzymali lody przekazane przez firmę “Algida” z Banina.
Impreza zakończyła się wspólną zabawą.

Autor artykułu: (u)

Żywioły na Kociewiu. Wisła wystąpiła z koryta, do stanu alarmowego brakuje około metra

January 31st, 2002

Wczoraj znacznie podniósł się poziom Wisły. – Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby poziom wody w Wiśle w ciągu doby wzrósł o ponad jeden metr – mówi Stanisław Komorowski z Centrum Zarządzania Kryzysowego w powiecie tczewskim. – Wczoraj woda osiągnęła stan ostrzegawczy. Główną tego przyczyną jest spuszczenie wody ze zbiornika we Włocławku. Rzeka wystąpiła z koryta i rozlewa się na międzywalu wiślanym.

W powiecie tczewskim nie ogłoszono jeszcze pogotowia przeciwpowodziowego. Jeżeli jednak poziom wody w Wiśle nadal będzie rósł, może się okazać, że ogłoszenie stanu pogotowia będzie konieczne. Do stanu alarmowego na Wiśle, który wynosi 8,20 m brakuje około 1 m. Nadal utrzymuje się wysoki poziom wody w Wierzycy, przepływającej przez Pelplin. Wczoraj poziom wody był 10 cm ponad stanem alarmowym. – Mamy otwartą śluzę, dzięki czemu poziom wody Wierzycy w Pelplinie nieco się obniżył nadal jednak przekracza stan alarmowy – mówi Waldemar Kuniszewski, wiceburmistrz Gminy i Miasta Pelplin. – Woda spuszczana jest w kierunku Kulic, staramy się utrzymywać obecny stan, aby nie zalać terenów w okolicach Kulic.

Interweniowali strażacy i energetycy

W gminie Pelplin podtopionych jest wiele pól oraz budynków mieszkalnych bowiem na polach nie działają urządzenia melioracyjne, które odprowadzałyby wodę. Woda dostała się do piwnic budynków mieszkalnych. Na Nizinie Tczewskiej nic się zmieniło od czasu ubiegłorocznej powodzi. W Młynkach nadal leżą worki z piaskiem, które w każdej chwili mogą przestać spełniać swoją funkcję. Jest też zły stan urządzeń hydrotechnicznych oraz jezior na Nizinie Tczewskiej. Wiele szkód wyrządziła również wichura, która poraz drugi przeszła nad powiatem tczewskim w nocy z wtorku na środę. Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie wyjedżali 55 razy. wzywani byli do usuwania przewróconych drzew oraz zalanych piwnic. Noc pracowita była również dla służb pogotowia energetycznego. Światło ponownie zgasło w wielu miejscowościach powiatu. Zerwane zostały kolejne linie energetyczne. W Widlicach Górnych, gm. Gniew obsuwa się skarpa na jeden z budynków mieszkalnych. Obecnie jest ona zabezpieczona workami z piaskiem. Wichura uszkodziła również dachy wielu instytucji w Tczewie, na chodniki posypały się dachówki. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Z powodu silnego wiatru w Gręblinie zawaliła się stodoła zaś w Gronowie, gm Gniew i Gręblinie, gm. Pelplin wiatr porwał dach budynku mieszkalnego. W Opaleniu, gm. Gniew wichura całkowicie zniszczyła pneumatyczną halę gimnastyczną.

Autor artykułu: Anna Adamczyk

Konkurs wiedzy o marketingu

January 30th, 2002

Uczniowie z Zespołu Szkół w Malborku, popularnego ekonomika, zajęli drugie miejsce podczas czwartej edycji Wojewódzkiego Konkursu Wiedzy o Marketingu w Kwidzynie.

W nagrodę otrzymali pamiątkowy puchar.
- W zmaganiach udział wzięli uczniowie szkół ekonomiczno-handlowych z województwa pomorskiego. Naszą placówkę reprezentowały dwie drużyny, które zakwalifikowały się do etapu finałowego. O zwycięstwo uczniowie rywalizowali z przedstawicielami dziewięciu innych placówek – mówi Jan Stawicki, dyrektor Zespołu Szkół.

Uczestnicy konkursu musieli wykonać kilka zadań, m.in. ułożyć hasło reklamowe dowolnego produktu w języku obcym, określić strategię jego dystrybucji lub promocji.
- W końcowej klasyfikacji nasze drużyny uplasowały się na drugiej i piątej pozycji. Cieszymy się, że uczniowie powtórzyli ubiegłoroczny sukces – dodaje dyrektor.

Placówkę reprezentowali: Maciej Laskowski, Karolina Barecka, Dawid Kulas, Alicja Otremba, Krzysztof Cybulski oraz Ilona Sablewska, Aleksandra Wilk, Małgorzata Sadowska, Katarzyna Piętka i Anna Molenda.

Autor artykułu: (jotka)

Kobieta ofiarą pożaru w Sopocie

January 30th, 2002

Wczoraj w godzinach przedpołudniowych na poddaszu kamienicy przy ul. Obrońców Westerplatte 5 wybuchł pożar. Gdy po godz. 12 na miejsce tragedii przybyła straż pożarna, palił się strych oraz przyległe doń lokum, gdzie zamieszkiwała pani R., kobieta w podeszłym wieku.

- Lokatorka musiała ulec zaczadzeniu albo zasłabła podczas palenia w piecu – informuje kpt. Maciej Kaszyński, dowódca ekipy Straży Pożarnej, która gasiła pożar. – Ciało znaleźliśmy na podłodze. Doszczętnie spłonął cały dobytek.
- Pani R. gromadziła różne stare przedmioty – mówi Krystyna D., która mieszka w tej samej kamienicy. – Pani R. była emerytowanym urzędnikiem państwowym. Otrzymywała emeryturę. Nie musiała zajmować się zbieraniem niepotrzebnych starych przedmiotów, które stwarzały zagrożenie pożarowe.
Straż pożarna bada przyczyny wybuchu ognia.

Autor artykułu: (hb)

Kobiecy magazyn na strychu

January 30th, 2002

Ośmiostronicowy miesięcznik ilustrowany dla kobiet z 1918 roku, prezentujący modę sprzed lat, znaleziono podczas remontu strychu przy ulicy Czyżewskiego 6.

We “Frauenwelt” w niemieckojęzycznym opisie kreacji wyczytać można, z jakiego gatunku materiałów zostały one uszyte i jakie dodatki – sprzączki, klamerki czy paski, stanowią ich ozdobę. Pismo oddaje wiernie trendy ówczesnej mody odzieżowej i fryzjerskiej. Na głowach wyrysowanych przez grafika modelek podziwiamy loki upięte w fantazyjne koki i warkocze. Gazeta wydawana była przez Dom Jedwabi, mieszczący się w Gdańsku.

– Magazyn schowany był pod deskami na strychu domu, w którym mieszkam – opowiada Elżbieta Wiatrak, która pismo podczas cyklicznego spotkania Polonii sopockiej przekazała wczoraj na ręce Wojciecha Fułka, wiceprezydenta miasta. – Oprócz pisma było tam zdjęcie przystojnego mężczyzny w mundurze. Trudno jednak ustalić kto nim był.
Ilustrowany magazyn dla kobiet dołączony zostanie do zbiorów Muzeum Miasta Sopotu.

Autor artykułu: (vera)

Osuszacze – pożeracze nerwów

January 29th, 2002

Lokatorzy domów przy ulicy Głuchej nr 2, 4 i 6 na gdańskiej Oruni o mało zawału serca nie dostali, na widok rachunków za energię elektryczną.

- To jakaś paranoja! – denerwuje się Pelagia Kot z budynku numer 6. – Normalnie przez pół roku zużywałam prądu na kwotę około 500 złotych. Taką sumę naliczał mi zakład energetyki. Teraz mam zapłacić niemal 1700 złotych, w trzech ratach, do czerwca. Pierwsza rata, do uregulowania na początku lutego, opiewa na ponad tysiąc złotych!

Okazało się, że nie tylko pani Pelagia otrzymała kontrowersyjny rachunek. Podobne dostali także inni lokatorzy domów przy ulicy Głuchej, głównie zajmujący mieszkania na parterze. Mieszkańcy budynków twierdzą, że to osuszacze – przypominające dmuchawę aparaty do odsysania wilgoci i wody z murów – pobrały ogromne ilości prądu. Po lipcowej powodzi zakładali je, głównie w najbardziej zniszczonych mieszkaniach na parterze, pracownicy Rejonu Obsługi Mieszkańców nr 7.

- Te maszyny działały u nas ponad dwa miesiące i wprost pożerały elektryczność – wspomina Jadwiga Charenza, która do czerwca ma zapłacić łącznie 1055 zł za energię elektryczną (wcześniej płaciła łącznie ok. 600 zł za pół roku).
- Zwracaliśmy się do ROM nr 7, do Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej Gdańsk Śródmieście w likwidacji, ale nikt nie chce nam pomóc – wylicza Hanna Bączek, lokatorka budynku nr 4. – My tylko chcemy, by miasto zapłaciło za prąd pobrany przez osuszacze. Przecież taka była umowa!

Lucyna Waszkuć, zast. dyrektora ds. technicznych PGM Gdańsk Śródmieście w likwidacji twierdzi, że placówka wysłała zapytanie do miasta w sprawie refundacji kosztów działania urządzeń m.in. w domach przy ul. Głuchej.
- Na razie nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi – mówi Lucyna Waszkuć. -Dysponujemy stanami liczników przed i po założeniu osuszaczy w lokalach. Na tej podstawie chcemy zapłacić za pobrany przez nie prąd. Mieszkańcy powinni wstrzymać się więc z płatnościami. Do końca tygodnia postaramy się załatwić sprawę. O wynikach poinformujemy lokatorów.

Dobrej myśli jest Jarosław Zieliński, dyrektor Wydziału Mieszkalnictwa Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
- Lokatorzy z ulicy Głuchej będą mieli refundowane koszty działania urządzeń – mówi Jarosław Zieliński. – Miasto zapłaci za pobrany przez maszyny prąd. Szczegóły omówimy z PGM Śródmieście w likwidacji.
Bożena Dubicka z Gdańskiej Kompanii Energetycznej Energa SA powiedziała nam, że zakład umarzał już powodzianom kwoty wynikające z działania w ich mieszkaniach osuszaczy.
- Poszkodowani w lipcowym kataklizmie mieli jednak potwierdzenie z gdańskiego magistratu, że to miasto założyło im w lokalach aparaty do odsysania wody z murów – mówi Bożena Dubicka.

W ramach pomocy
Ewa Sienkiewicz, wiceprezydent Gdańska
- Osuszacze były wykorzystywane podczas usuwania skutków powodzi między innymi na południu Polski. Otrzymaliśmy je w darze i od razu zastosowaliśmy w zalanych mieszkaniach. Wtedy nie zastanawialiśmy się, czy pobierają dużo czy mało prądu. Ważne było, by osuszyły zniszczone budynki.

Autor artykułu: Sylwia Ressel